Pewnego dnia rozplyne sie wraz z wiara w lepsze jutro. Pewnego dnia zatopie sie w zaspie problemow i wyjde z niej w bardzo nienaruszonym stanie. Wszak wszelkie zainteresowania moja osoba nie powinno byc zagadnieniem do rozumienia i odkrywania - osobiste zycie jest mim priorytetem a jesli ktos tego ani nie szanuje ani nie rozumie to robi sobie dodatkowych problemow. Nie mam zamiaru tez sie zmieniac, bo komus cos nie pasuje. Czuje sie wolna kiedy tancze, kiedy pisze, kiedy podrozuje, kiedy jestem tam, gdzie byc powinnam, gdzie pragne byc. Wszyscy sie od siebie roznimy a roznice nie powinny byc powodem do wstydu - wrecz dowrotnie, kazdy jest wyjatkowy, dlatego ta roznorodnosc przyciaga. Tego ucze Pania M, wpajam jej wartosci rzeczywiste a nie wyzwolone. Nie ucze jej aby patrzyla przez pryzmat doswiadczen tylko aby indywidualnie rozpatrywała fakt, ze swiat sie nie zmieni poprzez upodobanie do innych osob. Wazne by ruszyc w drogę i moc nia podarzac. Bez obaw jestem w stanie sprostac wymogom jakie niosa mi kolejne zdarzenia, juz nawet sie nie boje ich, nie zderzam tych dwóch swiatow ze soba. Nie zamierzam tez zwalniac tępa. Nie na tym rzecz polega, nie w tym tkwi sedno sprawy. Powinnismy bardziej zwarzac na czyny, slowa bowiem mozna zawsze przeinaczyc. Czyny niestety maja wiele do znaczenia. Nie mam zamiaru tez rozpatrywac kwestii czy ktos mnie lubi czy nie, to jest uwarunkowane mimika twarzy i sposobem rozmowy. Staram sie to przekazac Pani M i nie zycze sobie aby ktokolwiek wyrazal opinie badz zwracal uwage mi, nam na to jak wychowujemy Pania M. Nie jestesmy jej rodzicami a wy nie jestescie jej nawet opiekunami, nie wiecie co to dziecko przeszlo i jak sie postepuje w pewnych kwestiach. Nie mamy zamiaru jej rozpieszczac i sie nad nia litowac bo przeszla pieklo, nie w tym sek. Najmniej czego potrzebuje Pani M to litosc. Tylko my wiemy jak przezywa każde wydarzenie, traumatyczne doznania, tylko my wiemy jakie miewa koszmary i kto ja zawodzi, tylko my wiemy jak bardzo potrafi kochac i oddac z siebie tak wiele. Dlatego zbedne sa komentarze, co powinnam, co mamy zrobic - zadne z Was nawet by sie nie podjelo takiego wyzwania i tylko jedna osoba wsrod moich znajomych miala odwage mi to powiedziec ''podziwiam was bo ja nie mialbym odwagi sie podjac tak odwaznego i tak zobowiazujacego wyzwania, jestescie wielcy i kiedys wam sie to zwroci...'' - obys miala racje! Tylko ta osoba miala czelność swiadomie, rzetelnie i szczerze Nam to sprecyzować, odkryć przed Nami drugie oblicze tego poswiecenia.
''Mówi się, że miłość jest ślepa.
Wierzcie mi, to zupełne kłamstwo – nie ma niczego bardziej widzącego niż prawdziwa miłość. Niczego.
Jest ona czymś najwyraźniej widzącym pod słońcem.
Poświęcenie jest ślepe, przywiązanie jest ślepe, pożądanie jest ślepe – ale nie prawdziwa miłość.
Nie popełnij błędu i nie nazywaj tych uczuć miłością.''
Także pewnego dnia bede juz na tyle silna, by moc zniwelować kazdy pogląd, by moc zaprzeczyc każdej teorii wychowawczej. Bowiem kiedy słyszę lub czytam, iz ''rodzicielstwo więzi to wychowanie oparte na rozpoznawaniu i zaspokajaniu potrzeb dziecka oraz wspieraniu jego samodzielnego rozwoju'' i malo tego ''zakłada, że najważniejsze dla dziecka jest stworzenie silnej więzi z rodzicem, która zaspokaja jego potrzebę bliskości, wzajemnej komunikacji czy poczucie bezpieczeństwa'' - robi sie tak jakos nieswojo. Zawsze podchodzilam do tematu bezinteresownie bo rodzicielstwo bylo dla mnie czyms naturalnym, jednak od czasu gdy Pani M z Nami mieszka, zyje i dzieli troski przeszlam metamorfoze w tej kwestii. Swiat ma swoje wady i zalety tak jak i pojecie rodzicielstwa, ale jesli do listy zaliczamy notoryczne upokarzanie strofowanie, bicie i wyzywanie dziecka to jestem jak najbardziej za tym, by rodzicielstwo nie wynikało tylko z wiezow krwi... mija sie to z celem. Niejednokrotnie pelne rodziny krzywdza swoje dzieci poprzez czyny, gesty i slowa wyrażane wzgledem siebie a z czasem pieklo uwikłane zdrada, badz kłamstwami zabijaja w dzieciach potrzebe otwierania sie, potrzebe rozmowy i szczerej walki o dobro jednostki. Przemyśl kilka faktów, zanim zrobisz cos naprawdę rażącego, zanim odwrócisz sie napiecie i ułożysz wlasna wersje wydarzeń w swojej glowie. Obiecalam samej sobie, ze juz nigdy nie dam sie uwikłać w splot wydarzeń, ktore na mnie i na moich najbliższych zle wplywaja. Obiecalam sobie, ze nie zaufam nikomu, kto mnie zranil badz naruszyl moja strefe zaufania. A i tak sie poddaje ludzkiej, swiadomej woli człowieczeństwa uczuciowej melancholii i oddaje w rece losu. Potem zaluje, bo kolejny raz zawod juz wywoluje przeciwne emocje i zazwyczaj sie wszystko konczy. Nigdy wiecej... tego tez bym chciala nauczyc Pania M, by mogla spokojnie, bez trosk patrzec w przyszlosc i z uśmiechem wspominac przeszlosc. Bo jak śpiewał Czesław Niemen ''Dziwny jest ten swiat'', swiat ludzkich spraw, gdzie czlowiek czlowiekiem gardzi - wartości maja znaczenie, priorytety maja znaczenie, zyczliwosc i szczerość ma prawo bytu!
''Dziwny jest ten świat,
gdzie jeszcze wciąż
mieści się wiele zła.
I dziwne jest to,
że od tylu lat
człowiekiem gardzi człowiek.
Dziwny ten świat,
świat ludzkich spraw,
czasem aż wstyd przyznać się.
A jednak często jest,
że ktoś słowem złym
zabija tak, jak nożem.
Lecz ludzi dobrej woli jest więcej
i mocno wierzę w to,
że ten świat
nie zginie nigdy dzięki nim.
Nie! Nie! Nie! Nie!
Przyszedł już czas,
najwyższy czas,
nienawiść zniszczyć w sobie.
Lecz ludzi dobrej woli jest więcej
i mocno wierzę w to,
że ten świat
nie zginie nigdy dzięki nim.
Nie! Nie! Nie! Nie! Nie!
Nadszedł już czas,
najwyższy czas,
nienawiść zniszczyć w sobie.''
Komentarze
Prześlij komentarz
Dziekuje za komentarz :-)