Kobiecy Klimat

Tak to juz jest...

''Przyjaźń to związek, który w ciągu naszego życia przechodzi różne fazy i wystawiany jest na rozmaite próby. Dlatego nie każdą superkoleżankę mogłabyś nazwać przyjaciółką - nawet po latach bliskiej znajomości. Na czym polega prawdziwa przyjaźń między kobietami?

Przyjaźń nie podlega upływowi czasu. I nie zależy wcale od przypadku. Sami wybieramy przyjaciół – i to świadomie. Żeby być blisko z drugą osobą, należy poznać jej mocne i słabe strony. I zaakceptować! Jednak żeby to zrobić, trzeba też dać coś od siebie: otworzyć się na nią. A kto potrafi najpiękniej mówić o uczuciach? Oczywiście kobiety! A kto najlepiej zrozumie kobietę? Kto jej wysłucha i da się wyżalić? Tylko druga kobieta! 
Nie istnieje podział na przyjaźń męską czy kobiecą. Nie ma też różnicy w sposobie, w jaki przyjaźnią się dziadkowie czy ich wnuki. Nie ma również znaczenia, jak duża różnica wieku dzieli przyjaciół. W każdym z tych przypadków najważniejsza jest bowiem podstawa, na jakiej buduje się nową znajomość.

Na czym polega prawdziwa przyjaźń
Przyjaźń wynika z wzajemnego przyciągania i sympatii. Opiera się na otwartości, szczerości, zaufaniu i wzajemnym szacunku. Przyjaciel musi być osobą empatyczną. Musi umieć spojrzeć na świat nie tylko ze swojej perspektywy, ale też oczami przyjaciela. Ważna jest też odpowiedzialność za drugą osobę i umiejętność wybaczania. Prawdziwa przyjaźń opiera się więc nie tylko na obopólnej akceptacji i zrozumieniu, ale przede wszystkim na gotowości wysłuchania drugiej osoby, chęci dowiedzenia się o niej czegoś nowego. Ale także podzielenia się z nią swoimi przemyśleniami, troskami i marzeniami. W skrócie można powiedzieć, że przyjaźń to radość ze wspólnie spędzanego czasu bez poczucia jego marnowania. 
Chociaż ogólne założenia przyjaźni są podobne, to zupełnie inaczej przebiegają relacje przyjaciół, gdy oboje są płci męskiej, inaczej zaś żeńskiej.''

Nie zrozum mnie zle, ale prawdziwa przyjazn nie wymaga codziennego dzien dobry i dobranoc; nie ma potrzeby uzewnetrzniania sie codziennie bo to nudzi, nie mozesz byc jedno przy drugim dzien w dzien a tym samym nie mozesz ingerowac w zycie przyjaciela...

''Przyjaźń wpływa pozytywnie na nasze zdrowie
Zwykle wymienia się pięć cech charakterystycznych dla przyjaźni: dobrowolność, równość pozycji, wzajemną pomoc, wspólną aktywność, zaufanie oraz wsparcie emocjonalne. Wiele problemów jest zwłaszcza z utrzymaniem w przyjaźni równych pozycji. Mamy tendencję, aby odgrywać w niej pewne role, np. kogoś słabszego, kto nieustannie potrzebuje pomocy albo przeciwnie – wszystkowiedzącego mędrca, który ma gotową receptę na każdy kłopot. 
Problematyczna może być też pomoc. Jeżeli coś dostajesz, to powinnaś też coś temu komuś dać. Nie chodzi tu jednak o robienie sobie podarunków, ale o pomoc w każdej istotnej sprawie – nieważne małej czy wielkiej. Bez możliwości „zapłaty” rodzi się bowiem zależność albo poczucie długu wobec przyjaciela, a to z kolei powoduje zachwianie relacji w przyjaźni – nikt przecież nie lubi być cudzym dłużnikiem! 
To nie jedyne plusy przyjaźni. Pojawia się coraz więcej dowodów na to, że posiadanie przyjaciół wpływa pozytywnie na stan naszego... zdrowia! Według najnowszych badań osoby mające przyjaciół otrzymują znacznie więcej informacji zwrotnych o ich stanie zdrowia, np. potwierdzających ich obawy („Ale schudłaś!”, „Jesteś dziś jakaś blada”, „Masz chyba niskie ciśnienie?), co może skłonić do szybszej wizyty u lekarza. Ci ludzie zgłaszają się do lekarza we wcześniejszym etapie rozwoju choroby niż osoby samotne, o które nikt się nie zatroszczył. 
Przyjaźń służy zdrowiu na wielu płaszczyznach: ludzie mający przyjaciół łatwiej zrywają z nałogami, ale i rzadziej do nich wracają, częściej zapinają pasy bezpieczeństwa, łatwiej podejmują decyzję o odchudzaniu, nawet mają większą odporność organizmu – wsparcie bliskich niweluje bowiem poziom stresu, który osłabia układ immunologiczny.''

