TBE

Cokolwiek w moim życiu się nie zdarzy, nie będę nigdy sama i to nie dlatego, ze istnieje przyjaźń ale fakt, ze nie dopuszczam nigdy do siebie głosu wątpliwości. Tak naprawde przyjaźń z biegiem lat nabiera większej wartości. Ale z drugiej strony tak naprawde nie ma znaczenia czy znasz osobe od podstawowki, czy poznaliscie sie rok temu. W ciagu tego czasu tak wiele się zmieniło. Bywa bowiem czas, kiedy jestesmy ze sobą bardzo blisko, kiedy spotykamy się prawie codziennie, gdy fajnie bylo się słyszeć każdego dnia. Ale też na przestrzeni danego czasu mozna sie nie widziec przez kilka miesiecy. Byc... mozna na wiele sposobow, bliżej i dalej emocjonalnie, ale gdzieś w głębi duszy zawsze wiem, że chociażby telepatycznie jeśli coś się wydarzy dla mnie trudnego to jest ta druga osoba, na którą zawsze mogę liczyć. Poddani wielu próbom sprawdza się teoria przyjazni przez te wszystkie lata ale także   jakość przyjaźni, ktora nabrała sensu nawet po kilku miesiacach, nabrala satysfakcjcunujacego statusu bycia waznym, takiego wewnetrznego poczucia bezpieczeństwa. Zawsze mogę na Ciebie liczyć, cokolwiek w moim życiu się wydarzy, nawet gdy jest mi dobrze, tryskam szczęściem i odnosze sukcesy. Bo mam ta pewność, że ta radość jest wyjątkowo szczera. Doświadczenie głębokiej przyjaźni nie dopuszcza do głosu wlasnie tych wątpliwości. Zatem w przyjaźni nie ma żadnego zobowiązania tylko głębokie przekonanie w mojej duszy, że na pewno dopóki ta osoba jest bede w pelni uswiadomiona w aspekcie tej relacji, tej specyficznej wiezi. Poza tym ja wiem, że taki przyjaciel może mnie skrytykować, przy czym we mnie samej jest otwartość na jego krytykę, ponieważ wiem, że nie jest ona podszyta żadną złośliwością, chęcią oceny, czy wyeliminowania mnie. A co najważniejsze to pewność, że nawet jeśli czuję jakąś słabość, jakiś aspekt mojego życia mnie samej wydaje się niewłaściwy, to wiem, że wlasnie przy Tobie mogę taka być. Przy kimś, z kim łączy nas głęboka relacja przyjaźni mogę powiedzieć wszystko, tak Tobie moge, poniewaz nie muszę udawać, że się boję, że czegos nie potrafię, ze się wstydzę a najważniejsze, że jestem soba. Doceniamy to co dostajemy od innych, czyli dojrzałość, szczególnie w aspekcie podejscia do wielu spraw i umiejętność dziękowania, co wlasciwie dotyczy wspólnych zainteresowań, sposobu, w jaki sie odnosimy do siebie i fakt jak godzimy spory po klotniach. No właśnie, często przyjaciółmi nazywamy te osoby, z którymi trudno powiedzieć, aby łączyła nas tak głęboka relacja. Dlaczego? Bo nie robimy niczego na pokaz, kiedy trzeba smiejemy sie razem, kiedy mamy ochote wymienimy zdania ze soba, kiedy spędzamy czas, kiedy dobrze się bawimy, kiedy wymieniamy sie pogladami, kiedy radzimy sie i walczymy slownie na wypowiedziane sentencje. I moze gdy czasami wydaje Nam sie, ze wypalają się te pokłady przyjacielskiej relacji, kiedy wydaje Nam sie, ze cos się rozpada, to walczymy nie jednostkowo a jako zaloga, wtedy widać jej wartość i skalę takiej przyjaźni. Bądźmy realistami, przyjaźń jednak w dużej mierze opiera się na wymianie, gdyby jej nie było, nie byłoby przyjaźni. Zaczęliśmy od bardzo głębokich wartości, ale często przyjaźń opiera się na bardzo płytkich korzyściach - niestety ale Nasza potrafila się az tak rozwijac, ewoluuje, przekracza granice to bowiem uczy nas, gdzie te granice naprawdę są. Nie gniewam sie za konstruktywne uwagi, nie mam pretensji jesli sie zamykasz w sobie, jesli ukrywasz przede mna problemy ze zdrowiem. Opowiesz mi w swoim czasie, jesli zechcesz. ''Jeśli się zamykam na szczerość, to też zamykam drogę tej osobie, bo na ile jestem otwarta i prawdziwa, na tyle pozwalam tej drugiej osobie taką być w stosunku do mnie. To kwestia głębokości prawdy, na którą ja sama sobie pozwalam w tej relacji, ale też prawdy, na którą pozwalam sobie w stosunku do siebie. Przecież bywa, że czasami ktoś nie chce się przyznać sam przed sobą do swoich słabości czy wad i w głębi duszy nie chce usłyszeć, tego, co chcemy mu powiedzieć. Dlatego należy pamiętać, że brak akceptacji na szczerość może być lękiem przed zobaczeniem prawdziwego obrazu siebie.''

„ok rozumiem, że nie chcesz mi tego powiedzieć” 

Mam wrażenie, że trudne przyjaźnie najbardziej nas transformują, właśnie wtedy, gdy dochodzi do problemowych sytuacji, a nam uda się w jakiś sposób konflikt rozwiązać, czy uświadomić sobie pewne rzeczy na własny temat. Nic się nie dzieje przypadkiem. Taka przyjaźń może nie przetrwać próby, ale jeśli przetrwa nabiera, jeśli nie głębszej, to innej wartości dla nas. I to mnie umacnia jako osobę  jako indywidualna jednostke ale takze jako druzyne, jaka tworzymy. Nie zapomnij tego, co laczy ludzi w chwilach uniesien lub tragedii, nie oddawaj wspomnień a tym samym nie zapominaj!  Kiedy jesteśmy w wirze ognia, obopólnej złości, a jednak wychodzimy z takich konfliktów przyjacielskich, to tylko oznacza, że będziemy dużo bardziej wzmocnieni, bardziej pewni siebie nawzajem. Poza tym wydaje mi się, że przyjaźń jako relacja ma najmniej zobowiązań, w końcu to w małżeństwie musimy za wszelką cenę się dogadać, przynajmniej na początku. Natomiast w przyjaźni takich zobowiązań nie ma, za to jest większe poczucie wolności. Taka przyjaźń ma wartość mega ważna, determinujaca, satysfakcjonujaca, która jest na wyższym poziomie w przypadku wolnej osoby, a taką jest przyjaciel. Tu znowu musimy wrócić do naszych predyspozycji, do naszej otwartości do wchodzenia w głębsze relacje, która wzrasta wraz z poziomem samoakceptacji. I w tym wypadku dużą, można to nazwać – przysługą dają nam te niekontrolowane rozmowy z Toba, ze Mna, z Nami, w których się odnajdujemy. To dzięki nim zwiększa się szansa na samoakceptację, na przekonanie, że nie jesteśmy dziwakami, odmieńcami cokolwiek myślimy, czy robimy, a w konsekwencji stajemy się coraz bardziej otwarci. Wszystko to sprawia, że stajemy się bardziej skłonni do wchodzenia w głębsze relacje, co wzmaga apetyt na dobro jednostkowe każdej ze stron. 

Dziękuje 



Komentarze