Okiem Laika - Podróżnika

Podczas tegorocznych wakacji umiejscowilam pewne priorytety na odpowiednich polkach... ha! Aczkolwiek nie zabrakło w nich podrozy, tych malych i dużych. Wraz z moje 8-letnia siostrzenica, nad ktora sprawuje piecze od ponad 2 lat postanowilysmy prowadzic dziennik podroznika, mega fajna sprawa dla dzieci, ktore poprzez podroze wlasnie ksztaltuja sobie miedzy innymi charakter. Szczerze powiedziawszy nie rozumie mam, ktore maja samochod i finanse a tym samym prawo jazdy i nie sa w stanie sie spelniac na zadnym z obranych terytoriów a co dopiero wybrac sie gdzies poza miasto z dzieckiem. Takie wyprawy bardzo zbliżają! Osobiście jestem troche szurnieta i dla mnie nie ma rzeczy nie mozliwych. Zalozeniem stalo sie kilka odnosnikow na mapie Europy i przerodzily sie w pasje. Potem niestety moje priorytety ulegly nieco przewartościowaniu ale nie spowolniło mnie to w dokonywaniu rzeczy mniejszych. Zatem moja siostrzenica, jej dziennik pokładowy i umiejętności nabyte podczas każdej podrozy zaprowadzily Nas w glab kolejnych przygód. 

Osobiście uważam  ze wszelkie komentarze typu Durdle Door w Anglii jest najpiękniejszym miejscem w tym kraju uważam za mega zbędne - odwiedz inne miejsca i odkryj ich uroki (Durdle Door jest klifowym łukiem wapiennym stworzonym przez naturę na południowym Wybrzeżu Jurajskim Anglii w hrabstwie Dorset). Geolodzy wiek skały oceniają na 140 milionów lat, a jej powstanie datowane jest na okres jury. Wapienny łuk swój niepowtarzalny kształt zawdzięcza erozyjnemu działaniu wody morskiej. Skała ma ponad 100 metrów wysokości, a z jej szczytów rozpościera się zapierający dech w piersiach widok na kanał La Manche, Wybrzeże Jurajskie oraz Wyspę Portland. W okolicach Durdle Door kręcono wiele filmów, a do najpopularniejszych z nich można zaliczyć tytuły takie jak "Piraci z Karaibów", "Duch z Monte Carlo" oraz "Z dala od zgiełku". Wapienny łuk przewija się również jako motyw w brytyjskiej literaturze. Ciekawostką może być fakt, że Durdle Door leży na prywatnych terach o łącznej powierzchni około 50 kilometrów kwadratowych, które są własnością rodziny Welds. Nazwa skały wywodzi się ze starej angielszczyzny, a samo Durdle ma pochodzić od słowa "thirl" - wiercenie) jest najpiękniejszym miejscem w Wielkiej Brytani odbiega daleko od rzeczywistosci bowiem osoba, ktora zapewne poraz pierwszy sie tam wybrala nie miala okazji widziec wybrzeza w Kornwalii, Walii czy nawet Szkocji. Ale pozostawiam to innym aby mogli oceniac. W tym roku troche sie nazbieralo a mamy październik i juz planujemy jesienne podroze z pania M.* 

W lutym mialysmy okazje wraz z zaprzyjaźnionymi jednostkami odbyc krotka wycieczke aby zwiedzic angielskie, historyczne zabytki do Hever wraz z uroczym zamkiem o takiej samej nazwie (niestety dopadla Nas sielanska pogoda po płaszczykiem angielskiego wyczucia melancholii) a potem szybko skoczyc nad morze (pogoda dopisala, słonce tez, bezwietrznie) Camber i miasteczko Rye (Rye to jedno z najlepiej z zachowanych średniowiecznych miasteczek w Wielkiej Brytanii, znajdujące się w hrabstwie East Sussex, około 2 mile od otwartego morza u konfluacji trzech rzek Rother, the Tillingham and the Brede. Jest pełne cudownej architektuchy, uliczek pokrytych kocimi łbami oraz klimatycznych antykwariatów. Kiedyś było otoczone z trzech stron morzem, tak więc jego strategiczne położenie wykorzystywane było przez wieki jako baza morska dla statków handlowych czy marynarki wojennej oraz dla ....wszelkiego rodzaju rzezimieszków trudniących się w XVII i XVIII przemytem, takich jak słynny Hawkurst Gang). Marzec okazał sie miesiącem nadgorliwych i uraczyliśmy swoje podniebne smaki widokami na angielskie wioski (Berden, Duxford and Colchester). W kwietniu wybraliśmy sie nieco na północ, Lake District. Majowka rozpczela sie od celebrowania Komunii Świętych ale i nie obyło sie bez wyprawy... zwiedzaliśmy rejony Hertfordshire. Monza? Oczywiście, ze tak trzeba tylko chciec a nie moc! W czerwcu ogrom zajęć i natłok obowiązków nie zniechęcił nas do podróżowania - pola lawendowe w Mayfield, Cliveden i oczywiście wybrzeże - czerwiec ofiarowal nam moc upałów i mozliwosc spędzania kazdego dnia na świeżym powietrzu. Nadszedł lipiec i ruszyliśmy po kolejne przygody. Southend - on - the Sea, Botany Bay - Broadstairs, Dover i zamki - a gdzie i które? Kolejno odlicz: Deal, Walmer, South Foreland Heritage Coastal, Dover, Leeds, Rochester, Upnor. Tydzien pozniej bardzo Nam sie nudzilo a byly juz oficjalnie wakacje - to wyruszyliśmy do Cobham by zwiedzic Painshill i Crystal Grotto (kiedy indziej przybliżę Wam to miejsce). Przygoda nie lada, pogoda dopisała i dlugo, dlugo nie wstawaliśmy w niedziele... taki nasz dzień dla leniuszków.  

