Podejmę kolejna walke jelsi trzeba bedzie. Podejme kolejne wyzwanie jesli bede do tego zmuszona. Podejme sie kazdego zadania by usprawnic istniejacy ulad i szyk zdarzen, ktore zabijaja Nasze srodowisko ale nie sa w stanie zniszczyc tego co stworzylismy, tego co sami zbudowalismy, tego na co tak ciezko pracowalismy.
''Czy wszyscy jesteśmy tacy sami (...); czy naszą życiową drogę odnajdujemy, interpretując ciszę pomiędzy wypowiedzianymi słowami, analizując powracające echo naszych wspomnień, żeby sporządzić sobie mapę terenu, żeby zrozumieć otaczający nas świat?''
O czym dzis sie dowiecie? O niczym takim, co by juz nie istniało Zlo i brawura swiatowego imperium losu zmierza do zaglady ludzi, ktorzy na to nie zasluzyli. Troski nikogo nie wabia, sa raczej marna przyneta a karma sama w sobie nie istnieje... oj, nie! Gdyby było inaczej zapewne opisywałabym Wam jak cudownie mi sie zyje bez problemow i zadnych porazek, same sukcesy i mile zdarzenia. Takie zycie jest nudne, za spokojne. Lubie adrenaline i wyzwania, kolejne na mnie czekaja tym bardziej, ze odnosze swego rodzaju przeinaczenie z poczwarki w motyla. Coz tak swiadomie to jestem przekonana, ze zycie zadnego z Nas nie rozpieszcza tylko jedni sie do tego przyznaja inni zas wola udawac, ze jest cudownie, bajecznie.
''Nie tylko we snach stawiamy czoło temu, co dopiero nadejdzie albo co już dawno zostało zapomniane, oraz wspominamy coś, co wydaje się błahostką dlatego tylko, że nie potrafimy dostrzec jego znaczenia.''
Tak... snik to ja moge ale na jawie! Nigdy nikomu sie nie zale ani nie opowiadam wszystkiego bo niestety - przekonalam sie na wlasnej skorze wielokrotnie - ludzie to wykorzystuja ale nie wiedza, ze te bron uruchamiaja przeciwko sobie a nie kieruja na Nas. To taka wyliczanka z tym, ze koniec bywa nie ciekawa alternatywa rozwiązania. Przejde do sedna. Moja siostrzenica to sekwencja, układ, równanie zachowan, działań schematow, pogladow i swiadomie wypowiedzianych zdan. Gdy nastepuje przełom nie mozna za bardzo sie cieszyc bowiem ta euforia wywoluje natychmiastowy zwrot wydarzen i przemienia sie w kolejne ciosy, zwiazane niestety z ludzka natura i cierpieniem. Wkładamy wiele wysiłku aby nie zaszkodzic jej kruchej psychice niestety nie jesteśmy odpowiedzialni za zachowania innych wobec tej malej istoty i precyzyjnie to ujme - glupoty ludzkiej. Każde rozczarowanie po odejściu osoby, ktora zapewnia, ze pozostanie i odda siebie z pokora stawiajac na troskliwe zachowania i ludzkie, proste odczucia pozostawia niestety duzy slad w dziecku tak dotknietym przeszloscia i związanymi z tym skutkami ubocznymi. Nie popieram polityki tymczasowej dobroci dla istoty o nad wyraz czulej i sentymentalnej. Nie popieram działań niwelujacych w dziecku zachowan samo kontrolne i pobudzenie postaw anty-behawioralnych. Dlatego jeśli kolejny raz zbliżysz sie do istoty tak kruchej pomysl o tym jak cierpi takie dziecko po odstawieniu jej od czegos co pospolicie zwiemy dobrocia. Nie pozwolę wiecej na tego typu zachowania, najgorsze, ze najbardziej rania dorosli, ktorzy nie potrafia pogodzic sie ze swoim wlasnym ego i przyznac do bledu. Tak sie zastanawiam... po co tyle staran skoro i tak czyni sie drugiemu krzywde.
''Siedzę więc tutaj spokojnie, sama ze swoimi myślami i wachlarzem na stole. Kiedy go podnoszę, dziwię się, że jest taki lekki, bo przecież zapisano w nim tyle radości i smutków. Otwieram go szybko i dźwięk, jaki wydaje każda fałda kojarzy mi się z rozpaczliwie szybkim biciem serca . Wspomnienia błyskawicznie przemykają przed moimi oczami. W ciągu ostatnich czterdziestu lat czytałam zapisane na wachlarzu treści tyle razy, że dziś znam je na pamięć, jak piosenkę z dzieciństwa.''
Ogarniam wiele, potrafie tez wiele zrozumiec ale nie jestem w stanie pojąc obojętnego podejscia do sprawy gdy sie nie widzi juz w tym zadnego biznesu... a moze siebie sama oklamuje bo probuje usprawiedliwic tych, ktorzy z premedytacja i egoistycznym podejściem przejawiaja stan wyższości głupoty nad rozumnym przyznaniem sie do tego, ze jednak nie sa bez winy. Mimo wszystko zycze wszystkim samych najlepszych wrazen i doznan a przede wszystkim sukcesow na drodze obłudnej inicjatywy antyspołecznej. Dziękuje, mamy sie swietnie ale nie probuj do Nas wrócić wyimaginowany przyjacielu. Dlatego najlepszym rozwiazniem jest szaleństwo bycia soba, rozumienie innych, wsłuchiwanie sie w ich potrzeby i mozliwosc wypowiedzenia sie gdy jest Nam to potrzebne!
''Czasem szaleństwo jest jedynym sposobem na ból. Struna życia pod ciężarem myśli napręża się coraz bardziej, jak stalowa nić, rozsuwa coraz mocniej, ciągnięta tępo w otchłań przez bezwładne cielsko lewiatana rzeczywistości. (...) I nagle struna pryska. I nie ma już nic. Pustak. Cisza. Ruchy na powrót stają się opanowane, gardło już nie pluje krwią i rykiem. (...) Znowu można jeść i przełykać, choć języka jak popiół już nie czuje smaku, twarz nawet nie drgnie, tylko kęs za kęsem, rytmiczny ruch szczęk. Jedynie oczy wyglądają może trochę inaczej niż kiedyś, za dużo widziały. (...) I tyle; wszystko znowu, na pozór, wygląda normalnie. Ale szaleństwo nie odchodzi, podobnie jak w bajkach nic nie może wyleczyć rany zadanej lodowym ostrzem palącego dłoń miecza zemsty. Nic nie może przegonić wspomnień.''

Komentarze
Prześlij komentarz
Dziekuje za komentarz :-)