Dziecięco Proste

Szczerze mówiąc przeraza mnie fakt jak dzieci moga byc zatroskane, jak dzieci moga na siebie brac tak duza odpowiedzialność dźwigania problemów doroslych. Obserwuje to dziecie i nie jestem w stanie sobie wyobrazic ile wycierpiala i na jaka skale zostala skrzydzona... Podwojny bol i przykrosc dotyka moja osobe gdy widze jak ta osobka zmaga sie z emocjami i obawami przed tym co moze nastapic... Widze jak cierpi gdy ktos ja zrani, gdy pozostawi bez slowa wyjasnienia. Nie rozumiem podejścia niektórych osob. Przez czas jakis udaja, ze uczestnicza w jej zyciu, pomagaja, troszcza sie a potem od tak bo kilka slow pada w aspekcie wymiany zdan pomiędzy dorosłymi i dzieci na tym cierpia najbardziej. W tym przypadku niestety moja siostrzenica cierpiała pod pewnym aspektem ale skrupulatnie zażegnała sama kryzys smutku poprzez małostkowe stwierdzenie ''...juz sie przyzwyczailam, ze ludzie bez slowa odchodza...'' - wbilo mnie w ziemie. Nie byla rozalona, nie miala pretencji, nie wracala do tego a wrecz powtarzala aby jej nie przypominac o danych osobach. Matka zostawila ja bez slowa, bez pozegnania, od tak... skrzywdzila ja strasznie - psychicznie i fizycznie - na domiar zlego opuscila bo ciezko bylo jej przeprosic, wyjasnic, okazac wspolczucie i zrozumienie... a ona, ta 9-latka zostala sama w tym nadwyraz nieludzkim swiecie dorosłych. Tak, fakt - sama nie byla - miala nas ale kazdy potrzebuje matki, nie wazne jakim jest człowiekiem. Zawsze chcialam, zeby moja siostra zrozumiala swoj blad, aby mogla miec szanse sie z niego wybielic i uratowac ponoc te madczyna milosc do tej istoty... niestety nigdy nie podjela zadnych krokow by byc blizej, pelniej, swobodniej, czujniej, z miloscia! Nie zrobilas nic siostro, ograbilas dziecko swoje z dziecinstwa, ktore Ty mialas okazje doswiadczyc, ktore moglas wsominac wielokrotnie z usmiechem na twarzy. A Twoja corka co ma przepraszam wspominac? Ciagle przeprowadzki? Zamykanie w pokoju? Wysluchiwanie, ze jest ciagle niegrzeczna? Brak kontaktu z rowiesnikami? Opuszczanie zajec w szkole? Wyrzywanie sie na niej poprzez psychiczne i fizyczne jej nekanie? Ty droga siostro tego nie doznalas w dzieciństwie - miałaś wszystko, po pierwsze rodzicow, po drugie wlasny pokoj, zajecia po szkole, zabawki, ksiazki, siostre, ktora za Ciebie wszystko robila, mame, ktora ciagle sie martwila a Ty co zarzywalas swiata smakolyki az sie dalas wciagnac w wir wydarzen a gdy juz bylo zle z podkulonym ogonem przyszlas do tych, ktorzy zawsze z sercem do Ciebie podchodzili. Niestety wracalas czesto to etapu, z którego wyjsc nie mialas zamiaru - dobrze Ci bylo a wiedziałaś, ze rodzina bedzie czekac, ze pomoze gdy znowu wszystko inne zawiedzie i zostaniesz sama. 

Tak bylo ze wszystkim. Nie zapomne jak mi informacje o ciazy przekazałaś. Mialas szczerze mowiac nie zbyt ciekawa mine, malo tego kto jest ojcem???? Czyzbys nie wiedziala z kim sypiasz??? Boze, widzisz a nie grzmisz. Pierwsze usg, badania, wizyty w szpitalach, przygotowania, porod - cesarka - mase innych zadan powierzylas mi, wlasciwie obarczylas mnie. Mieszkalas z ta cudna istotka a potem odebralas Nam moznosc jej widywania, ucieklas jak zbir z domu, gdzie wszystko pod noc Ci podstawiono, gdzie Ci pomagana i za duzo wymagano... trudno bylo tak a nie inaczej, stalo sie, nie zmienimy tego! Twoje dziecko jest w bezpiecznych rekach, nie pyta o Ciebie nawet gdy jej wspominamy o Tobie, nie robi sie jej przykro ani nie jest jej zal ciebie, Twoich poczynan. Zadalas jej największy bol jako matka - pozostawilas samej sobie gdy tak bardzo cie potrzebowala. I nie mnie Cie oceniac ale czy Nasza mam kiedykolwiek zostawila Cie gdy tak bardzo potrzebowałaś matczynego wsparcia? Nigdy, nawet wówczas gdy jako dorosła kobieta sprawilas jej tyle zawodu byla przy Tobie. Mam tylko nadzieje, tak jak i Twoje dziecko a Nasza podopieczna, ktorej nie damy skrzywdzic, ze przynajmniej jej siostre traktujesz inaczej skoro do pierwszej pociechy nie miałaś na tyle odwagi by pokochac za to jaka jest. A jest cudownym, madrym, pięknym, ambitnym i nad wyraz wrażliwym dzieckiem - nie dzieki Tobie, dzieki jej uporowi i walce o bycie dzieckiem. 


''Doświadczenie paru niestosownych pytań, nieudanych żartów, zdradzonych tajemnic, niebacznych zwierzeń uczy dziecko odnosić się do dorosłych jak do oswojonych, ale dzikich zwierząt, których nigdy nie można być dość pewnym.'' 


(Janusz Korczak)



Komentarze