O czym one myślą? Czyli jak kobiety postrzegaja swoje podejscie do sprawy. Nie mam pojecia kto wymyslil te zasady, ale z pewnoscia postaram sie zredukowac te teorie mysleniowe. Pierwsza sprawa, nie powinno sie wszystkich kobiet kategoryzować wedlug jednego doświadczenia zyciowego.
''Pierwsza i najważniejsza zasada: nie próbuj zrozumieć kobiet, bo nigdy Ci się to nie uda. Pogódź się z tym, a Twoje życie będzie o wiele łatwiejsze…'' - hmmm, coz nie wiem jak zaczac. Moze od razu przejde do sedna. To jest jak najbardziej blednę podejscie? Skoro my kobiety, bynajmniej ja probuje ogarnac sprawy dotyczące mojej polowki aby mu pomoc zoorganizowac sie w czasie dogodnym dla Nas. Nie probuj mnie zrozumiec? Aniby dlaczego. W zwiazku relacje sa obustronne. Owszem jeśli nie mam ochoty rozmawiac, nie rozmawiam ale wiem, ze druga strona bedzie sie z tym meczyc i tak zapyta. I owszem, pyta - wtedy rozumie i wesprze. To jest bardzo typowe podejście do sprawy a szkoda bo potem niestety tworzą sie niepotrzebne argumentacje slowne.
Ponoc tak myslimy, ale nigdy nie wypowiadamy tych zdan na glos a tym samym denerwujemy bardzo partnerów.
''Zostawię Cię, jeśli dowiem się, że mnie zdradzasz.''
Szczerze, niestety nie miałam okazji do tego tak podchodzic. Co do zdrad mam swoje zdanie ale z pewnością nie zostane w toksycznym związku. Pierwsze slysze, aby kobiety nie wyrazaly tego zdania na glos. Za czesto właściwie jest uzywane w konwersacjach typu poklocmy sie o cos. Mysle, ze faktyczny stan rzeczy napisze scenariusz za Nas samych.
''Tydzień przed miesiączką trzęsę się ze zdenerwowania, chociaż nie mam ku temu żadnych racjonalnych powodów.''
Co za bzdura, bynajmniej w moim przypadku. Co ma byc to bedzie. To tylko okres. Przechodzę to juz od tylu lat, ze nie widze ku temu powodów by byc zołza, relacjonowac swoje zle humory albo tłumaczyć sie wciaz i non stop ''bo mam okres...'' - to tez takie typowe stwierdzenie jak dochodzi do sytuacji intymnych. A ja na to - kazdy sposób na przyjemność obopólna jest lepszy niz boczenie sie na siebie i wypominanie ''a bo ty...''
''Jeśli bez owijania w bawełnę zaprosisz mnie na drinka, zgodzę się.'' Serio? Tak sobie w glowie układacie scenariusz? Moze mam inne podejście ale nie jest to adekwatne do moich zachowan w ramach kulturoznawstwa i socjalnych konwersacji społecznych.
“Lubisz lody?” to nie jest dobre zaproszenie na randkę… Nawet jeśli mi się podobasz, takie pytanie może wszystko zniszczyć (nieważne, że mogło to być zupełnie niewinne pytanie). Grrr.... nie bede tego komentować! Glodnemu zawsze chleb na mysli.
Jeśli spytam, jak wyglądam w nowej sukience czy fryzurze, nie wystarczy, że odpowiesz „w porządku”. Kazdy lubi komplementy, nie kazdy potrafi je wyrazac a tym bardziej przyjmować.
''Często fantazjuję o Tobie. Podniecają mnie nawet Twoje maile czy smsy.'' Mowie o tym glosno i nawet lubi etakie fantazje. Po tylu latach bycia razem to wciaz rozpala zmysły.
''Przeraża mnie myśl, że będę jak moja matka, chociaż bardzo ją kocham.'' Niestety nie podzielam, bo dla mnie moja jest autorytetem a poglądy na pewne sprawy zachowuje dla siebie i zupełnie inaczej podchodzę do wiekszosci rzeczy. Kwestia priorytetów.
''Uwielbiam, kiedy obejmujesz mnie w pasie i szepczesz mi coś do ucha.'' Nie musze nawet myśleć o tym, jest to czesty efekt spowodowany brakiem widzenia sie przez caly dzień. Taki wyraz aprobaty wobec siebie ujmuje i nie powiem dziala bardzo kojąco.
''Oczekuję, że to Ty zadzwonisz pierwszy.'' Alez to dziecinne. Obie strony tego oczekuja i w gruncie rzeczy gdyby nie fakt, ze ktoras sie zdecyduje na ten krok nie doszło by do zadnej konwersacji. Drogie Panie, mężczyzn strasznie podnieca Wasz glos przez telefon zatem jesli zadzwonicie pierwsze z pieszczotliwa anegdotka z pewnością w nim wzmorzy sie moc endorfin a porzadanie siegnie zenitu w pieleszach domowych... moze byc poza domostwem.
