''Gabinet był świętością. Zawsze zamykał drzwi, nikt z osadzonych nie mógł przebywać w środku, a tym bardziej korzystać z telefonu. Ale właśnie tam zmierzali i przy odrobinie szczęścia lub pecha chłopcy z centrali monitoringu zdążyli już zobaczyć, że po zamknięciu drzwi przeszli na stronę personelu. To zaś znaczyło, że w każdej chwili mogą zacząć przychodzić ludzie i pytać, co jest grane. Cokolwiek się stanie, nie będzie dobrze. Musiał coś zrobić. Dotknął paska. A jednak nie włączył alarmu. Za bardzo się wstydził, a może, chcąc nie chcąc, był też zafascynowany. Zaciekawiony. Co też ona wymyśli?
Otworzył drzwi kluczem i wpuścił ją do środka. Nagle dotarło do niego, jak beznadziejne jest to wnętrze. Czy to nie żałosne – zwłaszcza po tym, jak został nazwany synkiem mamusi – że na tablicy powiesił duże zdjęcia mamy, nawet większe od tych przedstawiających Vildę. Już dawno powinien był je zdjąć, posprzątać, złożyć wypowiedzenie i nigdy więcej nie mieć do czynienia z kryminalistami. A tymczasem stał tu. Zamknął drzwi, a Lisbeth Salander posłała mu mroczne, zdeterminowane spojrzenie.''
''Mężczyzna, który gonił swój cień'' - Fragment - David Lagercrantz

Komentarze
Prześlij komentarz
Dziekuje za komentarz :-)