Kobiecy Klimat

List do dzieci. 

''Kochanie, 

Dokładnie od 624 godzin wiem, że jesteś we mnie i szukając odpowiednich słów na opisanie nieopisanego, próbuję to uczucie nazwać. W moim życiu nie wydarzyło się dotychczas nic, co mogłoby się równać z tym, co teraz przeżywam, nic tak niezwykłego i jednocześnie tak naturalnego i oczywistego. Kiedyś sama myśl o noszeniu w sobie prawdziwego człowieka, nawet małego i o ograniczonej ruchliwości, wydawała mi się niedorzeczna. Jak można chodzić, spać, jeść ze świadomością nieustającego towarzystwa - jak to możliwe, że kobiety w ciąży nie paraliżuje strach przed zahaczeniem brzuchem o drzwi, nie zmieszczeniem się w drzwiach obrotowych i niespodziewanym wewnętrznym kopniakiem w wątrobę?

Jesteś teraz we mnie tworząca się istoto, istnienie przed zaistnieniem i nie mogłabyś być bardziej na miejscu. Zazwyczaj wszystko mi się w głowie układa, chociaż są chwile obezwładniającej paniki na myśl o moim nieprzygotowaniu, o nieuniknionych słabościach mojego budzącego się rodzicielstwa. Czy możliwe jest, że między nami nie zaiskrzy, że się nie polubimy, że będzie nam się ciężko dogadać? Wiem, że początki mogą być trudne, ale głęboko gdzieś marzę o nagłym wybuchu uczucia, romantycznej eksplozji hormonów, które zgromadzone przez dziewięć miesięcy zmian w naszych ciałach, ułatwią nam to pierwsze spotkanie. Może dzięki ich pierwotnej sile dane nam będzie przeżyć coś, co daleko wykracza poza pierwsze spotkanie dwojga ludzi?

Boję się kochanie, ale i nie mogę się Ciebie doczekać. Kocham cię, chociaż Cię nie znam. 

Mama

5- To jest Twój świat. Niezwykły i fascynujący. 

Kochany synku,

Dziś mijają trzy miesiące od kiedy się poznaliśmy. Kiedy Cię pierwszy raz zobaczyłam, w piątek przed piątą po południu, byłeś bezbronnym, maleńkim, opuchniętym i pokrytym śluzowatą mazią stworzeniem zagubionym pod olbrzymim zielonym ręcznikiem. Dzisiaj, po kąpieli, odkryłam, że tym ręcznikiem już się Ciebie nie da owinąć i chociaż nadal nosisz znamiona cudownej bezbronności, to opuchlizna i maź szczęśliwie zniknęły wraz z pierwszą dobą Twojego życia.

Stajesz się powoli istotą prawdziwie społeczną - swoje emocje potrafisz wyrazić już nie tylko płaczem, ale też piskiem, marszczeniem czoła, popluwaniem z nerwów i z ekscytacji i przede wszystkim uśmiechem. Ten uśmiech rozpromienia twoja twarz, nasz dom kiedy zawijamy cię zmęczonego na noc w Twój bawełniany kokon, kiedy rozwijamy cię z niego rano, a Ty przeciągasz się tak samo jak Tata, kiedy całuję cię w brzuszek i w nos i kiedy pokazuję Ci Twoje odbicie w lustrze. Potrafisz przez kilkanaście minut opowiadać co u Ciebie używając niezliczonych wariacji "gii, gaa, a lee, gle, łe, khe, gje". Jesteś najwierniejszym fanem moich nieskomplikowanych rymowanek, ogromnym entuzjastą zabaw "paluszkowych", a pieszczoty otwartych dłoni wywołują u Ciebie niemowlęcą rozkosz. Uwielbiasz zwiedzać świat bezpiecznie w naszych ramionach gdy Twoje ciekawskie oczy spoglądają na wszystko z naszej wysokości i nieważne ile razy zobaczysz wieszak w garderobie, a na wieszaku koszulę, nietrafiającymi jeszcze do celu rączkami będziesz próbował po tę koszulę sięgnąć, złapać, uchwycić rąbek, dotknąć, zgnieść, obślinić, zadziwiony, że to coś tu, ale jak i skąd... Przed nami najpiękniejsze dni. Pokażemy Ci świat. 

Mama

7- W twoich dłoniach świat 

Kochany Synku,

Masz pięć miesięcy i powoli stajesz się coraz bardziej świadomy własnego ciała, głównie tego, że masz palce, którymi możesz mnie dotykać. Kiedy Cię karmię, owijasz swoją malutką dłoń wokół mojego wskazującego palca i czuję zalewającą mnie falę czułości. Zaczynam widzieć przyszłość. Widzę tę dłoń w mojej dłoni kiedy za kilka miesięcy będę pomagać Ci stawiać pierwsze kroki. Widzę Cię jak kurczowo ściskasz mnie pierwszego dnia w przedszkolu, przerażony wizją bycia pozostawionym samemu sobie, w nowym miejscu. I widzę Twoje ramiona zaciskające się na mojej szyi kiedy będę po Ciebie przychodzić. 

