Okiem Laika - Podroznika

Irlandia Północna nie jest często wybieranym celem wyjazdów turystycznych. Pomimo, że każdy słyszał o Belfaście, wiele osób nie wie nic więcej o tym kraju. Jeśli lubimy zieleń, wodę i naturę, to właśnie wybrzeże Irlandii może być stworzonym miejscem dla nas. Irlandię Północną można również odwiedzić będąc w Republice Irlandii podczas jedno lub dwudniowej wycieczki. Z Dublina codziennie odjeżdżają specjalne autokary wycieczkowe, ale możemy się także wybrać na własną rękę. Pomimo, że w Irlandii Północnej jest najtaniej wśród wszystkich krajów wchodzących w skład Wielkiej Brytanii, nadal ceny będą dla turystów z Polski wysokie.
Irlandia Północna, pomimo mnogości pięknych i imponujących miejsc stworzonych przez naturę, posiada tylko jeden obiekt na liście światowego dziedzictwa kulturowego i przyrodniczego UNESCO, słynną Groblę Olbrzyma (ang. Giant's Causeway). Ta niesamowita formacja skalna składa się z blisko 40 000 bazaltowych kolumn, ułożonych jakby nieskładnie, lecz wyglądających niczym efekt pracy ludzkich rąk. Człowiek jednak nie miał nic wspólnego z powstaniem tego miejsca, formacja powstała w wyniku erupcji (wybuchu) wulkanu, i ma ponad 60 milionów lat. Zdecydowana większość kolumn jest w kształcie sześciokąta, nie jest to jednak regułą - znajdziemy tu zarówno skały mniejsze, jak i większe. Najwyższe kolumny mają wysokość ponad 12 metrów. Grobla została odkryta w 1692 roku przez biskupa Derry, a opisana szerszej publiczności w 1693 roku przez Richarda Bulkeley z uniwersytetu w Dublinie. W XIX wieku miejsce stało się jedną z największych atrakcji Wielkiej Brytanii, dzisiaj przyjeżdzają odwiedzić ten cud natury turyści z całego świata. Nie wszyscy jednak są przekonani do wulkanicznej historii tego miejsca. Według opowieści miejscowych, drogę zbudował olbrzym, Finn MacCool, który chciał dostać się do Szkocji, aby walczyć z tamtejszym olbrzymem, Benandonnerem.
Po dotarciu na miejsce, Finn zdał sobie sprawę, że Benandonner jest dużo większy od niego, i zdecydował się szybkim krokiem wrócić do domu. Nie zdążył jednak zburzyć za sobą nowej trasy, a w ślad za nim podążył Benandonner. I tutaj na ratunek przyszła inteligentna żona Finna, Oonagh, która przebrała męża za niemowlę i włożyła do kołyski. Gdy Benandonner dotarł na miejsce i zobaczył przebranego Finna, wystraszył się nie na żarty, wyobrażając sobie, jak wielki musi być ojciec takiego “szkraba”. Uciekając w pośpiechu zburzył za sobą drogę. Co według miejscowych uprawdopodobnia tę historię? Po szkockiej stronie, przy Grocie Fingala, również znajduje się podobna, chociaż mniejsza, formacja skalna - czyli pozostałość historycznej drogi. 

Park Narodowy Killarney
Wiecie, że wolę naturę od muzeów, stąd też zacznę od niej właśnie. Podobno najpiękniejszy park na całej wyspie i choć wszystkich nie widziałem, to z pewnością polecam! Fantastyczna mieszanina gór, lasów, jezior i mokradeł. To tutaj znajduje się najwyższe pasmo górskie w Irlandii, jak i najwyższy szczyt Carrauntoohil 1038 m n.p.m. Poza tym jest tutaj także rewelacyjny zamek Ross.

Zachód nad Tralee
Miasto na zachodnim wybrzeżu, te, w którym spałem u wspomnianej wcześniej przesympatycznej kobieciny w hotelu. Zasadniczo wiele ciekawych rzeczy tutaj nie ma, jednak urzekło mnie zdecydowanie wybrzeże, zwłaszcza spacer z centrum nad plażę. Może dlatego, że udało mi się ustrzelić kilka fajnych kadrów podczas zachodu? Być może.

