Dawno juz nic nie bazgralam, w gruncie rzeczy czas i pochloniety umysl sprawami biurokracyjnymi nie zezwolil mi na dalsze dzialania pod tytulem ''napisz cos to Ci przejdzie'' - tym razem nie przejdzie i nie odpuszcze. Pomimo, iz zbieralam sie dlugo aby to napisac, aby was poinformowac o przebiegu sprawy nie brakowalo mi weny tworczej czy słowotoku ale klebioce sie w mej duszy rozterki nie pozwalaly na kolejny krok w tym kierunku. Tknęło mnie jednak cos i dzis ta wiadomoscia grzecznie zapytalam czy jest szansa aby swiatlo dzienne usłyszało opowiesc, historie mojej siostrzeni, Pani M. A przeciez cala rzecz rozchodzi sie o jeden papierek, taki śmieszny certyfikat, ktory w swietle prawa polskiego gwarantuje Nam status posiadania praw rodzicielski a w świetle prawa unijnego status rodziny. Jeden śmieszny papierek z sadu tzw. wyrok nie jest w stanie Nam tego zagwarantować a sam dokument wyglada jak ksero A4 bez pieczeci urzedowej czy jakiegos konkretnego podpisu urzednika. Jest za t numer sprawy co z pewnoscia ulatwia wyszukiwanie w ewidencji rozpraw. A moze i nie? Moze to tez jest problematyczne skoro wciaz czekamy?
Rozmowa z dnia 13.02.2019
JA:Dzień dobry
Z tej strony (moje imie i nazwisko dla przypomnienia)
Pisałyśmy do siebie przed świetami w sprawie mojej siostrzenicy (jej imię . Chciałam się dowiedzieć czy wzmianka o (jej imie) w ogole miała miejsce? Bo niestety my dalej walczymy w sądzie ponownie i generalnie żadna instytucja nie chce nam pomoc. Ja nie proszę o nic bo sami więcej zdzialalismy tylko chciałabym wiedzieć czy owy artykuł o (imie dziecka) w ogole zaistniał. Pozdrawiam
(moje imie i nazwisko raz jeszcze)
Jak mam wytłumaczyć dziesięciolatce, ze na dzień dzisiejszy jest znowu pozbawiona możliwości podróżowania, a przede wszystkim odwiedzania ukochanej babci czy dłuższego pobytu w kraju, gdzie tak bardzo lubi spędzać czas. Jak mam wytlumaczyc dziecku, ze nie mozemy planowac ani ferii ani wakacji w zadnym innym Europejskim kraju, niwwspominajac juz dalszych wypraw? Jak mam jej powiedziec, ze paszport, ktory dostala, a o ktory walczylismy do konca za dni kilka traci waznosc i na dzień dzisiejszy nie dostaniemy nowego? Jak mam jej przekazac, ze to co znowu Nam obiecano zostalo pozbawione tresci wykonalności a wyrok jest jedynie marnym strzepkiem papieru, ktory nic nie znaczy w skali dla Nas tak wielkie? Jak mam jej wyjaśnić, ze ludzie, ktorzy obiecali pomocna dlon, artykuł o niej samej i pomoc w uzyskaniu dalszego rozwiązania sprawy nagle przestali odbierac telefony i nie odpisuja na wiadomość Jak? Do jasnej cholery? Czy ta znieczulica przewyzsza utajone alter ego i jedynie obrazuje wszelka dobroc - tymczasowa - na pokaz? To wszystko nie jest dla Nas, bo straciliśmy bardzo duzo ale zyskaliśmy jeszcze wiecej... tchnienie w ludzka dusze, w dusze dziecka, utrapionego przeszloscia i krzywda jaka wymierzyła pietno na jej teraźniejszej osobowości ukształtowała charakter, ktory w gruncie rzeczy jest piekny, nieco jeszcze zagubiony ale jak na dziecko w tym wieku spektakularnie ukazuje swiat dorosłego zagubionego czlowieka w ciele dziecka. Czy ktos jest w stanie mi wytłumaczyć zaistniale wydarzenia? Czy ktos podpowie co dalej?
