Opętanie poprzez pozadanie - lubie tak!
''(...)
- Dobrze, zapiszę. Rozumiem, że nie próbowałaś też sado-maso?
- Nigdy nie dostałam takiej propozycji.
- Jasne, a gdyby ktoś zaproponował, powiedziałabyś: Tak?
Natalie potrząsnęła głową.
- Nie, nigdy
- Podsumowując: lubisz zwyczajny seks, chętnie jesteś na górze, nie masturbujesz się regularnie. Czy uważasz, że to jest trafna ocena twoich zachowań seksualnych?
Poczuła się trochę jak szczur doświadczalny w laboratorium.
- Chyba miałam z tego więcej przyjemności niż to, co sugeruje twój opis - zaprotestowała.
- Ale chcesz mieć jeszcze więcej przyjemności, tak?
- Tak.
- Zatem ostatnie pytanie: Dlaczego tak naprawdę tu przyjechałaś?
Simon obserwował ją uważnie. Natalie wiedziała, że musi powiedzieć prawdę, choć była bolesna.
- Pracuję na odpowiedzialnym stanowisku i mam pełną władzę nad tym, co dzieje się w pracy. Lubię to uczucie i zawsze lubiłam takie podejście również w miłości. Niestety, coś szwankuje. Miałam wiele romansów, nieraz się mocno zakochiwałam, ale w końcu wszyscy mężczyźni odchodzili. Długo nie rozumiałam dlaczego, a potem...
Zatrzymała się, bo przecież nie mogła wyjaśnić, jak Jane opowiedziała jej o Przystani.
- A potem? - spytał cierpliwie Simon
- Potem, kilka miesięcy temyu mój ostatni kochanek powiedział, dlaczego odszedł. Wyjaśnił, że mam obsesję kontroli i że takie podejście w łóżku go zniechęca. Nie wiedziałam, jak to zmienić chociaż naprawdę chciałam. Im więcej o tym myślałam, tym mocniej uświadamiałam sobie, że wiele tracę. Nie wiedziałam jednak, co z tym zrobić. Na szczęście umówiłam się z koleżanką i odpowiedziałam jej o swoich przemyśleniach. Spytała, czy bardzo pragnę się zmienić, a potem stwierdziła, że mogę się nadawać na klientkę Przystani.
- Rozumiem, ale nie powiedziała ci konkretnie, co tu robimy?
- Zasłaniała się tajemnicą. Powiedziała tylko, że w Przystani moja seksualność dojrzeje i się zmieni. Że będę miała okazję eksperymentować w bezpiecznym otoczeniu.
Simon skinął głową z zadowoleniem.
- Dobrze powiedziane. Jesteś naprawdę w bezpiecznym otoczeniu, bardzo bezpiecznym. Problem polega na tym, że nie masz żadnego doświadczenia w sprawach, które powinnaś zrobić przez dwa najbliższe weekendy. Będę z tobą szczery. Nie sądzę, żebyś wytrwała do końca kursu.
- Kto ci daje prawo mnie oceniać? - spytała wściekła, że ten facet zakłada, że ona się podda.
- Bardzo dobrze analizuję preferencje i zdolności seksualne innych ludzi. Spędziłaś tyle czasu za kierownicą, że trudno mi sobie wyobrazić, ze z własnej woli przesiądziesz się na fotel pasażera. Ale może mi udowodnisz, że się mylę, to zależy od ciebie.
- Jasne, że tak - powiedziała ze złością.
- I jeszcze jedno - dodał - powinnaś cały czas okazywać szacunek i posłuszeństwo, nawet mnie - twojemu osobistemu instruktorowi. Wiem, że cię zirytowałem, ale inni ludzie podczas pobytu też cię zdenerwują. Musisz się nauczyć tłamsić swoje instynktowne reakcje i przyjmować rzeczy z uśmiechem, a nawet przepraszając za własne niedociągnięcia.
Na szczęście, właśnie kiedy Natalie miała powiedzieć, że Jane jej nic nie zdradziła i że gdyby o tym wszystkim wiedziała, nie przyjechałaby tu, Simon nagle wyszedł z pokoju. Na nocnym stoliku zostawił folder reklamowy. Otworzyła go i przeczytała, że wszyscy goście są zaproszeni przed kolacją na drinka o wpół do ósmej. To oznaczało, że miała przed sobą półtorej godziny. Postanowiła się przejść, sądziła, że to ją uspokoi. W tej chwili rozmaite myśli i uczucia kłębiły się jej w głowie.
Wyszła z pokoju i podążyła korytarzem. Przechodząc obok jednego z pokoi, dostrzegła, że drzwi są uchylone. Usłyszała dziwne dźwięki dobiegające ze środka. Zaciekawiona zerknęła do środka.
Wysoki, mocno zbudowany mężczyzna stał na środku pokoju zupełnie nagi. Ręce miał związane za plecami, a na oczach opaskę. Sue, którą Natalie poznała w recepcji klęczała między nogami. Pieściła rękami zewnętrzną część jego ud, a jej usta i język lizały i ssały jądra i sterczącego penisa. Mężczyzna drżał od stóp do głów. Miał napięte mięśnie brzucha, a z jego ust wydobywały się dziwne gardłowe odgłosy, które tak zafrapowały Natalie.
- Jeszcze tylko pięć minut i pozwolę ci dość - powiedziała Sue, odsuwając do niego na chwilę usta i dając my parę sekund wytchnienia.
- Nie wytrzymam tak długo - krzyknął.
- Obawiam się, że musisz. Inaczej zostaniesz ukarany. Na pewno zapamiętałeś z ostatniej wizyty u nas, co to oznacza.
Natalie prawie nie mogła oddychać. Nigdy nie widziała czegoś podobnego. Na naprężonym członku mężczyzny pulsowały żyły. Żołądź była wściekle purpurowa. Co pewien czas pchał biodra wprzód, kiedy wyjątkowo gorąca pieszczota aksamitnych ust dziewczyna doprowadzała go do jeszcze bliższej ekstazy. Nietrudno było zauważyć, jak bardzo stara się przestrzegać jej poleceń. Ale nagle rozpaczliwie jęknął i gwałtownie zadrżał. Nie udało mu się wstrzymać orgazmu i wytrysnął w usta Sue.
Kiedy przestał drżeć, Sue wstała. Natalie zobaczyła, jak dotkliwie pociągnęła mężczyznę za sutek.
- Bardzo powoli się uczysz...''

Komentarze
Prześlij komentarz
Dziekuje za komentarz :-)