To my - trio! Tok iscie sielankowy - tak bynajmniej było... by, gdyby nie zycie, problemy, jednostki i przeciwnosci, ktore Nas do siebie przyciagnely. Przyjaźń nie podlega upływowi czasu. I nie zależy wcale od przypadku. Sami wybieramy przyjaciół... i to świadomie. Żeby być blisko z drugą osobą, należy poznać jej mocne i słabe strony a przede wszystkim zaakceptować. Miedzy tym trio narodzilo sie cos na miare wyjatkowosci, zawsze tak myslalam... i chyba sie nie myle. Wszak polaczyla te babki przede wszystkim dobrowolność, równość pozycji, wzajemna pomoc, wspólna aktywność, zaufanie oraz wsparcie emocjonalne. Wiele problemów wynikalo z sytuacji zyciowych, ba wciaz tak jest, zwłaszcza gdy takiej grupowej sekcie moga wynikac pewnego rodzaju problemy z utrzymaniem w przyjaźni równych pozycji. Jednak tego tu nie ma, nie ma przywodcy tej watachy... ha ha! Mamy bowiem tendencję do odgrywania w niej pewnych rol i mi chyba przypadla ta najgorsza chociaz nie uwazam, ze jedna czy druga wyglada na kogoś słabszego, kto nieustannie potrzebuje pomocy albo przeciwnie – wszystkowiedzącego mędrca, który ma gotową receptę na każdy kłopot... coz trafilo na mnie i stalam sie w pewnym stopniu oficerem, zlym glina. Ale czasami jestem tez i dobrym, prawda :') ...? Zawsze jednak dobrze jest wysluchac sie na wzajem i tak bywa to trudne do zniesienia, ja czasami nie toleruje tego co robicie, wy potepiacie w duchu moje wybory - ale suma sumarum dochodzimy do sedna sprawy po ...sprawie. Problematyczna w tym wszystkim staje sie szlachetnosc wynikajaca z pobudek czysto zwiazanych z emocjami, niestety zbyt emocjonalnie bowiem podchodzimy do pewnych rzeczy. Bo tak naprawde ''bez możliwości „zapłaty” rodzi się bowiem zależność albo poczucie długu wobec przyjaciela, a to z kolei powoduje zachwianie relacji w przyjaźni – nikt przecież nie lubi być cudzym dłużnikiem!'' Nie w tym jednak rzecz. W przeciagu kilkunastomiesiecznej znajomosci to trio rozkwitlo i pojawialo się coraz więcej dowodów na to, że posiadanie przyjaciół wpływa pozytywnie na stan ...zdrowia kazdej z Nas, nie wiem czy psychicznego tez ale skoro wciaz jestesmy tutaj to moze i wplynelo swiadomie i w miare mozliwie rozwijajacych sie wydarzen jak najbardziej pozytywnie! Czyli, ze co, przyjaźń służy zdrowiu na wielu płaszczyznach?
''Jedyny szacunek, który jest coś wart, to szacunek ze strony nieprzyjaciela. Szacunek przyjaciół wart jest tylko wtedy, gdy wznosi się ponad ich wdzięczność, podziękowania i wszystkie bardziej prymitywne odruchy…''
Kobiety takie ja my... łatwiej zrywają z nałogami, rzadziej do nich wracają, częściej zapinają pasy bezpieczeństwa, łatwiej podejmują decyzję o odchudzaniu, nawet mają większą odporność organizmu – wsparcie bliskich niweluje bowiem poziom stresu, który osłabia układ immunologiczny ha ha - coz nie bede polemizować. Pierwsza sprawa nałogi - nie sadze, to raczej nie jest związane z posiadaniem przyjaciół bo akceptujemy wszelkie swoje uzależnienia. Czy zapinamy pasy, a tak owszem bo chyba ze względu na jazde samochodem - nie zebym jezdzila nieprzepisowo, ale zeby co 80km po autostradzie. Okay, przepraszam dziewczeta znacie mnie. Odchudzanie? Nie miałam w tym zadnego udziału - to sily wyższe i związane bardziej z cielesnym doborem igraszek. Odporność? Musze Was zapytac na co właściwie jesteście odporne a na co ja sama?
