''Nie samym seksem żyje człowiek. Niewątpliwie najsilniejszym magnesem przyciągającym kobietę i mężczyznę jest seks. Wzajemnie satysfakcjonujące pożycie seksualne ma wielki wpływ na powodzenie związku. Przyjemność należy do niezbywalnych składników doświadczenia seksualnego. Momenty wspólnie doznawanej intymności, kiedy partnerzy dają sobie rozkosz, mogą stanowić fundament związku, który wytrzyma najbardziej nawet niszczycielskie wstrząsy. Poprzez seks przekazuje się w związku namiętność, intymność, miłość i czułość. Dotyk, zapach, dźwięk i obrazy aktu miłosnego są wieloznacznymi, niezgłębionymi komunikatami. Alchemia miłości, miłość fizyczna jest naturalnym, niosącym wiele wzruszeń doświadczeniem ludzkim, o które żaden związek nie powinien być niepotrzebnie zubożony.
Płciowość przejawia się również w psychice. Marsjanie i Wenusjanki w pierwszej fazie znajomości silnie się przyciągają. Kobiety ujawniają w związku większą czułość, delikatność, wyrozumiałość, opiekuńczość, wrażliwość zmysłową i estetyczną, elokwencję, rozbieżny styl myślenia, ale i gospodarność, dbałość o dom, umiejętność stworzenia bezpiecznej przystani. Mężczyźni ujawniają dojrzałość emocjonalną, rozsądek i opanowanie w sytuacjach zagrożenia, stanowczość, konsekwencje, małomówność, zbieżny styl myślenia. I to właśnie ich nawzajem do siebie przyciąga.''
Jest to rzecz jasna, całkowicie błędne podejście do tego tematu. Kobiety są ludźmi tak samo jak mężczyźni i tak samo jak my mają swoje oczekiwania i pragnienia. Niewątpliwie mężczyźni pragną pięknych kobiet i seksu z nimi, pragną także innych rzeczy, w różnej kolejności ... jedni pragną bogactwa i związanego z tym życia towarzyskiego, splendoru, sławy, wielu partnerek, które uważają za z tym nierozłącznie związane, inni zaś chcieliby zdobyć jedną piękną kobietę, z którą stworzyliby związek. Jedni preferują blondynki, inni brunetki lub rude, a dla innych nie ma to znaczenia. Jednak to dotyczy także i kobiet oraz ich wymgan względem płci przeciwnej. Same czasami drogie Panie nie wiecie czego chcecie. Lubicie oglądać wysportowanych, przystojnych brunetow i wymagacie formy od swoich partnerów. Zatem skad te komentarze, ze mężczyzn korca wizerunki ladnych, zgrabnych kobiet jako gospodyn domowych? Nie rozumiem tez stwierdzenia, dlaczego Ty, droga kobieto bedac po pracy zarzucasz mezowi, ze to przez niego masz mniejsze libido bo pierwsze co robisz przebierasz sie w dresy, zmywasz makijaz i zarzadzasz domowymi obowiązkami - i biedna, umęczona tymi obowiązkami nie masz czasu by odbyc racjonalnie przyjemny stosunek plciowy ze swoich partnerem nie dlatego by odbebnic to tylko po to by rozluznic atmosfere, naladowac baterie i zaglebic sie w mocy endorfin, wydzielanych podczas stosunku. Drogie Panie moze trafilam na idealnego partnera a moze po prostu doceniam fakt wspólnego tolerowania swoich wad i zalet. Nie wymagam mega niemożliwego. Mysle, ze 15-letni starz w tym związku o czyms swiadczy. Nie jestesmy idealni, ale nie wyrzucam zbędnych akapitow pod tytulem ''a bo ty nigdy nie odkurzasz, nigdy nie zgarniesz tych rzeczy...'' blagam Was... pierwsza sprawa - dom to nie muzeum. A kolejne ida jedna za druga: przywitajcie sie na dzien dobry, pozegnajcie na dowidzenia, badzcie dla siebie partnerami, przyjaciolmi i kochankami. Libido moja droga kobitko uzależnione jest od Twojego humoru zatem nie ma to nic wspólnego z obowiązkami w domu czy porzadkami w garażu. Jesli myjesz naczynia a on wchodzi, lapie cie w biodrach i czule sie wita, nie odganiaj sie, komentując ''a co ty gówniarz* jestes'' - odwróć sie lub daj mu działać zobaczysz jak milo moze byc. A porzadki w garażu - zrobcie je razem a potem na starej pralce kochajcie sie jak z hiszpańskiego filmu ''Sex i Milosc'' lub odegrac role z ''Vanilla Sky'' a moze ''9,5 Tygdonia'' - wszystko ma swoje przeznaczenie. Wiekszosc zdrad pojawia sie w związkach nie dlatego, ze brak sexu a dlatego, ze brak w nim porządnej komunikacji, czyli rozmowy, zwykłych prostych żartów, laskotek, usmiechow czy nawet wspólnego przygotowywania posiłków. Nie mowie tutaj o wspólnych zakupach, tych weekendowych - blagam, to takie oklepane, czekasz na niego bo on musi tez w tym wziasc udział - niestety tego nie ma u Nas. Robie zakupy jak mam chwilke w tygodniu aby w weekend spedzic wiecej czasu na relaksowaniu sie, gotowaniu z moja siostrzenica, wyjsciach z kolezankami czy wydluzonym igraszkom z partnerem. Wasza decyzja, Wasz wybór .. najwazniejsze by odnalezsc wspolny jezyk. By miec chwilke nawet te 10 minut na ciekawy numerek, chwile dla siebie, film wspólnie obejrzeć. Poloz dziecko wczesniej i zajmij sie soba i... partnerem. I nie mów mi, ze to niemożliwe. Wszystko jest - wystarczy tylko chciec i odpowiednio zarządzać czasem.
* Wsłuchuje sie czesto w opowiesci doch stron. Prost z relacji od znajmych i przypadkowych osob.

Komentarze
Prześlij komentarz
Dziekuje za komentarz :-)