Tralee znane jest na świecie, wśród irlandzkiej społeczności z festiwalu Rose of Tralee, podczas którego wybiera się najpiękniejszą Irlandkę. Festiwal organizuje się co roku od lat 50-tych i zarówno do miasta jak i przed telewizory przyciąga rzesze widzów. W zeszłym roku w TV konkurs zobaczyło 1.7 miliona ludzi, zaś w tym roku festiwal odbędzie się 17-23 sierpnia. Nie muszę chyba mówić, że wszystkie bilety w hotelach są już praktycznie wyprzedane na ten okres.

Kilkuset metrowy odcinek tej niesłychanie klimatycznej drogi znajduje się w Irlandii Północnej, nieopodal Armoy, dokładnie w tym miejscu. Drzewa wzdłuż The Dark Hedges zasadzone zostały przez rodzinę Stuartów, a prowadzić miały gości wprost na ich pole golfowe. Dziś droga ta znana jest raczej z Gry o Tron, do którego kręcono tutaj kilka scen.

Irlandia śladami Gry o Tron
No właśnie. Znacznie więcej scen do serialu kręcono  na zielonej wyspie. Mógłbym wypisać wszystkie, wrzucić lokalizacje miejsc, gdzie Grę o Tron w Irlandii kręcono, ale po co? Tyle już powstało o tym tekstów, że podrzucę dwa linki. Pierwszy na oficjalnej stronie irlandzkiej organizacji turystycznej, drugi u Wędrownych Motyli.

Belfast – miasto murami podzielone
Weźmy na tapetę dwie stolice wyspy, na początek Belfast. Miasto zdecydowanie nie tak urodziwe jak druga stolica – Dublin, jednak znacznie bardziej spodobało mi się własnie tutaj. Nawet jeśli ktoś w ogóle nie jest poinformowany w sytuacji polityczno-społecznej Irlandii Północnej, przyjeżdżając do Belfastu z pewnością poczuje, że coś tutaj jest nie tak, że atmosfera gęsta, że nie jest to typowe miasto Europejskie. Szybko człowiek zdaje sobie sprawę, że nic tu nie jest jednoznaczne, oczywiste, wyraźnie czarno-białe. Jest to ciągle jedyne takk mocno w Europie podzielone miasto. Wzdłuż jego ulic ciągną się kilometrami mury, wysokie płoty, druty kolczaste, bramy. Trzeba to zobaczyć, trzeba jednak się równiez przygotować przed wyjadem, żeby tak podróz była choć trochę świadoma. 

Irlandzkie średniowieczne zamki
Nie będę ponownie pisał o zamkach, ponieważ poświęciłem temu mega obszerny tekst pt. „37 najciekawszych zamków w Irlandii„, gdzie znajdziecie nie tylko zdjęcia, ale także dokładne lokalizacje wszystkich zamków przedstawione na interaktywnej mapie, wraz z podziałem na zamki odnowione i ruiny.

Półwysep Dingle – tam gdzie ciągle pada deszcz
Najbardziej na zachód wysunięte miejsce w Irlandii, a może i w całej Europie. Jedno z nielicznych miejsc, które założyłem sobie odwiedzić, a do których nie udało mi się dojechać. Niestety ciut zabrakło mi czasu i musiałem trasę skrócić jadąc z Cork, przez Macroom, Killarney i do Tralee na nocleg.

Dingle jednak jest ponoć jednym z piękniejszych miejsc w Irlandii. Znane przede wszystkim z ładnych klifów, pustych plaż, momentami krętych górskich dróg i – co wcale nie jest tak oczywiste – z muzyki irlandzkiej granej na żywo w wielu pubach. Półwysep znany jest także z tego, że wyznaczono na nim wiele ścieżek pieszych, szlaków i sam spotkałem z 6 osób, które zmierzały właśnie do Dingle busem, aby tam, przez tydzień chodzić od miejsca noclegowego, do miejsca noclegowego szlakami górskimi.

Irlandia klifami stoi
Oczywiście nie tylko Dingle, nie tylko okolice Dublina to klify. Właściwie jest kilka miejsc znacznie piękniejszych, rzucających na kolana. Mowa na ten przykład o Moherowych Klifach, klifach na północy w okolicy Grobli Olbrzymów, a także klifach w Ardmore.


Komentarze