Okiem Podroznika - Laika

Moja Europa... a wszystko zaczelo sie niewinnie i beztrosko. Pierwsze wakacje w bardziej egzoycznym, dzis juz nieco oklepanym kraju ale wciąż przeze mnie postrzegany jako interesujacy, piękny ciekawy i wzbogacajacy Hiszpania. Pierwsza przygoda? Przeszlo 11 lat temu, byłam wtedy na studiach i zaplanowaliśmy mega wyprawe do Andaluzji. Lotow jeszcze bezposrednich nie bylo z Naszego miasta zatem ruszylismy pociagiem do Berlina, gdzie 10 godz przechodziliśmy po tym dosc monumentalnym miescie z mega ciężkimi plecakami. Ale to sie nie liczylo, najważniejsze byly wrazenia estetyczne, wzrokowe i doznaniowe. Berlin to miasto o olbrzymim potencjale, jest ośrodkiem przemysłu elektronicznego i elektromechanicznego, posiada również rozwinięty przemysł maszynowy, metalowy, precyzyjny, poligraficzny, chemiczny, środków transportu, odzieżowy i spożywczy. Swoją siedzibę ma tutaj wiele, liczących się w świecie przedsiębiorstw handlowych, banków i innych instytucji finansowych. Ale to także miejsce, gdzie znajdziemy  ponad 170 muzeów i galerii sztuki, oferujących zwiedzającym niesamowite doznania estetyczne. Najważniejsze z nich to: Muzeum Pergameńskie, Neue Nationalgalerie, Alte Nationalgalerie, Bodemuseum, Naturmuseum, Ägyptisches Museum, Deutsches Historisches Museum, Haus am Checkpoint Charie. Ponadto w Belinie można znaleźć dwa ogrody zoologiczne w tym jedno z najstarszym w Europie akwarium, Stadion Olimpijski zbudowany na XI Igrzyska oraz liczne zielone tereny oraz kompleksy leśne (m.in. Grünewald z jeziorem Wannsee). Jednak to nie byl cel Naszej podrozy... lotnisko Schönefeld i lot do Malagi. Cudne miasto noca, jeszcze piękniejsze za dnia!

Zacznijmy od tego, ze spedzilismy 3 tygodnie w Andaluzji i nic do dnia dzisiejszego nie zmienilo naszej opini na temat Hiszpanskiego krajobrazu, kultury czy jedzenia. Zaczniemy od Malagi, przedstawie wam króciutko kazda miescowowsc bo warto!  

Malaga - słynie ze znanych mieszkańców. To właśnie tutaj urodził się malarz Pablo Picasso. Można zwiedzać jego rodzinny dom przy Plaza de la Merced – jednym z głównych placów miasta – a w muzeum przy ul. San Agustín obejrzeć 285 prac słynnego kubisty. Prezentują wszystkie etapy malarstwa, przez które przeszedł (są m.in. portrety, które malował jako 15-latek). Z Malagi pochodzi też inny artysta – hiszpański przystojniak Antonio Banderas. Być może spotkacie go przy  ul. Larios, handlowym deptaku w centrum, albo podczas hucznie obchodzonych w Andaluzji świąt Bożego Narodzenia i Wielkanocy – wieść niesie, że odziany w kaptur zasłaniający twarz bierze wówczas udział w nabożeństwach i procesjach. Trudno oderwać wzrok od miejskiej architektury. Przechadzając się uliczkami, co chwila trzeba zadzierać do góry głowę, by popatrzeć na barwne fasady kamienic i ukwiecone balkony. Spacerkiem przez Parque de Málaga, ponadstuletni park, w którym podczas upałów można odpocząć w cieniu subtropikalnej roślinności, dojdziecie do wzgórza, u podnóża którego jest forteca La Alcazaba. Mająca 700 lat jest jedną z największych muzułmańskich budowli militarnych, jakie zachowały się w Hiszpanii. Prowadzi do niej brama Puerta del Christo (Drzwi Chrystusa), gdzie celebrowano pierwszą po zwycięstwie chrześcijan mszę. Na górze zaś był Castillo de Gibralfaro, zamek, z którego do dziś zachowały się jedynie baszty obronne. Stąd jest piękny widok na miasto i port, nad którym niczym żyrafy górują portowe dźwigi. A gdy już zejdziecie z góry, wstąpcie np. do renesansowej Katedry Wcielenia – jednego z wielu w Maladze przykładów architektury sakralnej. Będzie więc coś dla ducha, zanim wasze ciała dadzą się ponieść dźwiękom flamenco, którego Andaluzja jest stolicą. Plaże ciagną się tu przez 15 km. I to jakie! Z czystą wodą i miękkim piaskiem. Unia Europejska przyznała im nawet błękitne flagi, które dostają tylko najlepsze plaże Starego Kontynentu. Wśród mieszkańców Malagi popularna jest m.in. Playa de la Malagueta na wschodnim wybrzeżu miasta. Gorący Hiszpanie i ponętne Hiszpanki lubią pojechać na plażę Guadalmar – na niej można wystąpić bez figowego listka.

