Dziecieco Proste

- Ciociu?! Czy moge Ci cos powiedziec? 
- Jasne, słucham (... ten wyraz twarzy znam - nie wrozy nic dobrego).
- Wiesz, ja bardzo tesknie za Majeczka a Adelcia tak strasznie mi ja przypomina - lamie glos i chlipie. I co ja mam teraz powiedziec bo to jest bardzo wazne. Podejsc pedagogicznie czy zyciowo. O rety serce mnie kluje, Boze dodaj mi odwagi... ONA musi miec jej naprawdę sporo.
- Wiem kochanie. A Ty wiesz, ze sa rozwiazania ale mysle, ze najmniej bolesnym bedzie poprostu o niej czesto myslec i wlasnie we wspomnieniach sciagac ja tutaj do Nas. My tez z wujkiem o niej codziennie myslimy. Nie ma dnia, zebysmy o niej nie wspomnieli. Ona jest czescia Ciebie i Nas, zawsze bedzie. 
- Ale ciociu, ja tak strasznie sie o nia boje - placze ale tak szczerze, pelna swiadomosci, ze dzieje sie zle. Teraz dopiero zaczynaja sie schody... 
Moja siostrzenica w wieku 7 lat zostala pozbawiona kontaktu ze swoja siostra. Właściwie ten kontakt wedlug rozmachu czasowego i relacji zdarzen oraz opowiesci jakie Pani M w przeciagu kilku lat wyrzucila z siebie jedynie potwierdzaja, ze mojej drugiej siostrzenicy wcale nie jest lepiej i co ja mam zrobic, jak zadzialac, gdzie to zglosic, z kim sie podzielic tymi informacjami? Jest tyle pytan. Kazdego prawie dnia dowiaduje sie nowych faktow, slysze o jakis kompletnie niedoprzyjecia sytuacjach, ktore mialy miejsce w domu matki, gdzie dziecko powinno czuc bliskosc, milosc i bezpiecznie oczekiwac pomocy a nie wrecz odwrotnie byc szykanowanym, bitym, sponiewieranym, glodzonym, tortutowanym slownie czyli w sposob psychiczny do jakiego my dorosli staramy sie przyzwyczajac. Ale nie dzieci, one sobie wyrabiaja pogląd  spojrzenie na swiat poprzez pryzmat poczynan doroslych i ich stosunku do innych, do wlasnych pociech. 

''Nie chcę się bawić w filozofowanie, ale nie ma człowieka, który nie nosiłby w sobie wielkich traum, lęków, prawdziwych lub urojonych win, marzeń gwałcących wszelkie normy społeczne. Zepchnięte w najdalsze zakamarki psychiki, czynią nas bezradnymi, kiedy pojawiają się na powierzchni. Przez całe życie uczymy się udawać, że ich nie ma, zamiast stawać z nimi twarzą w twarz. Zmuszeni do tej konfrontacji, przegrywamy, choć moglibyśmy zwyciężyć. Wybieramy najłatwiejsze wyjście: ucieczkę. A ucieczką od samego siebie może być tylko śmierć lub szaleństwo.''
Zygmunt Miłoszewski – Domofon

