Dzis tak króciutko ale na temat. Znalazłam ten cytat podczas poszukiwań do mojego projektu. Zapewne zapytacie do jakiego, co to takiego? Bowiem kilka razy juz wspominalam o tym ale nie powiem, nikt nie wie i sie nie dowie do czasu oficjalnego zakończenia.
Tym czasem zapraszam do lekturki odnalezionej na thejourney.com.p
''Słyszałam kiedyś, że każdy z nas rozpoczyna życie jako nieskazitelnie czysty, doskonały diament. Gdy przechodzimy przez próby dorastania i trudy codziennego życia, nasza wrodzona doskonałość chowa się pod brzemieniem nagromadzonych śmieci.
Gdy stajemy się dorośli, przykrywamy cały ten bałagan okryciem z jasnego, błyszczącego lakieru. Ukazujemy światu tę sztuczną powłokę, dziwiąc się, dlaczego nikt nie dostrzega w niej nic szczególnego. Z czasem możemy nawet zacząć wierzyć, że ta ochronna skorupa jest tym, czym naprawdę jesteśmy, i opierając się na tym przekonaniu, kształtujemy całą swoją tożsamość.
Jednak jeśli uśmiechnie się do nas szczęście, otrzymamy od życia dar – wezwanie do przebudzenia. Zdarzy się coś, co sprawi, że na chwilę przełamiemy się przez stwardniałą powierzchnię, zajrzymy pod wszystkie warstwy błota i ujrzymy dochodzący z głębi przebłysk promiennej świetności.
Potem, jeśli będziemy mieć naprawdę, naprawdę dużo szczęścia, spędzimy resztę życia na podróży powrotnej ku temu wyjątkowemu pięknu i cudownej wolności. Odkryjemy, że zawsze byliśmy i będziemy nieskazitelnym, doskonałym diamentem.
Oto opowieść o podróży do domu i o nieustannym wezwaniu naszej duszy, byśmy odnaleźli wspaniałość, która w nas jest. To Twoje wezwanie do przebudzenia i zaproszenie, byś w końcu wrócił do domu – do tego, kim naprawdę jesteś.
Ty jesteś tym, czego szukasz.
(...)
Gdy stałam w słonecznym blasku Los Angeles przez tę krótką chwilę, kiedy czas wydawał się stanąć w miejscu, poczułam, że całe moje dotychczasowe życie służyło temu, żebym dotarła właśnie tutaj. Przez mój umysł przepływały strzępy informacji z różnych nauk duchowych i związanych z uzdrawianiem ciała-umysłu, które poznawałam przez lata.
Czułam, jak wzbiera we mnie wdzięczność za wszystko, czego się nauczyłam, za wszystkich nauczycieli, których spotkałam i za wszystkie poznane historie ludzi, u których stwierdzono choroby poważniejsze niż moja, a którzy z wielką odwagą zdołali się uleczyć. Nie tylko czytałam i słyszałam o setkach takich przypadków, ale także przez wiele lat miałam zaszczyt wspierać terapeutycznie tych, którym powiodły się własne uzdrawiające podróże. Zdałam sobie sprawę, że ich doświadczenia są dla mnie zaczerpniętym z życia przykładem, a ich odwaga rozbudza moją własną. Wiedziałam, że jeśli jest na świecie choć jedna osoba, której udało się uzdrowienie na poziomie fizycznym, to znaczy, że każdy ludzki organizm jest zdolny do samouzdrawiania. Nie miałam więc żadnych wątpliwości, że było to możliwe, nie wiedziałam jeszcze tylko, jaka będzie moja uzdrawiająca podróż.''
zrodlo: http://thejourney.com.pl/fragmenty-ksiazki/
''Podróż w sposób znaczący wpływa na rozwój dziecka, powiedziałabym nawet, że nigdzie w tak krótkim czasie dziecko nie nauczy się tyle, ile podczas wspólnej wyprawy. Ilość bodźców, jaką otrzymuje, nowe sytuacje, ludzie, których spotyka, wszystko to sprawia, że jest bardziej otwarte na świat, wrażliwsze. Ponadto warto pamiętać, że podróże spajają rodzinę, zbliżają rodziców i dzieci do siebie.''

Komentarze
Prześlij komentarz
Dziekuje za komentarz :-)