W pelni swiadomie poruszam ten temat albowiem nie moge patrzec juz na cala otoczke, na to co sie dzieje a co najgorsza nie potrafie spojrzec tej dziewczynce w oczy i powiedziec, z przekonaniem, ze bedzie dobrze. Nie potrafie jej zapewnic, ze sie uda. Nie okłamuje jej ale ona nie jest swiadoma, ze ponownie pozbawiono ja podstawowych praw, jakie kazde dziecko ma, miec powinno. Dlatego nie wspominam i nie deklaruje, ze cos nastąpi, ze jest dobrze. Z cala pewnością jednak uswiadamiam ja w przekonaniu, ze dobre czasy nadejda, ze spelnimy reszte marzen bo brniemy ku tej mozliwosci. My walczymy, nie poddajemy sie. Zapewne nieliczni pamiętają moj apel przedświąteczny w sprawie wydania paszportu tymczasowego dla Pani M. Prosilam wówczas o pomoc w sprawie wydania przynajmniej tymczasowego paszportu na wyjazd na swieta ponieważ opieka spoleczna zaniedbal a przepisy prawa polskiego nie uwzgledniaja wyroku sadowego, ktory otrzymalismy w Angielkim wymiarze sprawiedliwości po trzech latach walki z system, biurokracja i niesprawiedliwością oraz krzywda jaka doswiadczylo dziecko. Zapewne tez nieliczni zwrocili uwage, ze odezwala sie tylko jedna osoba, ktora zaoferowala pomoc (jesli chodzi o sprawy dosłownie zwiazane z takowa pomoca).
Rozmowy z dni 17.11 - 22.11.2018
''JA: Dobry wieczór
Mija godność (moje imie i nazwisko). Pisze do Pani w sprawie naszego apelu o pomoc dla mojej siostrzenicy. Z góry przepraszam, ze pisze ale niestety pasmo mini nieszczęść nas dopadło jestem po zabiegu drenażu piersi. Czy mogę zadzwonić do Pani w poniedz o jakiejś konkretnej godz?
MM: Dobry wieczór. Proszę zadzwonić w poniedziałek. Pozdrawiam serdecznie
JA: Dziekuje
(moj email przesylam)
MM: (email pracownika socjalny, imie, nazwisko, nr tel)
JA: Dziekuje napisałam e-mail śle będę dzwonić
MM: Dziękuje:)
JA: Dzień dobry . Czy wysyłała Pani do mnie może e-mail? Na chwile obecna nic nie mam i czekam na Odp od pani (imie i nazwisko pracownika socjalnego). Pozdrawiam
(moje imie i nazwisko)
MM: Dzien dobry, jeszcze nie wysłałam
Przeoraszam
Wyske
Wyślę
JA: Nie ma sprawy. Myślałam ze coś pominęłam albo w spamach siedzi
Dziekuje
MM: Wróciłam późno z pracy
Chciałabym tez porozmawiac z panią (imie pani z opieki spolecznej)
MM: ;)
MM: Pani (moje imie) dziękuje za materiał. Napisze tekst i odezwę się do Pani
MM: Potrzebuje jeszcze fotki. Może Marcelki?
JA: To ja dziękuje
Jedli coś potrzeba proszę pisać, dzwonić
Niestety nikt z ambasady nie raczył się odezwać
Na Facebook Wyspa Pani M są jej zdj
Niektóre są bardzo wymowne
MM: Tak jesteśmy w kontakcie.
Proszę wysłać na email jedno, dea
Nie mogę zabrać z fb
JA: Ok
Proszę najlepiej zrobic swoje zdjęcie dziewczynce
Będzie miała Pani wtedy prawo do tego zdjęcia
MM: Rozumiem
JA: Msmy ich dużo postaram się przesłać do godziny
MM: Dobrze
Może być jutro
Mamy czas
Muszę najpierw napisać tekst:)
JA:Dzień dobry pani (imię)
Chciałabym poinformować panią, ze dziś do mnie zadzwoniła pani z konsulatu albowiem otrzymała mój list z prośba o wydanie paszportu tymczasowego. (Imię mojej siostrzenicy) go dostanie ale biometryczny musi być już z certyfikatem który staram się zorganizować jak najszybciej. Nie wiem czy to moje listy i emaile czy to znani ingerencja ale bardzo dziekuje. Przynajmniej tymczasowy otrzyma by podróżować na święta do Polski. Proszę o ta publikacje o (imie mojej siostrzenicy) bo zależy nam na sprawiedliwym zakończeniu, wciąż walczymy z opieka w Ealing. Pragniemy aby wyszło na jaw jak pozostawili dziecko na pastwę matczynej ręki. Może ktoś będzie w stanie dzięki temu artykułowi pomoc nam zaskarżyć opiekę o straty moralne i pogwałcenie (imie mojej siostrzenicy praw a tym samym pomoże nam w dalszych procesach pozbawienia praw matki i uzyskania statusu rodziny zastępczej.
