DLACZEGO kobiety pozostawiają ludzi, mężczyzn, których kochają? Dlaczego tak wlasnie kobiety postepuja skoro żarliwie kochaja? Każdy człowiek potrzebuje przestrzeni a skoro było tak żarliwie to nie powinno sie kończyć. Niestety realia sa nieco inne. Małżeństwa latami pracuja nad zwiazkiem tylko po to by zapewnic dzieciom rodzine a tak naprawdę mecza sie ze soba, obok sie lub przy sobie. Z mężczyznami i kobietami w związku wszystko wiaze sie z kryzysem ale tak naprawdę nikt nie porusza wielu innych kwestii. Oczywiście wiele sytuacji jest złożonych, odmiennych i bardziej lub mnie skomplikowanych ale jest jedna głęboko usadowiona - prosta prawda, którą mężczyźni muszą w pewien sposób ogarnać: kobiety opuszczają mężczyzn, których kochają.
Czują się okropnie. Wyrywa im sie serce ale one to robią. Wznoszą sie na wyzyny zadan, stawiaja na swoją odwagę i zasoby, odchodzą, odjeżdżają w nieznane by... no wlasnie dlaczego to czynia? Kobiety opuszczają mężczyzn, z którymi mają dzieci, domy i życie. Odchodzą z wielu powodów, ale jest jeden, ten glowny i dla większości mezczyzn nie postrzegany na co dzień który nawiedza każda inteligentna kobiete, każda nieszczesliwa, która chce, pragnie, aby mężczyźni zrozumieli: kobiety odchodzą, ponieważ ich partner, maz, druga polowa jest nieobecna. Pracuja, graja w golfa, oglądaja telewizję, łowia... lista jest długa. To nie są zli mężczyźni i nawet nie wchodzi tutaj w gre posiadanie kochanki i zdrady. Są dobrymi ludźmi. Są dobrymi ojcami. Wspierają swoją rodzinę. Są mili, sympatyczni, pomocni. Ale nie przyjmują pewnych namacalnych zmiennych - zanikaja wśród malżonek, partnerek w sensie nie widza ich, nie postrzegaja w kwestiach dnia codziennego. Nie są obecni.
Kobiety w moim towarzystwie czesto mówią mi: "Ktoś mógłby przyjść i wynieść mnie czasami a i tak by nikt nie zauważył moich prósb, nawet gdyby mnie zwrócili jak produkt tuż pod stopami męża". Czasami realizacja czegos ich płoszy. Czasami sprawia to, że ta niby ich bezsilność a moze brak checi sprawiaja, ze płaczą. Mężczyźni, nie mówię, że to jest dobre czy złe. Mówię tylko co widzę z obserwacji roznych par i związków. Możesz być tak zły na nia jak chcesz, zraniony lub oburzony. Ona, twoja żona, partnerka nie jest twoją własnością, ona nie jest winna utrapionej Twej duszy. Ty zarabiasz, ona tez. Dzień po dniu, chwila po chwili jesteście ze soba coraz dalej i coraz mniej. Wybrałeś ją tak jak i ona Ciebie przede wszystkim ze względu na swoją obecność, na swoją przyjaź i partnerstwo. Musi to poczuć zarówno ona jak i Ty. Ona chce tak samo jak Ty z tobą porozmawiać o tym, co ma dla niej znaczenie i czuć, że ją słuchasz. Nie kiwając grzecznie. Nie zwalniając siebie z odpowiedzi. Na pewno nie grając w odwecie diabła.
Chce, tak ona chce tak jak i Ty, żeby ją poczuć. Ona nie chce roztargnionego lub szybkiego seksu tak jak i Ty! Ona chce poczuć swoją pasję względem Ciebie. Czy Ty czujesz swoją? Czy możesz jej pokazać te pasje? Nie tylko ta wyrazana do niej lub dla seksu z nia ale przede wszystkim ta Twoja pasja bycia, cieszenia sie życiem. Masz to? To najbardziej atrakcyjna rzecz, którą posiadasz. Jeśli zgubiłeś ja gdzies po drodze, to co jest powodem jej utraty? Gdzie to odeszło? Dowiedz się jeśli Ci zalezy, znajdź to, jeśli nigdy tego nie odkryłeś. Widocznie żyjesz tak naprawdę w zapożyczonym czasie. W takiej petli...
Jeśli uważasz, że jesteś z żoną, spróbuj jej słuchać. Czy twój umysł idzie? Ogłoszenie. Kiedy patrzysz na nią, jak bardzo ją widziasz? Spójrz jeszcze raz, spójrz głęboko. Spojrzenie jej na siebie i trzymaj go dłużej niż zwykle, dłużej niż wygodne. Jeśli zapyta, co robisz, powiedz jej: "Patrzę na ciebie. Chcę cię głęboko zobaczyć. Ciekawe, kim jesteś. Przez te wszystkie lata wciąż chcę wiedzieć, kim jesteś, każdego dnia. "Powiedz to tylko, jeśli masz na myśli to, jeśli wiesz, że to prawda.
Dotknij jej duszy, dotknij jej z całą uwagą. Zanim ją znowu zignorujesz, odłożysz jej problemy na potem albo zbijesz swoimi, zauważ, że to uczucie w Tobie, w twojej dłoni wciąż płomieniem bije. Zauważ, co się dzieje w momencie nawiązania tego specyficznego kontaktu. Co się dzieje w ciele i na nim? Co czujesz? Zwróć uwagę na najbardziej subtelne odczucia i emocje. Czasami opisuje się to jako ważność. Powiedz jej wszystko, co zauważysz, chwilę po chwili. Daj jej odczuć jak wlasnie wazna jest!
Ale... niestety to piekielne ale - jesteś zajęty, zmęczony czy ona nie jest? Nie masz czasu na to wszystko. A może pięć minut? Pięć minut dziennie, czy to az tak wiele? Zobaczysz to, ta zmiane i nie utracisz tego, co kochasz, bo kochasz... prawda? Nie mówię o ekstrawaganckich obiadach i kolacjach wieczornych (choć są też dobre). Mówię o pięciu minutach dziennie, aby być całkowicie obecnym ze swoja kobietą, z którą dzielisz się swoim życiem. Być całkowicie otwartym - słuchając jej i widząc jej prace i starania bez osądu. Zrobisz to, jesteś w stanie? Założę się, ze jak tylko zaczniesz, kiedy tylko poczujesz smak, tego pozadania, tej mocy i pasji jaka jest miedzy wami, wciąż - nie zatrzymasz sie, będziesz walczyl, staral sie aby pewnego dnia nie spoglądać na puste polki w szafie.

Komentarze
Prześlij komentarz
Dziekuje za komentarz :-)