Dziecięco Proste

Czy zastanawialiscie sie kiedys nad Sensen zycia? Zaloze sie, ze niejednokrotnie przeszlo Wam to prees mysl. Ale czy tak naprawde warto? Nie warto...
Zycie Nas rozpieszcza tylko my nie potrafimy z tego korzystac. Nie potrafimy wykorzystac szans, które uciekaja Nam z przed nosa. Boimy sie wyrwac z ramion codzienności aby wtulic sie na chwile w pasmo przygod. Nie potrafimy rozgryzsc wlasnych potrzeb a nie mówiąc juz o emocjach podarzamy sladem nawyków, ktore Nas ograniczaja. Dzieci tak nie maja. Odkrywaja nowe, nieznane i nie boja sie wyjść do ludzi w sensie otworzyc na swiat. Codziennie wymyślają cos nowego a ich wyobraźnia siega zenitu jedynie przed pojsciem spac. Zdumiewające - czyz nie - jak precyzyjnie potrafia skonstruować wlasna wizje zdarzen, jak skromnie upiekrza kazda opowieść a tym samym z precyzja zakończa ja w jednym zdaniu. Będąc dzieckiem nie docenialam pewnych wartosci i umiejetnosci jakie sie posiadalo, jakie z czasem i wiekiem przynosily owocne plony w postaci radzenia sobie w zyciu, w roznych sytuacjach. Teraz na nowo odkrywam te metodyke obserwując poczynania i zachowania mojej siostrzenicy i jej relacje a także interakcje z otoczeniem. Ona potrafi sie cieszyc zyciem, potrafi czerpac z niego radosc i otwierac sie na nowe perspektywy, mozliwosci, ktore daje jej kazdy kolejny dzien. Nie narzeka, nie lamentuje... ona zyje, chce sie cieszyc nawet drobnymi sprawami. W porownaniu do jej rowiesnikow jestem zdumiona jak bardzo odnalazła sie po tragedi zyciowej, jak bardzo chce byc wciaz dzieckiem i cieszyc sie dziecinstwem, jak dojrzale podchodzi do wiekszosci spraw a tym samym potrafi bawic sie z entuzjazmem a nie obawa jak niegdyś  To cieszy, daje nadzieje na lepsze jutro, na pogląd dziecinstwa z perspektywy dramtycznych doznan jakie niestety miala okazje doznac. 

„Czy to nie przyjemnie, że jest tak dużo rzeczy, które jeszcze poznamy? 
To właśnie sprawia, że ja się tak cieszę życiem... świat jest taki ciekawy... 
Nie byłby taki ani w połowie, gdybyśmy wszystko o nim wiedzieli, prawda?”

Lucy Maud Montgomery, „Ania z Zielonego Wzgórza”.


Wciąż jednak wiele nie wiem, nie wiem co w jej glowie siedzi i jak sobie radzi z niektórymi emocjami co mnie czasami dobija. Czasami podejmujemy walke tylko po to by odkryc co w niej siedzi, jakie zlo ja doświadczyło  jakie przezycia pozostawily pietno na jej ciele i duszy. Częste rozmowy daly efekt, spedzony czas razem odzwierciedliły jej dobre serduszko a powierzanie jej zadan i tajemnic jedynie uświadomiły mnie w przekonaniu jak pieknym czlowiekiem jest ta istota. Przeciez tak naprawde nie chodzi o to, żeby udawać przed dzieckiem, że wszystko gra. Nie, uczciwość zawsze w cenie. Jednak uważam, że od niektórych dorosłych problemów lepiej trzymać dzieci z daleka bowiem Nasze pociechy powinny Nas postrzegac jako człowieka stabilnego emocjonalnie i dojrzałego. To podbudowuje dziecięce zapatrywanie na swiat i otoczenie ale takze pozwala zrozumiec kwestie sporne z jakim niejednokrotnie jesteśmy zmuszeni walczyc. 

I tak wazen jest aby ustalic zasady, których nalezy przestrzegac. I tak pociecha powinna się do nich stosować. Nie znosze gdy dziecko rzadzi rodzicem, gdy dyktuje warunki lub rodzic podarza tym szlakiem aby miec tylko święty spokoj. Wszak nie chodzi o to aby wymagac slepego posłuszeństwa i bezwzględnego poddania ale ustalic pewne zasady, do ktorych dostosowanie sie bedzie mialo dodatni wplyw na psychike dziecka, na jego podejscie do wielu spraw, na ksztaltowanie sie charakteru. Zawsze dopuszczamy moja siostrzenice (Pania M) wyspa_pani_m do wyrażania swojego głosu i opinii, bo jest to jedno z Naszych pragnien, aby mogla wykształcic w sobie tę umiejętność wypowiadania sie a nie chowania uczuc i emocji. Jednak stawiamy też pewne granice i oczekujemy respektowania granic. Z tym raczej nie ma problemu chociaz bywaly sytuacje mega podbramkowe. W checi wypowiedzi darzymy do tego aby Pani M opowiadała Nam o tym, co dzieje się w szkole, wsrod przyjaciol bo pragniemy być na bieżąco, by umiała krytycznym okiem spojrzeć na zachowanie kazdego z poza Naszego grona, tak jak i na każde inne niepokojące zachowanie,  pomimo, że należy się wszystkim szacunek. Dobra zasada i rada jednoczesnie jest nie wypowiadanie się o innych dorosłych w sposób szyderczy przy dzieciach, nie krytykujmy nauczycieli, nie obgadujmy sąsiadów, nie kpijmy z teściów i dziadków. Bowiem gdy razem z dzieckiem odzieramy z szacunku autorytety nie dziwmy się jeżeli sami zostaniemy go pozostawieni. Bądźmy szczerzy i wypowiadajmy sie otwarcie ale nie pozbawiajmy innych wizerunkow jesli nie znamy ich historii. 

„Co ma być to będzie, a jak już będzie to trzeba się z tym zmierzyć.”
J.K. Rowling, „Harry Potter i Czara Ognia”.





     

Komentarze