Dziekuje
MM: Jest światło w tunelu Serdecznie dziękuje
JA: To ja dziekuje i proszę dać znać jeśli się ukarze wzmianka o (imie mojej siostrzenicy)
MM: Dobrze:)
Otoz moi drodzy, jesli myslicie, ze dzieki temu uzyskalismy zgode na wywoz dziecka z terenu Wielkiej Brytani na okres Swiat Bozego Narodzenia to sie grubo mylicie. Duzo gadania, ofert pomocy, rozmowy telefoniczne, smsy i... przycichlo! To tylko dzieki moim listom, mailowym korespondencja a wrecz apelom, wzywaniem o pomoc otrzymalam wiadomość droga elektroniczna oraz podczas rozmowy telefonicznej zgode na odbior paszportu tymczasowego bez certyfikatu.
''Dzien dobry, (nazwisk nie podaje) z ambasady Polskiej w Londynie. Po kolejnym rozstrzygnięciu Pani sprawy konsul wydal pozwolenie na odbiór paszportu tymczasowego bez ukazania Certyfikatu C60. Jednakże paszport 5-letni nie zostanie wydany bez tego dokumentu. Pozdrawiam''
(mail jest zachowany w podobnym stylu)
Podziekowalam i z ulga oczekiwalam juz tylko wiesci z sadu, ze to ruszy, ze Nam sie uda po nowym roku osiagnac kolejny sukces w tej sprawie. Niestety. Tak sie nie stalo. Co gorsza w miedzyczasie mial sie ukazac niby artykul o Pani M - pobrano od Nas potrzebne informacje, zarys sprawy a takze przeslalismy zdjecie dziecka bo wierzylismy, ze ktos wreszcie o niej napisze, ze ludzie zrozumieja. Byla tez wzmianka o tej sprawie polskiej przedstawicielce sluzb socjalnych (zreszta nie pierwszy raz) i z poczatku naprawde nastawilismy sie na samo dobro... chyba za szybko, za szybko to wszystko chcielismy miec. Jak my mamy prawo zadac czegos juz wreszcie dobrego? Artykul nigdy sie nie ukazal, bynajmniej pani, ktora miala go napisac zapewniala mnie o takiej mozliwosci i poinformowaniu jak tylko zostanie umiejscowiony w kolumnach czytelni. To bylo w grudniu, na poczatku miesiaca - mamy polowe lutego a pani, ktora zaoferowala tego typu naglosnienie sprawy nawet nie odpisuje na wiadmosc, ktora grzecznie z godnoscia zawierala proste zapytanie o obiecana wzmianke. To tez nie pierwszy raz - nawet nie wyobrazacie sobie ile polskich gazet olewajaco podeszlo do tego tematu zbywajac mnie tego typu anegdotkami. Dlatego nie przykładam większej uwagi do tresci bo forma bywa juz przeladowana z gory. Podobnie z ambasady nikt nie raczyl przedzwonic i zapytac: ''Drodzy Panstwo bardzo chcielibysmy pomoc, jak sprawy sie obecnie maja...?'' A no nijak bo chyba swiadomi sa pracownicy ambasady polskiej, ze takowy proces to nie kwestia kilku dni a nawet i miesiecy, nie mowiac o latach i kolejnych męczarniach dziecka. Nikt sie do Nas nie odezwal, nikt sam z siebie nie zapytal. Nawet gdy poinformowalam ambasade, ze sprawa jest w sadzie, w toku, ze oczekujemy otrzymalismy jedynie wiadomosc zwrotna:
'' Szanowna Pani
Dziękuję za informację.
