Jako kobieta mam pewne zachcianki zyciowe - z pewnoscia realizuje je sam, jestem samodzielna i niezalezna osoba, pelna wiary w dobre jutro i z optymizmem na twarzy. Dla samego faktu bycia nie zaistnienia kreuje wlasny szyk do boju i dzialania. Wierze w dobro, ktore sami kreujemy wewnatrz wlasnego ''ja'' - badzmy zatem zawsze i to pod kazdym wzgledem soba. Miewam nastroje ale to nie znaczy, ze przenosic nalezy je na inne osoby, miewam zle dni, ale nie popadam w rutyne i nie zjadam paczki ciastek albo tabliczki czekolady - wrecz odwrotnie brne do przodu, tak jak z migrena, nie spoczywam na laurach i nie wyleguje sie dniami i nocami tylko dlatego, ze boli mnie glowa - walcze dalej, bo kazdy dzien przynosi cos nowego. Malo tego obowiazki jakie mam do wypelnienia sa zawsze skonkretyzowane w kategoriach najwazniejsze. Wypelniam czas po brzegi tym, co mnie cieszy i daje satysfakcje, przy okazji spelniam sie jako przyjaciolka, corka, ciotka, partnerka i wspolpracownica. Pewna siebie ale do granic mozliwosci, zawsze wierze w to co robie nawet gdy porazka dopada mnie dzien po dniu - czy placze pod prysznicem? Oczywiscie, ze tak czasami ale jako zwyciezca. Nie okazuje juz emocji na zewnatrz bo to jedynie zdradza Nasza slabosci, smieje sie czesto i wychodze z kolezankami - to mnie podbudowuje, bo one sa rozne, rozne i to na wiele spososbow, nie krytykuja, nie wyrazaja opini, wspieraja, pija i smieja sie razem ze mna - a gdy trzeba sa przy mnie w chwilach slabosci. Zatem jestem soba:
''Jestem samolubna, niecierpliwa i trochę niepewna siebie. Popełniam błędy, tracę kontrolę i jestem czasami ciężka do zniesienia. Ale jeśli nie potrafisz znieść mnie, kiedy jestem najgorsza, to cholernie pewne, że nie zasługujesz na mnie, gdy jestem najlepsza.''
-Marilyn Monroe

Komentarze
Prześlij komentarz
Dziekuje za komentarz :-)