Fragmenty

''Dla większości ludzi problem miłości tkwi przede wszystkim w tym, żeby być kochanym, a nie w tym, by kochać, by umieć kochać. Dlatego też główną sprawą dla nich jest, jak zdobyć czyjąś miłość, co zrobić, żeby wzbudzić uczucie. W pogoni za tym celem próbują różnych metod. Jedną z nich, której chwytają się zwłaszcza mężczyźni, jest zdobywanie powodzenia, mocnej pozycji życiowej i pieniędzy w takiej skali, na jaką pozwala społeczna sytuacja danego człowieka. Inna metoda, szczególnie ulubiona przez kobiety, to dbałość o wygląd oraz pielęgnację ciała, stroje itd. Inne sposoby zdobywania sobie otoczenia, stosowane zarówno przez mężczyzn, jak i kobiety, to miły sposób bycia, umiejętność prowadzenia ciekawej rozmowy, gotowość do okazywania ludziom pomocy, skromność i łagodność. Takich samych zabiegów, jakie mają prowadzić do zdobycia czyjejś miłości, używa się zresztą, aby osiągnąć powodzenie w życiu, aby zdobyć sobie przyjaciół i wpływowych ludzi. W mniemaniu większości ludzi naszego kręgu kulturalnego umieć zdobywać miłość to znaczy po prostu być sympatycznym i pociągającym fizycznie.''

Bo tak naprawdę...

''Ta nieświadomość przydarzała się bogom od niedawna, od kiedy pewien wiedeńczyk wynalazł podświadomość. Wynalazek – jak każdy niepotrzebny i absurdalny wynalazek (por. bomba atomowa lub iPod) – przyjął się z łatwością. Teraz także bogowie bywali nieświadomi własnych myśli i czynów, kierunku obieranego przez ich stopy. Podświadomość stała się poręcznym alibi; to nie ja zawiniłem – można było rzec – to coś we mnie, coś ciemnego i lepkiego, nieuchwytnego jak nocne niebo w lustrze; oczywiście zbitka słów: bóg i wina to oksymoron.''

I wierze, w to...


Komentarze