Pueblos blancos - to znane w całej Hiszpanii białe miasteczka Andaluzji. Jest ich ponad 30, a nazwa wzięła się od domów bielonych wapnem. Pochodzą z czasów panowania Maurów, leżą na terenie gór Sierra de Grazalema. Po wizycie w nich wpadniecie w szpony uzależnienia od Hiszpanii. O jednym z nich – Rondzie – Ernest Hemingway mówił, że to najbardziej romantyczne miasto w całym kraju. Ronda słynie też z odkryć archeologicznych, m.in.malowideł naskalnych w jaskiniach.


El Puerto de Santa Maria, Fuentabravia - jadąc do El Puerto de Santa Maria, już z daleka otaczają nas winne krzewy i bujna roślinność. Bez dwóch zdań zieleni w najbliższym otoczeniu miasta nie brakuje. Nie brakuje również powodów, aby to miasto odwiedzić, mimo że w Hiszpanii jest naprawdę wiele atrakcyjnych pod względem turystyki ośrodków. Zwłaszcza w ostatnich latach, mniejsze miasta zdały sobie sprawę, że pozostawanie w cieniu wielkich jak Madryt, Barcelona czy Sewilla, nie jest koniecznością. Ostatnie kilkanaście lat to w całej Hiszpanii, niezależnie od tego o jakim regionie mowa, próby uniezależnienia się mniejszych miast od turystycznych gigantów. Nie jest to rzecz łatwa, wszak wspomniane wcześniej metropolie mają coś, co działa jak magnes na miliony turystów z całego świata. Tym czymś jest oczywiście nazwa – znana i będąca gwarancją sukcesu komercyjnego. Madryt czy Barcelona to dzisiaj marki – uznane na całym świecie przedsiębiorstwa turystyczne, naukowe, sportowe, przemysłowe i rozrywkowe. Ich cechy wymieniać można o wiele dłużej, jednak nie sposób nie zauważyć, że po piętach drepczą im mniejsze miasta. W Hiszpanii bowiem zdano sobie sprawę, że nie każdy turysta spragniony jest wielkomiejskiego zgiełku i zamieszania. Dlatego apartament na ostatnim pietrze z widokiem na ocean i mieniacy sie blekitem basen, na cudnie wschodzace slonce o poranku byl spelnieniem marzen w te wakacje. I wszak winda spelniala funkcje ulotnych chwil sam widok dawal perspektywy na coraz lepsze jutro! 