Z poważaniem
(nazwisk nie bede podawas)
III Sekretarz/Wicekonsul
Wydział Konsularny Ambasady RP w Londynie
10 Bouverie Street
EC4Y 8AX London
Tel. +44 2078228911''
Chyba slowa zapisane same w sobie o czyms swiadcza - przede wszystkim o totalnej znieczulicy. Tydzień pozniej probuje sie dodzwonic do pani, ktora rzekomo miala napisac artykuł o Pani M. Wysylam wiadomość.
Rozmowa z dnia 24.01.2019
JA:Dzień dobry
Z tej strony (moje imie i nazwisko dla przypomnienia)
Pisałyśmy do siebie przed świetami w sprawie mojej siostrzenicy (jej imię . Chciałam się dowiedzieć czy wzmianka o (jej imie) w ogole miała miejsce? Bo niestety my dalej walczymy w sądzie ponownie i generalnie żadna instytucja nie chce nam pomoc. Ja nie proszę o nic bo sami więcej zdzialalismy tylko chciałabym wiedzieć czy owy artykuł o (imie dziecka) w ogole zaistniał. Pozdrawiam
(moje imie i nazwisko raz jeszcze)
MM: BRAK ODPOWIEDZI
Dzis, jak juz wczesniej wspomniałam postanowilam ponowic konwersacje. Wiadomosc nie chciala w ogole dojsc, probowalam do skutku. To nie jest nachalnosc ani natarczywosc tylko grzeczne upomnienie sie o cos co moze zmienic kwestie i rozwoj Pani M sprawy.
Rozmowa z dnia 13.02.2019
JA:Dzień dobry
Z tej strony (moje imie i nazwisko dla przypomnienia)
Pisałyśmy do siebie przed świetami w sprawie mojej siostrzenicy (jej imię . Chciałam się dowiedzieć czy wzmianka o (jej imie) w ogole miała miejsce? Bo niestety my dalej walczymy w sądzie ponownie i generalnie żadna instytucja nie chce nam pomoc. Ja nie proszę o nic bo sami więcej zdzialalismy tylko chciałabym wiedzieć czy owy artykuł o (imie dziecka) w ogole zaistniał. Pozdrawiam
(moje imie i nazwisko raz jeszcze)
Nie otrzymalam zadnej odpowiedzi co jest bardzo przykre i uswiadamia mnie jedynie w przekonaniu, ze dopiero gdy doszłoby do tragedii jaka miala miejsce w Maju 2017 roku moze wreszcie ktos otworzyłby drzwi i z przekonaniem zapowiedział iz obecna oferta pomocy i wsparcia jest tutaj w pakiecie z zyczliwoscia i sumiennością wykonania zadania. Ciezko jest dotrzymac obranego slowa a jeszcze ciężej pomoc w biedzie naprawdę poszkodowanej istocie. Jak ta historia sie konczy? Napewno na dzien dzisiejszy nie ma ''happy end'' ale jest ciagla nerwowka, oczekiwanie, spogladanie na poczte i wyczekiwanie telefonu od tej wlasnie instytucji, ktora zobowiązała sie poprzez wyrok sadowy pomagac i wspierac. W wielkim skrocie: wciaz czekamy na odpowiedz z sadu, kiedy i jak a przede wszystkim co nastapi zalezy tylko od nich. Opiekun z opieki społecznej powzial pewne kroki aby Nam pomoc i urealnic sprawe. Co z tego wyjdzie? Oby cos wyszlo, cos naprawde konkretnego! Pani z opieki spolecznej, polka, nasza rodaczka nie poczynila, zadnych kroków aby nawet dac rade, nie wysilila sie aby poszukac Nam pomocy w kwestii prawnej. Otrzymaliśmy paszport tymczasowy i wszystko zamarlo. Czego my chcemy? Czego my zadamy? Niczego nie chcemy a tym samym nigdy niczego nie zadalismy. Pragniemy sprawidliwosci, zadoscuczynienia i przywrocenie wiary w możliwie jak najszybsze powrócenie do dzieciństwa. Czy pragniemy az ponadto?

Komentarze
Prześlij komentarz
Dziekuje za komentarz :-)