Dziecięco Proste

        Z calego serca dziękuje tym wspanialym ludziom, ktorzy byli i zostali przy Nas. Byc moze nie wspierali bezpośrednio ale milym gestem czy doborem slow poprawiali samopoczucie. Po długich - pisemnych jak i telefonicznych debatach, prosbach i skargach wreszcie otrzymaliśmy ten śmieszny papier z sadu, ktory ma nam zagwarantowac prawa rodzicielskie na terenie Zjednoczonej Europy a tym samym szybsze uzyskiwanie i załatwianie spraw urzedowych w ojczystym kraju. Oczywiscie nie moglo byc inaczej jak napotkac kolejna przeszkode. Ambasada Polska w Londynie. Poproszono Nas o przeslanie papierów (co zostalo poczynione w wersji orginalnej oraz kopia) i zapewniono Nam, ze paszport bedzie dostepny w pierwszej polowie kwietnia... zatem czekamy z cierpliwością po dzien dzisiejszy. Jednak tknelo mnie aby tam zadzwonic. Oczywiscie rozmowa z kompetentna osoba to szczyt moich rzadan i nie polaczono mnie z nikim konkretnym, kto mogl by mi pomoc w mojej sprawie. Zatem cos jest nie tak... brne myslami ku ostudzeniu zapalu ku napisaniu kolejnej skargi ale mnie meczy juz ta walka z wiatrakami. To jest bardzo niestosowne wobec praw jakie posiada dziecko - czyli prawo swobodnego podrozowania. Opadly by mi i rece gdyby nie fakt, ze mam dla kogo i po co walczyc dalej... tak daleko zabrnelismy, tak daleko zajechalismy z ta niecodzienna awantura a wszystko po to by uszczesliwic jedna mala istote i wlasciwie siebie tez. To szczescie, niby tak szeroko pojmowane a przez wiekszosc wcale nie doceniane podlega absurdom rzeczywistości. Wszak moglabym tu polemizować i wybornie doszukiwać sie metafor ale nie w tym rzecz. Istota tej sprawy jest jej sedno i mozliwosc wyboru, kiedy, jak i gdzie. 

''Udaję radość, której we mnie nie ma, ukrywam smutek, żeby nie martwić tych, którzy mnie kochają i troszczą się o mnie. Niedawno myślałam o samobójstwie. Nocą, przed zaśnięciem, odbywam ze sobą długie rozmowy, staram się odegnać złe myśli, bo byłaby to niewdzięczność wobec wszystkich, ucieczka, jeszcze jedna tragedia na tym i tak już pełnym nieszczęść świecie.

Radość nie ma argumentów, smutek ma ich mnóstwo. Skutkiem tego właśnie jest tak okropny i tak trudno nam się z niego wyleczyć.'' 


     Poczynilam zatem odpowiednie kroki i zdecydowalam sie na kolejne przyspieszenie rozwoju sprawy. Tak, jestem uparta i darze do celu - czasami zapominam w tym o sobie i całkowicie pochlaniam sie danej sprawie ale warto zglebic tajniki swoich możliwości i dotrwac w podjetych przedsięwzięciach. Okazalo sie, ze we współczesnym swiecie bez walki o swoje niczego od tak nie dostaniemy. Wywalczylam kolejny status prawdziwego funkcjonowania na tym swiecie dla Naszej pociechy, wywalczylam mozliwosc kolejnych wyborow i mozliwosci. Jest i ten wymarzony dokument, ktory pozwoli jej na tak wiele. Odbieramy go niebawem i juz planujemy Nasze wyprawy. 

''Uświadomiła sobie, że życie może być smutne i że przeważnie jest bardzo smutne. Wszyscy udają, że nie jest, kłamią dzieciom (żaden film i żaden program telewizyjny nie przygotował jej na przykład do utraty codziennego świata i do siadania we własnej kupie), pewnie po to, by ich nie straszyć, nie onieśmielać, ale tak naprawdę życie rzeczywiście potrafi być smutne."-Pokochała Toma Gordona, S. King 

Jest na świecie taki rodzaj smutku, którego nie można wyrazić łzami. Nie można go nikomu wytłumaczyć. Nie mogąc przybrać żadnego kształtu, osiada ciasno na dnie serca jak śnieg podczas bezwietrznej nocy." 




Komentarze