Jerez de la Frontera - odwiedziliśmy podczas naszej dwutygodniowej zimowej wyprawy na południe Hiszpanii. Na zwiedzanie miasta przeznaczyliśmy jeden dzień i był to czas wystarczający. Jest tu trochę zabytków, ciekawych miejsc, ale część z nich w okresie zimowym nie jest dostępna. Jerez słynie przede wszystkim z produkcji wina i sherry, ale warto odwiedzić miasto również z innych względów... Będąc stolicą sherry, Jerez Przypominająca minaret dzwonnica katedry w Jerez de la Fronterama wiele miejsc gdzie trunku można skosztować i go zakupić. Można zwiedzić słynne wytwórnie wina – bodegas, jak Pedro Domecq, czy Gonzales Byass. Wybralismy sie na wycieczke Jeap'em super sprawa, wiatr we wlosach, muskanych wciaz bryza morska po poludniowej kapieli. Niedaleko Plaza del Arenal znajduje się kościół San Miguel z XV w. Trafić tu można z placu, idąc wąską uliczką Calle de San Miguel, kierując się na widoczną wieżę. Centralna część fasady kościoła przechodzi w wieżę. Cała fasada wraz z wieżą jest misternie, bogato zdobiona. W czasie trwania budowy połączyły się tu różne style, od gotyku, przez renesans, po barok. Dach dzwonnicy pokryty jest charakterystycznymi biało-niebieskimi ceramicznymi płytkami azulejo. Idąc od frontu kościoła ulicą Calle Sta Cecilia (potem małe rondo) dojdziemy do Alcázar de Jerez de la Frontera. To stara twierdza Maurów, obecnie wewnątrz jest park. Zbudowali ją Almohadzi w XII w., potem była siedzibą pierwszych chrześcijańskich burmistrzów.
Fasada katedry w Jerez de la Frontera, HiszpaniaZnajduje się tu jedyny ocalały meczet, zamieniony po rekonkwiście na kościół Marii Dziewicy, minaret stał się dzwonnicą. Wewnątrz zachował się mihrab. Są stare łaźnie. Zobaczyć tu można dawne krużganki, kolumnady z arabskimi łukami, a obok barokowy pałac. Fortecę otacza charakterystyczny mur długości ok. 4 km, w jej rogach można zobaczyć stare wieże, są uszkodzone, częściowo odrestaurowane, we fragmenty wbudowano nowsze budowle. Poza murami jest park z drzew cytrusowych (owoce jakieś małe jak na pomarańcze), dla nas dość egzotyczny, zresztą dużo tu na ulicach drzewek cytrusowych.

Cadiz - (Kadyks), nie sposób jest się zgubić na starym mieście Kadyksu, idąc w jakimkolwiek kierunku, dotrzemy na wybrzeże, falachrony lub na plażę, z każdej strony otacza nas woda i ocean. Do najważniejszych punktów w mieście, należy przepiękna Katedra w Kadyksie, plac Mercado Central, oraz plaża, Playa de la Caleta. Warto także przejść się po zadbanym Parque Genoves, oraz po Paseo de Carlos III. Inne, ważne punkty odniesienia to Plaza de Espana, Plaza de Mina, Plaza San Juan de Dios, Paseo Canalejas i Plaza de San Antonio. Do starej części Kadyksu, można dojść na piechotę, jak również wziąść taksówkę. Kurs nie powinien przekroczyć kwoty 5€. Warto wziąść taką opcję transportu, szczególnie kiedy jesteście zmęczeni całodziennym zwiedzaniem miasta. Dla osób z wypożyczonym lub  własnym samochodem. W starej części Cadiz, można swobodnie zaparkować samochód na parkingu podziemnym, albo na płatnych miejscach parkingowych. Odradzamy zapuszczanie się samochodem w wąskie uliczki na starym mieście. Uwielbiam to miasto, architektura przypomina Valette, kultura Wenecje, obyciem i klimatem Chorwacje. 


Rota - Miasto znajduje się w pobliżu Sanlucar de la Fronterea oraz El Puerto de Santa Maria. Od Kadyksu dzieli są około 36 kilometrów. Miasto ulokowane jest na wybrzeżu Oceanu Atlantyckiego, w północnej części Zatoki Kadyksu. Liczy około 30 tysięcy mieszkańców. To doskonała miejscowość turystyczna, która jest docelowym miejscem wypoczynku wielu wczasowiczów z całej Europy. Gospodarka miasta opiera się głównie na turystyce oraz na rolnictwie (uprawy bawełny, słoneczników, warzyw), a także rybołówstwie. Znajduje się tutaj też baza morska, otwarta w 1955 roku. Rota to miejsce, gdzie można wypocząć i odwiedzić interesujące zabytki. Znajdują się tu luksusowe hotele oraz inne miejsca noclegowe, a miasto otwarte jest na turystów. Co więcej, Rota jest miejscowością położoną w łatwo dostępnej lokalizacji. Można tu dotrzeć z wielu kluczowych hiszpańskich regionów i miast, co dodatkowo przemawia na korzyść jej lokalizacji.

