''Nikt mi nie powiedział, że to (bycie mamą) będzie tak trudne. To zabiera mi mnóstwo energii, ale to kocham. Naprawdę cieszę się każdym momentem. I choć to nie jest tak idylliczne jak wszyscy ci mówili, nie jest też tak straszne, jak ostrzegali.''
(Shakira)
Faktycznie rzecz ujmując macierzyństwo to kawal roboty aczkolwiek jestem zwolennikiem pozytywnego myslenia i dobrej organizacji pracy. Jesli bylam w stanie okielznac kilka prac na raz i wychowywac siostrzenice poswiecajac jej naprawde duz czasu aby moc jej wynagrodzic brak emocji zwiazanych z dziecinstwem i szkolnictwem w wieku 6 do 8 lat to mysle, ze i moja wlasna przygoda z pociechami bedzie nie tylko wyzwaniem ale i naprawde zjawiskowym przezyciem. Nie nalezę do tych Pan, które stanowcza określają swoj status jako zakochana bezgranicznie w dziecku/-ach matka z klapkami na oczach - swiecie przekonana, ze cala milosc przeniosła wlasnie na te istoty i nie potrzebuje ani meza ani nikogo wiecej bo czuje sie potrzebna i spełniona Drogie Panie nic bardziej mylnego... to przykre. Dzieci sa ważne i pelnia ogromna role w zyciu matki ale odrzucając partnera zabieramy najpiekniejsze swoje wspomnienia i to co nieukrywajac wazne w zwiazku by trwal, by tętnił zyciem jak dotychczas. Powiadali, ze zycie sie Wam zmieni, zobaczycie nie bedzie tak kolorowo jak przyjda dzieci. Otoz przyszlo 3 lata temu fakt nie bylo malenkie ale pelne wyzwan i obowiązków. Przetrwaliśmy a podejrzewam, ze niejedna para by sie poddala na etapie juz samego rozwoju takiej sytuacji. A moze i nikt by sie nie podjal takiego wyzwania. Jednak my, ten dwuosobowy zespól zdecydował sie na tego typu przedsięwzięcie a obecnie z dodatkowym cudem, które sami stworzyliśmy potrafimy tak zorganizować czas, ze generalnie wszystko jest okiełznane i dopiete na ostatni guzik.
Nie pomijamy w tym wszystkim siostrzenicy - angazujemy ja w każde zadanie, chcemy by byla z Nami przy każdej czynnosi jak i oddajemy jej czas na chwile tylk dla niej, taki jej wlasny swiat. Kazdy tego potrzebuje, odskoczni, pobycia sam ze soba... zabawne jak czasami ona sama potrafi sobie poukładać grafik i zwerbować swoje zamierzenia przekładając je ponad inne zadania. pierwsze jej spotkanie z przybrana siostrzyczka - bezcenne - serce jej walilo tak szybko. Wtuliła sie w Nas, rozpłakała. Pierwszy raz trzymała siostre na rekach - wpatrywaly sie w siebie jak w posagi o niesamowitej posturze i ksztaltach. Pierwszy spacer - dumnie wozila ja w wózeczku spoglądając czy wszystko ma na miejscu. Była na tyle dumna, ze opowiadając Pani o swojej przybranej siostrzyczce została poproszona o jej zdjecie, ktore wyswietlono w klasie przy wszystkich a ona, Nasza Marcie mogla opowiadac godzinami o tym szkrabku.
''Wszyscy pojawiamy się na świecie jako pojedyncza komórka, mniejsza od drobinki kurzu. Znacznie mniejsza. Podział. Mnożenie. Dodawanie i odejmowanie. Materia przechodzi z rąk do rąk, atomy pojawiają się i znikają, wirują molekuły, łączą się białka, mitochondria wysyłają polecenia oksydatywne, powstajemy jako mrowie połączeń elektrycznych. Płuca, mózg, serce. Po czterdziestu tygodniach sześć bilionów komórek przeciska się przez drogi rodne matki. Krzyczymy. Później atakuje nas świat.''

Komentarze
Prześlij komentarz
Dziekuje za komentarz :-)