Monolog

Taki monolog z pewnoscia nie bawi, ale uczy jednej ważnej sprawy - zatracamy się w swiecie, gdzie komunikacja przestała byc priorytetem a rozpoczela dzialalnosc jako narzędzie formalnej komunikacji... milej lektury. Kolejnym razem przedstawie Wam monolog z męskiego punktu widzenia. 
''Masz racje (...) Nie ma sensu dalej prowadzić do niczego zmierzajacych dyskuji, i tak tam gdzieś to jest tylko mój wewnetrzny dialog. Musze Ci podziekowac, bo jest za co. Przede wszystkim, ze byles kiedys moim przyjacielem, ze wazne bylo to co mysle, robie i mowie, ze bylam wazna, ze doceniales mnie i moje poczynania, a tym samym osiagniecia, za to, ze wytrzymales w tylu podbramkowych i ciezkich sytuacjach... ale to juz bylo dawno i teraz wszystko sie zmienilo, bowiem swiat tak dziwnie ludzi przestawia jak czas z letniego na zimowy. Ach to zycie. Nie jestem juz ani atrakcyjna pod wzgledem nie cielesnym, bo to juz dawno wypadlo z obiegu i dawalas mi dowody na to dnia kazdego (a widzisz kobiety lubia byc chwalone, rozpieszczane slownie, lubia komplementy i cieple, czule slowa - nie ma tego). Nie jestem tez atrakcyjna pod wzgledem zawodowym, a tym samym pod wzgledem osiagniec (dwa kierunki studiow, liczne szkoly i kursy, szkolenia, jezyki obce, wyroznienia). Nie jestem atrakcyjna ze wzgledu na wykonywany zawod (troche tego, troche tamtego - pracuje, cwicze, tworze, pisze i zarabiam). Nie jestem atrakcyjna pod wzgledem sexualnosci (cialo odbiega od wyobrazen o ideale, ale jest moje, zadbane, wydepilowane, nakremowane). Nie jestem rowniez atrakcyjna jesli chodzi o przyswajanie wiedzy na temat realiow jakie panuja (tutaj sama siebie zaskakuje), ani tym samym w dziedzinie zawierania przyjazni (to nic, ze moje kolezanki lubia mnie wykorzystac, a potem zostawic na drodze jak zepsute auto - to akurat Tobie nie przeszkadzalo, bo pomagales w pograzaniu mnie do konca). Nie jestem tez atrakcyjna jesli chodzi o sex (coz z tego, ze wkladam kazde odzienie wg twoich fanaberii i erotycznych fantazji, coz z tego, ze jestem dobra w tym co lubie..., ze jestem dobra w lozku w każdej dziedzinie i lubisz to). Moja atrakcyjnosc nie przejawia sie tez w Naszych relacjach (nie bede walczyc o kogos, kto nie ma ochoty juz walczyc o mnie) i Naszych uczuciach (wygasł ten plomien a zostala zwykla szara codziennosc). Takze masz racje, nie jestem atrakcyjna pod zadnym wzgledem... i wyobrażam sobie jak samotny musisz byc na tym swiecie (w tygodniu praca, po pracy zmeczenie i zniechecenie... Coz moje miejsce jest przy moim kochanym komputerze - tak, wlasnie tu - bo to jedyne urzadzenie, ktore slucha moich skarg, zalow i melancholii jaka przepelnia obecnie moje serce, rozdarte... po tylu latach jest tak rozdarte, ze zadne nici nie sa w stanie zszyc tej poszarpanej rany. Walcze z wiatrakami, popadam w depresje, mowie sama do siebie a Ty chcesz sex na zgode? Nie, tak to nie dziala, na sex trzeba miec checi i ochote - a ja je stracilam, gdy wciaz mi przypominasz jak nieważna, nieatrakcyjna, glupia i poskromiona feminizmem jestem Nie ma Cie w tych ważnych