Widzę jak Twoja dłoń rośnie, mężnieje, macha mi na powitanie, ale tez zaciska się w pięść na wrogim Ci podwórku. Widzę jak chwytasz kredkę, potem pióro, pierwszy kieliszek wina... czas mija i twoje palce bawią się już kasztanowymi włosami Twojej pierwszej dziewczyny. I wreszcie kiedyś - za szybko dla mnie - daleko gdzieś obudzony w noc przerwaną płaczem, widzę Twoją dłoń na łóżeczkiem kiedy koniuszkami palców ocierasz łzy z policzka własnego syna...Ale to jeszcze nie teraz, jeszcze nie, synku. Leżę obok Ciebie na pościeli zalanej porannym światłem. Uśmiechasz się do mnie i wyciągasz dłoń, palce rozciągnięte jak promienie słońca. Pochylam się nad tobą i zastygamy tak razem; tylko mój palec wskazujący delikatnie, dziesiątki razy, rysuje Ci we wnętrzu dłoni małe serca.

Twoje dłonie niosą piękną obietnicę, w tych malutkich pięściach mieści się Twój cały potencjalny świat, Twoja przyszłość, której, chociaż jestem tak bardzo ciekawa, w całości nigdy nie poznam.

Mama

11 - Tup tup. A kto to? 

Kochany Synku,

Już dziewięć miesięcy jesteś z nami na świecie. To tyle ile byłeś u mniebrzuszku. Może właśnie dlatego, jeszcze niedawno wydawało Ci się, że Ty i ja to to samo. Że jesteśmy jedną, nierozłączną istotą, która od zawsze połączona, na zawsze taką pozostanie. To dzięki mnie gromadziłeś siły, poprawiałeś sobie humor, koiłeś podrażnione nowymi atrakcjami nerwy, zaspokajałeś głód i pragnienie, znajdowałeś rozkosz, bezpieczeństwo, spokój, sen. Pewnego dnia obudziłeś się, popatrzyłeś na mnie i jak co dzień, z radością rzuciłeś się na nowy dzień, pełen przygód i szaleństw. Ale jednak coś było nie tak. Każde moje chwilowe zniknięcie z linii Twojego wzroku powodowało w Tobie niepokój, którego nie znałeś. Strach, że mogę odejść, zniknę na zawsze, a Twoje życie będzie jedną wielką, czarną dziurą i nigdy już nie zaznasz ukojenia. Krzyczałeś o moje ramiona, płakałeś za moim zapachem, przerażony wzywałeś mnie na pomoc. I kiedy wzięłam cię na ręce, świat znowu był cudowny i wszystko było na swoim miejscu. Zacząłeś rozumieć, że ja jestem kimś spoza Ciebie. Odrębną istotą.Jednocześnie zauważyłeś, że w naszych codziennych zabawach i czynnościach towarzyszy nam ktoś jeszcze. Ktoś, kto uśmiecha się do Ciebie wtedy kiedy Ty się do niego uśmiechasz, rozumie co mówisz i odpowiada Ci w tym samym języku. Nie da się go wprawdzie przytulić, bo jest odbiciem w zimnej i bezkształtnej tafli, ale kompan zabaw łazienkowych z niego niezawodny. Już niedługo nauczysz się, że i on zna wiele sposobów, aby dać Ci prawdziwe ukojenie, spokój i poczucie szczęścia. Że tak jak ja, a nawet dużo lepiej, potrafi uspokoić Cię i łagodnie przeprowadzić z jawy w sen. Ale dopóki tego nie zrozumiesz, jestem tu.Mama13- Najpiękniejszy rok naszego życia. Synku najukochańszy!Jesteś niezwykły, niepowtarzalny i niemożliwy. Rok temu byłeś dla nas nieodgadnioną tajemnicą na styku natury i mistyki, zadziwiająco namacalnym efektem naszej miłości i chęci bycia rodziną. Dzisiaj nadal jesteś nieprzeniknioną częścią wspólną, tym wszystkim, co w sobie kochamy najbardziej. Oczami, które przypominają i moje i Taty wpatrujesz się w nas coraz bardziej świadomy, że jesteśmy Twoją rodziną, Twoimi opiekunami, przewodnikami, że możesz nam ufać i na nas polegać. Wierzysz kiedy mówimy, że coś jest niebezpieczne, gorące albo ostre. Naśladujesz nasze gesty i kopiujesz miny, o których nawet nie mieliśmy pojęcia. Uwielbiasz przybiegać kiedy łapiemy te rzadkie chwile razem na kanapie i przytulamy się mocno, starając się przypomnieć sobie te uczucia miłe, które nas tak fortunnie do siebie zbliżyły i powołały Cię na świat. Chociaż wszystko cię niezmiennie zadziwia i zachwyca, zachowujesz godne podziwu i naśladowania opanowanie (no oprócz niekontrolowanego wybuchu ekstazy na widok nakręcanego zielonego dinozaura). Niezmącona akceptacja i zachwyt nad życiem. Nieustająca kontemplacja codzienności, która przypomina nam o magii zwykłych rzeczy. Zaczarowujesz nam każdy dzień Synku.Nie możemy wyjść z zachwytu jak wiele rozumiesz z tego co do Ciebie mówimy - przynosisz piłkę kiedy Tata Cię o to prosi i kiedy spanikowana przed wyjściem nie mogę znaleźć kluczy, którymi się bawiłeś, zafrasowany przeszukujesz szuflady. Nadajesz pierwsze nazwy ważnym rzeczom i gestom. Do "tata", "mama" i "papa" dołączyły "łała" i "kuka", oznaczające odpowiednio każde włochate żyjątko i piłkę na zmianę z książką. Jesteśmy coraz bardziej pewni, że sobie świetnie w życiu poradzisz. Dwa palce przed sobą w geście zwycięstwa i okrzyk "Tu!" zaprowadzą cię ku nowym, nieodkrytym jeszcze cudownościom. Będziemy tuż obok kochanie.

Całujemy

Mama i Tata''

Poczytajcie, warto!




Komentarze