Dziecięco Proste

Za kazdym razem, gdy słyszę ''dlaczego ciociu?'' przez moje cialo przechodzą ciarki, ktorych nie jestem w stanie zniwelowac od tak, od razu. Czasami nie mam sil juz myśleć  co i jak - jestem zmeczona byciem zmęczonym sprawami i faktami, ktore stoja w miejscu bo sa uzaleznione nie od Nas samych a od ludzi i instutucji, ktore nic nie robia, nic nie dzialaja, nic nie daja z siebie aby ratowac jeszcze resztki czlowieczenstwa. Najgorsze, ze w tym wszystkim, w samym centrum znajduje sie dziecko, które jest pelne obaw i obiekcji mimo, ze nie jest narażone juz na zadne czynniki zewnętrzne. Czynniki podlegające ciągłym zmiana otoczenia i bycia traktowanym jak przedmiot, paczka z adresem zwrotnym.  Czasem wręcz nie ogarniam pewnych zachowan i staram sie tlumaczyc innych ale nie warto. Zawsze bronilam matki Pani M, zawsze staralam sie ja tłumaczyć pod wieloma względami. Szczerze mówiąc na darmo precyzowałam te zależności i nie bylo mi to na reke bo w gruncie rzeczy okłamywałam nie tylko sama siebie ale i tych, ktorych chciałam chronic. I to byl nieprzemyslany wybór nie blad. Nauczylam sie jednego podczas tej Naszej cudownej przygody z Pania M. Nabyłam doświadczenia w kwestii bycia asertywnym, odmawiając ludziom odnalazłam swoj wlasny, wewnętrzny spokoj i oaze gdzie zawsze jestem ja - w centrum i mam prawo zadbac o siebie pod kazdym względem. Tego staram sie nauczyc innych, probuje wdrażać w zycie Mojej siostrzenicy aby nie musiała cierpieć juz nigdy wiecej, by nie musiała przezywac kolejnych upadków, by juz zadna tragedia jej nie dopadla. Ale czy jestem w stanie temu zapobiec i czy bede mogla przeciwdziałać temu w przyszłości?    

"Cokolwiek człowieka spotyka – powinien zawsze się podnieść i dążyć naprzód, wciąż naprzód, przez całe życie."     



Komentarze