Co zrobić, by przyjaźń trwała przez całe życie? Nic, przyjazn to rzecz naturalna, idzie wlasnym torem - nic na sile, nie pros sie o nia ani nie kupuj jej poprzez czynnosci materialne. Nie narzucaj sie... to, ze ktos nie ma czasu teraz nie znaczy, ze nie mysli, ze nie pamieta. Bo wowczas staje sie to zaborcze i raczej do przyjazni nie nalezy. Nie znosze jak ktos do mnie mowi ''przyjacielu'' - znam dziewczyny ze studiow i nigdy sie nie nazwalysmy po ''imieniu'' ale wiemy, ze mozemy na siebie liczyc i kiedy sie widzimy zawsze mamy o czym porozmawiac. I moze w ciagu roku zadko rozmawiamy ale czujemy i przeczuwamy znaczace wydarzenia. Ale zadna z Nas nigdy nie nazwala siebie przyjaciolka drugiej. My pamietamy i wiemy duzo a tym bardziej istniejmy dla siebie. To takie nurtujace jak na sile Cie probuje ktos uszczesliwic a tak naprawdę tkwia w tym pobudki strikte zwiazane z wlasnym ego. Im jestem starsza tym lepiej znosze pewne upokorzenia, rozczarowania i zawody, zadko komu ufam do konca i całkowicie. Najważniejsze nie sa czyny, ktorych mozna sie spodziewac tylko te zaskakujące. A jesli ktos odchodzi to nie dlatego, ze bylo tej osobie zle tylko kazdy potrzebuje swojej przestrzeni. W szczególności  gdy wiek juz raczej nam nie pozwala na gierki i stwarzanie regul a na prowadzenie realnej strategii zycia. 
      Przeczytajcie ksiazke. Przyklad? Dee Brestin pisze w szczery sposób, czasami bardzo osobiście, czasami w sposób profesjonalny, patrząc z dystansu, nazywając problemy, analizując je, wskazując możliwe rozwiązania. Nie stroni też od tematów trudnych, np. relacji synowa – teściowa, problemu miłości lesbijskiej, zazdrości. "Kobieca przyjaźń…" nadaje się zarówno na prezent dla nastolatki, jak i materiał do rozmyślań dla starszej pani. Może także służyć jako podstawa do pracy w grupie dyskusyjnej. Książka podejmuje bardzo ciekawy i rzadko poruszany temat przyjaźni między kobietami. Świetnie napisana, wciągająca, poruszająca, ożywiająca, dająca do myślenia. Choć oczywistym adresatem książki są kobiety, może być również interesująca dla mężczyzn, którzy chcieliby zrozumieć na przykład fenomen „przyjaciółek żony”. 

Słowo "przyjaciółka" zobowiązuje. Przede wszystkim do szczerości (nawet gdy druga strona nie jest skora do zaakceptowania trudnej prawdy), do wysłuchania krytyki (czasem niełatwo ją przyjąć), do wyzbycia się zazdrości (lub przyznania się, że takie uczucie się pojawia), do poświęcenia swoich przyjemności na rzecz tej drugiej osoby. Ale bez przesady i bez wypominania jej pozniej tego poświecenia. Obie strony maja zawsze cos do powiedzenia. Osobiście mam spore grono znajomych, jedni mi sa bliscy drudzy jeszcze bardziej, wsrod nich sa kobiety jak i mezczyni - z kazda z tych osob laczy mnie co innego, z kazdym doswiadczylam innych doznan a przede wszystkim przebywając z kazdym przeszlam inna drogę doznalam innych emocji, kazda to inna historia i inna lekcja!        

zrodlo: poradnikzdrowie.pl


Komentarze