''Jeśli będziesz po męsku zdecydowany, pozwolę Ci na więcej niż powinnam.'' Nie rozumiem. Po mesku? W sensie, ze konkretnie czy stanowczo i władczo? To zalezy od sytuacji. Pozwolę Ci na wiecej. Dlaczego drogie Panie, wiekszosc z Was wykorzystuje sex jako nagrody albo karty przetargowe ''bo jak...'' to ''Ci dam...'' - naprawde przeraza mnie wizja bycia taka manipulantka. Wole tego typu zabawy juz w lozku.
''Kiedy zrobisz coś, co mi się nie spodoba, będę udawać, że wszystko jest w porządku.'' Hmmm...
''Czemu traktujesz seks jak nagrodę? Skoro tak… Hmmm, może ja dostanę w zamian nową parę butów?'' Bowiem drogie Panie wy tak nastawiacie sie i dajecie do zrozumienia ''cos za cos''! Macie za swoje!
''Boję się, że stracę niezależność.'' W jakim sensie? Chyba, ze sobie na to sama pozwolisz i dasz sie ubezwłasnowolnić.
''Kiedy nie mam ochoty na seks, oznacza to, że boli mnie głowa, albo nie czuję z Tobą więzi, albo chcę, żebyś dostał karę, na którą zasłużyłeś.'' Cynizm!!!!
''Uwielbiam, kiedy pieścisz moje piersi.'' Powiedz mu to na glos, wykrzycz mu to podczas penetracji, badz otwarta i mow co lubisz.
''Kiedy mój brzuch wygląda jakbym była w piątym miesiącu ciąży, nie komentuj tego.'' Tak juz maja. Ignoruj to! A Ty zawsze jestes wobec niego bezkrytyczna?
''Twoje buty zdradzą mi czy podążasz za modą.'' Dla mnie tez ma to znaczenie.
''Jeśli spałam u Ciebie - Ty robisz śniadanie.'' A moze zrobmy je razem?
''Jeśli nie wiesz, w co się ubrać, po prostu załóż koszulę, która pasuje do koloru Twoich oczu.'' Ok, pozostawiam to bez komentarza.
''Mężczyzna, który nie wykona śmiało pierwszego kroku, nie wywrze na mnie wrażenia.'' Niektorzy sa niesmiali i trzeba im w tym pomoc, tak bylo w moim przypadku. Mysle, ze to ma swoje konsekwencje w dalszym rozwoju wypadkow.
''Gdy nie czuję się kochana, zaczynam rozglądać się za kimś innym…''. Powiało chlodna bryza. Dlaczego w dzisiejszych czasach przy odrobinie zmina klimatycznych badz sytuacji nie potrafimy walczyc o siebie? Myslicie, ze u mnie zawsze jest słoneczny poranek? Nie! Czasami jest burza, a nie kiedy i tsunami. Ale potrafi obydwoje przezwyciezyc nie jedno. Zauważyłam ze wieksozsc ludzi w chwilach drastycznych jak np. pogorszenie sie sytuacji finansowej nie potrafia sie odnalezsc i rezygnuja, odchodza, zawodza, zostawiaja. Udaja!
''Lubię, kiedy pytasz mnie o radę.'' Mezczyzni tez to lubia.
''Jesteś sexy, kiedy się golisz, majsterkujesz, masz na sobie prostą koszulkę i dżinsy, prowadzisz samochód, trzymasz na rękach dziecko…'' Powiedz mu to, obdaruj go niespodziewanym buziakiem, takim wiesz dosadnym.
''Muszę wiele razy usłyszeć, co do mnie czujesz.'' O nie, przepraszam bardzo ale to nie jest dowód miłości.
''Kiedy trzymasz mnie za rękę, jestem w siódmym niebie.'' Zaraz sie rozkleje...
''Rozmowy dotyczące byłych dziewczyn i chłopaków są nie na miejscu.'' Sa bardzo ciekawe, podjudzaja so zazdrości i wywoluja dreszczyk emocji i porzadania.
''Lubię filmy porno.'' I dlatego nie rozumiem skad te tajemnice. Dlaczego razem nie możecie obejrzeć Dlaczego razem nie jestescie w stanie sie wspólnie doksztalcic, dopiescic, do porzadania doprowadzic?
''Jeśli chcesz wywrzeć na mnie wrażenie, świętuj każdą naszą rocznicę, nawet jeśli minęły dopiero 3 miesiące, od kiedy się spotykamy.'' Poproszę inny zestaw stwierdzeń. Nie to jest najważniejsze.
''Uwielbiam Twój tyłeczek.'' On tez lubi Twoj i mowi Ci to - dlaczego milczysz? Docen jego kształty i to, ze dba o siebie.
Dzięki tej wiedzy, masz punkt odniesienia w relacjach damsko-męskich, bez względu czy jesteś już w związku czy wchodzisz w nową relację. Faktem jest, ze rozmowa daje wiecej a sex jest bardzo wazny w pożyciu każdej pary. Powiadaja aby nigdy nie pytac kobiet, co kieruje ich myślami, bo w odpowiedzi na to pytanie nie dostaniesz konkretnej informacji. To dziala w dwie strony. Zaakceptuj kobiety takimi, jakie są tak jak i partnera a nade wszystko baw się dobrze!

Komentarze
Prześlij komentarz
Dziekuje za komentarz :-)