Co jest do cholery? Czy niektorzy zapomnieli jak ich wlasne matki wykarmily, wychowaly, bezpiecznie do zlobka prwadzaly, edukacje, byt i zywnosc zapewnily. Dni wolne wszak kazda zabawa i gra wypelnialy. Moja siostra nie powinna miec traumy z dziecisntwa bo mialysmy udane dziecinstwo. Mj ojciec nie pil, nie robil awantur a to, ze odszedl od Nas jak juz bylam w pelni swiadoma co sie dziej o niczym nie swiadczy. Dlatego nie rozumiem, nie pojmuje. Czy to aby nie nadmiar tych wszystkich uzywek? A moze we lbie ci sie az tak poprzestawialo, ze poprzez brak swiadomosci zaniechalas kompletnie zasrany nie obowiazek a cudowna przynaleznosc do tych wspanialych istot. Bynajmniej do tej, ktora obecnie odkrywa siebie na nowo pod Naszymi skrzydlami. Zapomnialas moja droga kto cie do szkoly prowadzal, lekcje za Ciebie robil, do Komuni na katechezy dopilnowal bys doszla? Kto siedzial po nocach nad projektami, zadaniami? Kto zalatwial szkoly, pomagal w egzaminach? Kto chcial bys na ludzi wyrosla? Niestety ja, Twoja wredna, paskudna - wkurzajaca siostra, ktora zawsze przy Tobie byla: gdy noga sie powinela, gdy milosc zawiodla, gdy ciaza nadeszla, gdy pieniedzy i dachu nad glowa nie mialas, gdy dziecku papmersow braklo, gdy chore bylo, gdy cie z pracy zwolnili? Wtedy bylam ja - przyjaciol nie bylo! W zamian dostalismy: kilka razy w twarz, zrzutke ze schodow, brak pieniedzy w naszych szyfladach i wartosciowych rzeczy, imprezy z obcymi ludzmi w domu za ktory grosza nie dalas... i moglabym w nieskonczonosc. Ale nie wiem czy chce bo kiedys Pani M dorosnie i z pewnoscia to przeczyta a nie che by miala o Tobie tak marne zdanie.... zaraz, zaraz - ona juz ma. Nie chce Cie znac, widziec, kocha siostre a Ty pozbawilas ja emocji przezywania dziecinstwa przy rodzenstwie, pozbawilas ja bycie dzieckiem. Odebralas wszak wszelkie poloty dziecinstwa, odebralas niewinnosc i bezpieczenstwo, zabilas w niej dziecko a wykreowalas dorosla osobe.... nie ona sama w sobie wykreowala te doroslosc tylko po to by walczyc o swoj byt, by przezyc, by moc zyc i cieszyc sie tym co robi jak dziecko nie jako DOROSLY!!! 
- Ciociu? 
- Tak, slucham.
- Wiesz, mama nie raz mi powiedziała  ze mnie nie kocha. Mowila to w taki sposob, ze balam sie pytac dlaczego. Mowila, ze zaluje, ze nie jestem chlopcem, ze mnie nie chciała.
- Kochanie, to nie jest prawda. Mama Twoja wielokrotnie byla pytana czy chce ta ciaze utrzymac. Pamietam bardzo dobrze, chciala Cie tylko sie strasznie pogubila, przerosly ja pewne problemy. Prblemy ze soba i fak, ze nie potrafila dac Ci tego na co Ty najbardziej zaslugiwalas. Ale to nie jest juz problem i temat Twoich zmartwień. Ja wierze, ze ona Cie kocha (kogo ja oszukuje... ale co ja mam jej powiedziec? Moze wreszcie prawde jakim czlowiekiem byla i jest, jak tepila innych i szykanowala bliskich)
- Dlaczego Ty jej zawsze bronisz? Ona Tobie tez tyle nieprzyjemnych rzeczy narobiła. Bylam swiadkiem tylu sytuacji. 
- Ale juz nie jestes i nie bedziesz. Musialas to widocznie doswiadczyc aby podchodzic do zycia z tak obiektywnym spojrzeniem.
- Obiektywnym?
- Dorosłym  dojrzalym. Takim pelnym przeżyć i prawdziwych emocji.      
- Ciociu... kocham Cie, dziekuje.
- Tez Cie kochamy i pamietaj jest tyle osob, ktore odwzajemniaja to uczucie, klada ogromne pokłady miłości.  
Matko tej istoty, o okrutna i bestialska duszo. Brak mi slow. Predzej użyłabym czynow ale z pewnoscia bylabys w tym lepsza. Dopuscilas sie czynów okropnych, bolesnych, traumatycznych - do wybaczenia ale nie do zapomnienia. Ta mala istota, ktora corka zwiesz i podajesz wciaz, ze ja wychowujesz, kochasz  i dbasz o nia - ta istota powiedziala Nam wszystko... z bolem, z rozpoacza i kolatajacym sercem mam zamiar opisac każda sytuacje, kazdy wystepek i kazde Twoje uchybienie wobec niej aby czytelnik tak jak i ja wyobrazajac sobie tragedie tej istoty mogl zrozumiec jak ciezko bylo odbudowac relacje z dzieckiem, jak ciezko bylo odzyskac jej zaufanie, zbudowac fundament bezpiecznego toru zycia i wyegzekwowac traumatyczne doświadczenia z przeszlosci. Niestety przeszlosc bowiem bedzie ja ścigać czy tego chce czy nie ale my z pewnością jej podpowiemy i pomozemy jak sobie z tym radzic. 

''Największe gówno zawsze wypływa na powierzchnię. I zazwyczaj nikogo nie interesuje, więc zatrzymujesz je dla siebie. Przynajmniej przez jakiś czas. Potem może się zdarzyć, że pod Skylight spotkasz kogoś, kto pali davidoffa i trzyma w ręku latte, mimo że tam się nie smrodzi. Jeśli masz odrobinę szczęścia, może się okazać, że tego kogoś jednak zainteresuje to, co wszyscy inni mają w dupie. (...) Wiem, że jestem chora. Ale ty tego nie wiesz, Zordon, choruję bowiem nie tylko na traumę z przeszłości, lecz także na Ciebie.''
Remigiusz Mróz – Immunitet


Diva M




Komentarze