Ronda - na południe od mostu, w starej Rondzie jest więcej obiektów, w których widać arabskie korzenie. Tam też można zobaczyć fragmenty arabskich murów miasta. Zaraz za mostem, za Klasztorem Santo Domingo w lewo, przy ulicy Cuesta de Santo Domingo, stoi Casa del Rey Moro (Pałac Arabskiego Króla) - przebudowany w późniejszych czasach (XVIII w.) arabski pałac, dzisiaj niestety nieco zaniedbany. Dalej na południe przy placu Plaza de la Duquesa de Parcent znajduje się kościół Santa María La Mayor, wybudowany na miejscu dawnego meczetu, z którego przetrwały minaret i mihrab, a właściwie łuk w miejscu, w którym był. Obok kościoła zobaczycie charakterystyczny, dzięki arkadowej fasadzie, budynek Ayuntamiento De Ronda, czyli ratusza przebudowanego w XX w. na bazie dawnych budowli, który zachował elementy stylu mudejar w kasetonowym stropie. Ruszając stąd na północny-zachód, wzdłuż klifu trafić można do Pałacu Mondragon. To podobno dawny pałac lokalnych arabskich władców. Po rekonkwiście pałac był przebudowany, ale zachował wiele elementów arabskiej przeszłości. Można tam podziwiać styl mudejar. Ronda, szczególnie wzdłuż wąwozu wygląda niesamowicie. Warto tam pojechać. Niestety nie mieliśmy okazji zobaczyć miasta z daleka, z "właściwej" strony. A na zdjęciach widok domów na szczycie klifu robi wrażenie. Nie moglo nas zabraknac takze w Sierra des nieves... 

Sevilla - poczatek podrozy rozpoczal wlasnie sie w tym miejscu i kilkudniowy pobyt potwierdzil nasz zachwyt Hiszpania. Najbardziej utkwilo mi w pamieci:
Przepiękny plac w Sewilli. Fontanny i mini kanały, plac miejski otoczony przepięknymi płytkami (azulejos), malowanymi ręcznie i przedstawiającymi wszystkie prowincje Hiszpanii. Malowane płytki to charakterystyczny element architektury i budownictwa w Andaluzji. Tuż obok Maria Luiza park. Świetne miejsce na odpoczynek w przerwie na zwiedzaniu Sewilli.

Nad brzegiem rzeki Guadalquivir stoi dzis wieża, symbol Sewilli: Torre del Oro, Złota Wieża. Została wybudowana z przeznaczeniem na wieżę strażniczą. Później Arabowie używali jej, przeciągając łańcuch na drugą stronę rzeki, zamykając w ten sposób, wejście do portu w Sewilli.
Plaza de Torros była budowana przez kilka dekad w XVIII wieku i jest to jedna z najpiękniejszych aren do walki byków w całej Hiszpanii. Sezon na korridę rozpoczyna się zwykle podczas Feria de Abril w kwietniu i trwa do końca września.

Kościół i szpital. Kościół jest datowany na XVII wiek, a budynek ciągle funkcjonuje jako przytułek. Dom został zbudowany na polecenie żony Miguel de Manara, bogatego mieszkańca Sewilli, po jego śmierci. W środku dwa ważne dzieła malarstwa pędzla Juana de Valdes Leal i Pedro Roldana.

Casa de los Pilatos - Pałac został wybudowany przez bogatego arystokratę , który wrócił z wojażu po Jeruzalem. Trzy wspaniałe style architektoniczne pałacu: barok, renesans i mudejar, połączone w jedną całość. Gratka dla miłośników architektury hiszpańskiej. W środku kolekcja rzymskich antyków.

Italica leży oddalona od centrum Sewilli o 15 minut (9km) jazdy autobusem do wioski Santiponce. Italica to miejsce urodzenia cesarzy rzymskich Hadriana i Trajana. Przepiękny amiteatr. W średniowieczu pozostałości Italiki pełniły rolę kamieniołomu.

Doki portowe leżą blisko Hospital de la Caridad. Kiedyś były przechowalnią amunicji i artylerii hiszpańskiej marynarki wojennej. Czasowe wystawy malarstwa i sztuki. Warto odwiedzić gdy planujemy zwiedzanie Hospital de la Caridad.


Palacio de Lebrija - XVI wieczny pałac w którym jest piękna kolekcja rzymskich mozajek z pobliskich ruin w Italica. Zabytek w fantastycznym stanie, wraz z kolekcją sztuki z Meksyku i innych krajów Ameryki Łacińskiej.

Wrócimy tam juz niebawem!





Komentarze