Zaczne moze od tego, ze pieknie piszesz, tak jak kreujesz kolejne sentencje i wzbogacasz wypowiedzi poprzez przyplyw emocji jakie kolejno sie nasuwaja po tym co przeczuwasz. Intuicyjnie odkrywacie moje anioly pewnego rodzaju sploty wydarzen, jakie nastepuja po sobie. Jestescie nieobecne cialem ale zawsze duchem.
''Ale Ty głupiutka jesteś, wygrałaś zycie i wciąż wygrywasz, czy to Twoj cudowny partner, czy to Twoja siostrzenica, czy nawet Twoja mamcia, czy nawet po części moje. Bo tak naprawde w każdym z Nas jesteś i walcząc każdego dnia walczysz nie tylko o siebie ale i o wszystkich ludzi, którzy Cie kochają, i dla których jesteś wazna a Ci wszyscy ludzie walcza razem z Toba każdego dnia. Moze nie zawsze ich widać, czasem z ukrycia ale zawsze gdzies są i ogromnie wierzą właśnie w Ciebie Kochana''
Nie zawsze bylo ciekawie i byc moze w ferworze emocji wynikly niepotrzebne spiecia. Ale przyjaźń przeciez to… międzyludzka wieź, oparta na wzajemnym zaufaniu, tolerancji, wyrozumiałości i szczerości. Życie bez bratniej duszy takiej jak Ty, nawet na odleglosc, nawet pozbawione codziennego widoku przyjaznej twarzy w gruncie rzeczy odbiera to co najważniejsze, czyli radość, szaleństwa, wszelkie pozytywne wibracje. Człowiek jest przecież zwierzęciem stadnym, które potrzebuje towarzystwa. I mimo, ze codziennie do siebie nie piszemy i przeszłyśmy pewien etap, jak by to ująć degradacyjny w sensie duchowym czyż nie łatwiej nam przezwyciężać wszelkie problemy, mając wsparcie wlasnie w Tobie przyjacielu? Każdy życiowy upadek nie jest tak bolesny, jeśli jest ktoś, kto poda pomocną dłoń i powie: ,,wszystko będzie dobrze, nie martw się, zawsze możesz na mnie liczyć". Warto wsluchac sie w twe slowa, warto mieć przyjaciela, z którym można dzielić chwile pełne radości, szczęścia, spełnienia, jak również bólu, smutku, rozczarowań. Tak naprawdę nie potrafimy odgadnąć tajemnicy tej, naszej specyficznej przyjaźni bo nigdy nie nazwałyśmy sie przyjaciółkami. Często widziałyśmy związki osób, które mialy odmienne charaktery, zainteresowania i właściwie nic innego oprócz nici tej ...przyjaźni, ktora ni jak niestety nie łączy. Bycie przyjacielem to tez ogromna odpowiedzialność bo tak naprawdę nie wystarczy przecież tylko poklepać po plecach zmartwionego przyjaciela i powiedzieć: ,,głowa do góry" mysle, ze slowa ważne sa i to, ze sie czuje ze jesteś... a przyjaźń nie zawsze oznacza to samo i może przybierać rozmaite oblicza. W tym wypadku przybrała postac epicznego wyzwania z gwarancja na stosunkowo udane konwersacje, ciekawe riposty i mega ważne wyznania!
Stałaś sie również przewodnikiem po życiowych meandrach, prawdziwym druhem, ktory roztacza nie tylko fizyczną opiekę, ale również i psychiczną. Zawsze mogłyśmy sie zwracać do siebie o pomoc, radę, wiedząc, że nigdy nie odmówimy sobie pomocnej dłoni. Bowiem czasami to Twoje sceptyczne podejście dalo mi wiare w innych ludzi a te trzeźwo wypowiedziane sentencje sprawiały (wciąż tak działają), ze staje sie myślącym idealista a nie bujającym w oblokach amatorem. Z nieufnością obserwowałas rodzące się tragedie, które niestety pochłaniały mnie życiowo, zawodowo i jakkolwiek inaczej mozna to ujac... niszcząco. Jednak uszanowałas każda decyzję - na tym polega właśnie fenomen tej relacji - przyjaźń jest i bedzie, mimo lat, relacji, odległości uprzedzen i roznicy zdan. Nie wolno odwracać się od druha tylko dlatego, iż dokonal innego wyboru.
''Jedyny szacunek, który jest coś wart, to szacunek ze strony nieprzyjaciela. Szacunek przyjaciół wart jest tylko wtedy, gdy wznosi się ponad ich wdzięczność, podziękowania i wszystkie bardziej prymitywne odruchy…''
Stałaś sie również przewodnikiem po życiowych meandrach, prawdziwym druhem, ktory roztacza nie tylko fizyczną opiekę, ale również i psychiczną. Zawsze mogłyśmy sie zwracać do siebie o pomoc, radę, wiedząc, że nigdy nie odmówimy sobie pomocnej dłoni. Bowiem czasami to Twoje sceptyczne podejście dalo mi wiare w innych ludzi a te trzeźwo wypowiedziane sentencje sprawiały (wciąż tak działają), ze staje sie myślącym idealista a nie bujającym w oblokach amatorem. Z nieufnością obserwowałas rodzące się tragedie, które niestety pochłaniały mnie życiowo, zawodowo i jakkolwiek inaczej mozna to ujac... niszcząco. Jednak uszanowałas każda decyzję - na tym polega właśnie fenomen tej relacji - przyjaźń jest i bedzie, mimo lat, relacji, odległości uprzedzen i roznicy zdan. Nie wolno odwracać się od druha tylko dlatego, iż dokonal innego wyboru.

Komentarze
Prześlij komentarz
Dziekuje za komentarz :-)