Sierpien rozpoczęliśmy od przygody w Stockwood Discovery Centre w Luton a potem w miasteczku St Albans. Katedra, ktora jest tam umiejscowiona to cos przepięknego. Widziałam juz nie jedna budowle tego typu ale architektura powaliła mnie w konspiracji z freskami i zdobieniami, z rzezbami i witrażami. Architektura jest mieszanką wielu różnych epok, a jej wielka wieża zbudowana została z cegieł pochodzących z ruin rzymskiego miasta znajdujące się w przeszłości na obszarze obecnego St Albans. To jedno z najbardziej znanych z sanktuariów pierwszego męczennika chrześcijańskiego w Wielkiej Brytanii, które nadal przyciąga pielgrzymów z daleka. Same miasteczko tez jest bardzo ciekawe, mieni sie angielskim - skromnym wizazem i współczesnymi sklepikami z organiczna zywnoscia. 
Chwile pozniej, tzn. kilka dni - bylismy juz w Moor Park i na pieszo zaszliśmy do Cassiobury Park. Kalorii troszke poszło ale i jak przyjemnie. 

W przeciągu nastepnych dni pani M zwiedizla Berkhamstead Castle, Hilfield Castle (zamki) oraz Cheslyn House and Garden, Old Gorhamburg House, Chenies Manor Garden i Shendish Manor. 
Wszystkie te miejsca znajduja sie w Herfordshire.  

Wyprawa w kraine lasow deszczowych... chciałabym ja tam zabrać. Pani M byla uroczo zaskoczona kolejna wyprawa. Odwiedziliśmy The Living Rainforest w Berkshire - to ekologiczno - edukacyjne centrum z niewielkim lasem tropikalnym gdzie spotkaliśmy także leniwca, zwisającego z drzewa w porze karmienia. Podczas podrozy w to miejsce, zatrzymalismy sie w miejscowości, ktorej nazwy wciąż nie mogę odnalezsc... w pamięci sie gdzies blaka. Z pewnoscia odnajde... Ah, no tak a w drodze powrotnej bylo to miasteczko Hungerford - z zabytkowym ryneczkiem i sympatycznymi ludzmi. Tego dnia udało nam sie także zaliczyc zamek Highclere, niestety tylko od wewnątrz bowiem bilety trzeba rezerwowac z wyprzedzeniem. Ale mimo wszystko było warto. Mielismy okazje zobaczyc kawalek obszaru The North Wessex Downs Area of Outstanding Natural Beauty z czego jestem zadowolona, bo moglam przynajmniej tyle pokazac pani M.   W polowie sierpnia, tak jak obiecalam zwiedzilysmy kolejne zamki i wybrzeże. Kent jest bowiem jednym z hrabstw Wielkiej Brytanii posiadających bogata i piękna historie architektoniczna. Rozpietosc czasowa obiektów historycznych w Kent siega czasów inwazji Normanów na Anglie, czyli XI wieku przez średniowieczne fortece otoczone fosami az po wiktoriańskie posiadłości z zachwycającymi ogrodami.  Scotney Castle to mega urokliwe miejsce, przepiękne, malownicze i jak dobrze, ze pogoda Nam dopisała. Oprócz zamku Scotney zachaczylismy o miejscowość Arundel z przepięknym zamkiem oraz sam zamek Bodiam, w ktorym pozostały jedynie w środku ruiny! A na koniec tej wycieczki wybrzeże w miejscowości przepięknej - oazie spokoju West Wittering z plaza, rezerwatem przyrody, szumiącym morzem i cisza! 
I to jeszcze nie koniec bo zostało dwa tygodnie a my wybieramy sie w podrozy ponownie - High Wycombe. Niestety z naszej listy zostały dwie pozycje, ktore umiescimy albo na liscie jesiennej albo pozostawimy na przyszły rok. Pamiętajcie nie warto planowac, korzystajcie z dni, ktore sa dam dane.                          

*Pani M - moja siostrzenica, ku scislosci. 



Komentarze