i w tych mniej waznych chwilach, nie ma cie, gdy przy kolejnych zabiegach bol glowy jest niedowytrzymania, nie ma cie, gdy odnosze male sukcesy i nie mam z kim swietowac, nie ma cie, gdy mam problemy z innymi ludzmi do rozwiazania, nie ma cie, gdy lekarz ponownie stawia diagnose o pojawiajacyh sie okolicznosciach, nie ma cie, gdy ...placze w duchu jak zwyciezca, gdy walcze z myslami w obawie o najblizszych... nie ma cie. Nauczylam Cie natomiast, ze wszystko sama zrobie, ze sama pojde do lekarza, ze sama o siebie zadbam, zarobie na siebie, ze zalatwie wszystko i jeszcze przy okazji twoje sprawy, ze z samochodem sobie poradze, ze nie mam barier jezykowych, ze przybije gwoźdź, ze naprawie wiele rzeczy i upiekrze je w domu a Ty nawet tego nie dostrzezesz. Nauczylam Cie, ze potrafie sama o siebie sie zatroszczyc, jesc w samotnosci, ogladac filmy w samotnosci... tak moj komputer to moj przyjaciel, on wie wszystko. Czesto wspominasz, ze napewno mam kogos - tak sama siebie w odbiciu lustrzanym, ale pewna czesc mnie umarla, wraz z brakiem zainteresowania... nie ma zazdrosci, nie ma zaru, nie ma niespodzianek ani zaskakujacych obrotow zdarzen, nie ma awangardy ani wspolnych wyjazdow, nie ma emocji i radosci - w zamian sa: melancholia, stress, przygnebienie, bezuzytecznosc, watpliwosci, malostkowosc, interesownosc, sarkazm, egocentryzm, chec dominowania. Niestety przykro mi ale ja nie jestem w stanie dac juz z siebie wiecej, bowiem za duzo dalam Tobie, najblizszym, kolezanka i znajomym, innym ludzia, ktorym pomoglam i z pewnoscia nie odmowie pomocy. Nie ma we mnie tego wigoru, wrazen i ekspresji, wszystko sie ulotnilo... czy wroci? Tak wiem, to nie Twoja sprawa, co Ciebie moze to interesowac... jestem nikim, zawsze bylam, tylko od jakiegos czasu to przybralo wieksza wage. Zmagam sie z zyciem, ktore sama sobie wykreowalam, ale Ty w nim kiedys byles wazna osobowoscia, teraz... nie wiem kim jestes, Twoje czyny, gesty i slowa rania, Twoje zachowanie sugeruje jedynie przydatnosc do alkowej, Twoje postrzeganie mojej osoby daja jedynie zapewnienie a tym samym przekonuja jak malo wartosciowa osoba jestem... a ja jestem kims, jestem osoba, ta sama, o ktora kiedys walczyles, ta sama, z ktora kiedys chciales byc, wychodzic, smiac sie ... Masz racje, to jest juz koniec, powinien dawno temu nastapic. Nie jest mi nawet przykro, z ulga w sercu i czystym sumieniem potwierdzam nastepujace po sobie fakty, nie mamy co dzielic, nie mamy o co sie klocic... takze kwestie sporne rozwiane. I tak sluch po mnie zaginie jak tylko przekrocze prog domu, w ktorym dzielilam jedynie z toba chyba dla konkretnej idei bycia razem... bo tak naprawde nikt nigdy nie docenil samodzielnego porywania sie do walki z wiatrakami - z pewnoscia nie staniesz teraz w mojej obronie... zawsze wazniejszi sa wszyscy Ci, ktorzy zadaja krzywdy innych. I masz Ci los... historia sie powtarza, tyle, ze ja bede z boku i mam nadzieje, ze ktos wstawi sie za Toba.'' 
Ten monolog powstał na bazie zbioru listow, ktore od Was dostalam... dziękuje za zaufanie! 


Komentarze