Sladami wspomnien.

Wybywam tego poranka daleko w przeszlosc, aby zazyc powietrza z odrobinkami wspomnień. Najczesciej rozmyślanych, tych niezapomnianych. Nie tych traumatycznie przyozdobionych sentencja życia a tych niepoprawnie pięknych, pełnych radości, szczecia, miłości i wewnętrznego ja. Nie mam zlozonej osobowości, jedynie mój charakter jest nieco doprawiony... wystarczy kilka ostrych przypraw i wprawiam się w pozytywnie dobry nastrój. Z kolei gdy zabraknie mi innego składnika szukam alternatywy i wzbijam się na wyżyny poprzez wewnętrzny monolog z sama soba, nie gardzę życiem, bo jest zbyt piękne. Wręcz uwielbiam je za całokształt... Zatem czy mogę, czy wypada otwarcie dzis mówić o swych pragnieniach? Mysle, ze jak najbardziej ale nie każdemu tylko tym, tej osobie, która moze je spełnić, która moze się przyczynic do ich realizacji. Bo tak naprawdę ''sek­ret szczęścia, a przy­naj­mniej spo­koju, leży w tym, żeby wyeli­mino­wać ro­man­tyczną miłość z życia, bo to ona spra­wia, że człowiek cier­pi. Tak żyje się spo­koj­niej i le­piej się ba­wi, za­pew­niam cię.'' Ze specyfika na mych ustach, przekonaniem w oczach i melancholia w glosie zdecydowanie odwaga jest mowic obecnie o wszystkim ale w wybranym gronie. Czego nie wypada? Jakby to ując? Niestety ludzie dzis nie maja wstydu... czy ja go mam? Tak, ale to, ze wyrazam swoje emocje, uczucia i pragnienia nie ma nic wspólnego z obnażaniem siebie na lamach forum, gdzie ludzkie zycie nie ma najmniejszego znaczenia w chwili, gdy swiat kreci się w okolo medialnie wykreowanej idei bytu.  A najgorsze jest to, ze ''są ludzie, którym szczęście mig­nie tyl­ko na mo­ment, na mo­ment tyl­ko się ukaże po to tyl­ko, by uczy­nić życie tym smut­niej­sze i okrutniejsze.'' Czesto moje pragnienia bywaja oznaka szczęścia jakie sobie maluje, a najbardziej egoistycznym podejściem do szczęścia sa erotycznie namaszczone watki, które oddaja cześć całości zawsze wtedy, gdy mi zle i smutno. Lapmy je tak by moc nacieszyć każda komórkę naszego ciala, tak by moc kiedyś wspomnieć to jak bardzo szczęśliwym człowiekiem jestem... byłam i z pewnością bede. Ale nie warto planować, bo bardzo często z planów nici wychodzą. Zatem żyj świadomie tu i teraz. 



Komentarze