Gdzieś tam, dzis realizujesz się tak jak tego zawsze chcialas... niestety chyba tak do końca nie wiedziałaś ile wyrzeczeń będzie Cie to kosztowało. Ale nie zaniedbujesz nikogo... Twoja córka jest z Ciebie dumna a Twój partner i od niedawna maz to z pewnoscia partia na cale zycie. Czego Wam bardzo zycze! Mniejsza o te aspekty. Taka moja dygresja zanim napisze cos więcej... poznałam Cie w liceum, czyż nie? Nie od razu się zaprzyjaznilysmy, ja wówczas borykałam się z anoreksja i problemami domowego środowiska. Ty o nich nie wiedzialas ale potrafilas mnie rozweselic i razem zmagalysmy się z aspektami licealnego zycia. Wszak nic tak nie motywuje jak ambitna koleżanka. Pamiętam juz wtedy mialas swoje dylematy i generalnie wszystko rozchodziło się wokol dosc zaborczej mamy, która zabrała mi Ciebie tuz przed ukończeniem liceum. Bo nasze bylo niby marne i poziom nie taki, chciała zebys byla prawnikiem, o ile się nie mylę? Ty raczej darzylas wraz ze swoimi priorytetami do innych celów. I owszem osiagnelas to co w zamierzeniach stalo się planem. Dzis odnosisz sukcesy i jestem bardzo z Ciebie dumna, jesteś mega zapracowana, niezależna kobieta z córka w wieku dosc specyficznym i facetem, który potrafi Cie rozbawić, który potrafi przyciagnac Twa uwagę Cenie w Tobie niezaleznosc, błogie nastawienie, chociaż bywasz nerwuskiem jak ja - moze dlatego Nas do siebie przyciagnelo!
''Jeśli któregoś dnia poczujesz, że chce ci się płakać. Zadzwoń do mnie... Nie obiecuję, że cię rozbawię, ale mogę płakać razem z tobą. Jeśli któregoś dnia zapragniesz uciec, nie bój się do mnie zadzwonić... Nie obiecuję, że cię zatrzymam, ale mogę z tobą pobiec. Jeżeli któregoś dnia nie będziesz chciał nikogo słuchać. Zadzwoń do mnie... Obiecuję być wtedy z tobą i być cicho. Ale jeżeli któregoś dnia zadzwonisz i nikt nie odbierze... Przybiegnij do mnie szybko. Mogę cię wtedy potrzebować.''
Tak bylo, nie raz jedna i druga lzy ocierały skruchę na papier przelewały. I kto by pomyslal, ze dzis jako dorosle, dojrzale wszak kobiety werbujemy kazda w swoim kierunku swiat. Nie musiałyśmy się o nic prosic, nie siebie na wzajem. Chcialas pomilczeć .. odchodziłam na czas jakiś! Chcialas byc sama - nie pozwolilam Ci na głupoty! A mimo wszystko i tak nie sluchalysmy wspólnych rad, bo chyba jeszcze nie były wykształcone te Nasze poglądy... czyż nie? Wiem, ze teraz mi przyznasz racje. Bo sama po sobie wiem, ze pisząc do Ciebie raz kolejny zastanawiam się czy Tobie brakuje tych spornych, zabawnych kwestii? Teraz zycie nieco uległo zmianie, mamy więcej obowiązków i doceniamy aspekty bycia dorosłym. Nie mamy tez czasu na wiele, ale tak naprawdę jeśli się chce to zawsze odpiszesz gdy cos naskrobie... na tym wlasnie polegają przyjaźnie, które nigdy oficjalnie nie zostały nimi nazwane. Na tym polega piękno bycia tu i teraz!
GRUSZKA :')

Komentarze
Prześlij komentarz
Dziekuje za komentarz :-)