''To zależy, czego od przyjaciół oczekujesz. Możesz nam zaufać, że cię nie opuścimy w dobrej czy złej doli, choćby do najgorszego końca. Możesz też nam ufać, że strzec będziemy twojej tajemnicy lepiej niż ty sam jej strzegłeś. Ale nie licz na nas, byśmy ci pozwolili samotnie stawić czoło niebezpieczeństwu i odejść od nas bez słowa. Jesteśmy twoimi przyjaciółmi. Boimy się okropnie, ale pójdziemy z tobą albo za tobą, jak psy za tropem''
Jestem swiecie przekonana, że w każdej przyjaźni istnieje zawsze cos co jest w stanie zniszczyć te relacje, cos lub ktos. Niestety takie sa realia. Powiedzmy sobie szczerze, przeciez nie zawsze będziemy mieć siłę i ochotę, żeby się z sobą spotkać. Nie zawsze będziemy otwarte i radosne – przyjdzie dzień, gdy zaczniemy przy sobie narzekać na cały świat (i owszem tak bywało juz...). Takie dni zdarzaja się raz na jakiś czas, bez problemu go przeżyjesz Ty, ona i ja – w końcu też czasem miewam gorszy nastrój. Zawsze tolerujecie moje nastroje i zniechecia toleruje Wasze a to tylko dlatego, ze Was szanuje. Bądźcie przygotowane nie tylko na dobre, ale też na złe chwile... one niestety tez sie zdarzaja. Nie zakładajmy, ze przyjaźń jest mocna, bo przetrwa najgroźniejszą burzę. Bywają przecież sytuacje, w których niezauważalnie zaczynamy się od siebie oddalać... jednak jeśli naprawdę szczerze w konwersacji uzasadniamy swoje postawy wtedy wiem, na czym stoimy. Tak naprawdę nigdy nikogo nie nazwalam przyjaciolka/przyjacielem bo to slowo w glebi duszy, w relacji zaczyna psuć, wszystko... zacznij działać jako ty, ona i ja. W trudnych chwilach byłyście jak i ja blisko, nie pozwalalam sobie pomóc bo jestem cholernie uparta i taka niezależna – chociażby dobrym słowem, gestem. A wy czasami jak mur, o który można się oprzeć. Wbrew pozorom ekstremalne sytuacje bardzo Nas zbliżyly., przeszłyśmy taki sprawdzian bojowy, odwagi, bezinteresowności i troski – nieprzypadkowo przecież mówi się, że prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie. Zadne wątpliwości jak powinnysmy się zachować lub co zrobic nie pozwalaja zaczymac Nas przed podjeciem ryzyka i wypowiedzeniem szczerych slow, które czasami bola i rania, niekiedy nie przemyślanie – wyczuje sie wtedy nutke smutku, ze cos gdzies zawiodlo, jakiej reakcji oczekuje od ciebie ta druga strona. Gdy po raz pierwszy znalazłyśmy się w trudnej sytuacji to zdałyśmy się na swoją intuicję i to w gruncie rzeczy przygotowało grunt pod kolejne przygody.
''Nie interesują mnie pozorne relacje, pozór kontaktów i samozachwyt, że jesteśmy en vogue, trendy, w głównym nurcie. Nie jesteśmy. Jesteśmy w dupie. Jeśli pani nie usiądzie i nie będzie mogła porozmawiać ze swoimi bliskimi normalnie, to jest pani w dupie, za przeproszeniem. I siedem tysięcy znajomych na Facebooku nic tu nie pomoże.''
Dana&Kasia

Komentarze
Prześlij komentarz
Dziekuje za komentarz :-)