Fragmenty

''Domyślam się, że idea Zapobiegania Przestępczości polega na tym, by do przestępstwa nie doszło. Inaczej mówiąc, człowiek może zostać ukarany jako pijany kierowca nie dlatego, że wyrządził szkodę innemu człowiekowi i/lub mieniu, lecz dlatego, że mógłby wyrządzi ć. Przypuszczam również, że granica między byciem pijanym i niebyciem pijanym jest cienka i bliższa trzeźwości bardziej, niż dałoby się to sensownie uzasadnić. I nawet jeśli, wbrew ich standardom, człowiek dowiedzie, że nie jest pod wpływem, nadal dzieje mu się krzywda, bo musi zapłacić kaucję, pokryć koszty wynajęcia adwokata, ma depresję i zszargane nerwy, martwi się i dziwi, a sama strata czasu też nie jest bez znaczenia.

Inaczej mówiąc, z powodu domniemania, że pijany kierowca mógłby wyrządzić szkodę i/lub narazić kogoś na cierpienie, sam ląduje w areszcie i dostaje grzywnę. Wskutek domniemania, co mógłby zrobić. Rozszerzmy teraz to domniemanie na inne dziedziny życia, a zobaczymy, że każda żywa ludzka istota musi wylądować w areszcie, bo każda jest zdolna do popełnienia jakiegoś przestępstwa, drobnego lub poważnego, przeciwko społeczeństwu.

A teraz weźmy pijanego kierowcę, który nie wyrządził żadnej szkody ani nie naraził nikogo na cierpienie – jednak sam doznaje szkody i cierpi z wyroku prawa i w imieniu sprawiedliwości. Inaczej mówiąc, PRAWO ZADAJE CIERPIENIE TAM, GDZIE DOTĄD ŻADNEGO CIERPIENIA NIE BYŁO. Do grzywny i kary więzienia często dochodzi utrata prawa jazdy albo miejsca pracy, czasem także trudność ze znalezieniem nowej pracy z powodu tego, że delikwent był „notowany”.

Jeśli chcemy żyć w lepszym świecie (a kto jest na tyle wyrafinowany, żeby tego nie chcieć?), dobrym początkiem będzie wyeliminowanie niepotrzebnego cierpienia. Chcecie się pośmiać? Wiecie, co moim zdaniem policjanci powinni robić z pijakami? Powinni zabierać ich do własnego domu zamiast do więzienia. Położyć ochlapusa do łóżka, dać mu kielicha, jeśli trzeba, i powiedzieć, że może zostać do rana. Niedorzeczne? A dlaczego? Co jest niedorzecznego w tym, że ktoś okazuje nam odrobinę zrozumienia? Płacę podatki po to, żeby otaczano mnie opieką, a nie żeby mnie nękano.

Jeśli to konieczne, jeśli pijak pyskuje i się stawia, to trzeba znaleźć sposób, by zamknąć go w jego własnym domu, gdzie może skorzystać z toalety i zadzwonić do cioci w New Haven. To lepsze niż więzienie. I zapomnijmy o sądach. Możemy zwolnić sędziów, żeby łatali nawierzchnię na ulicach albo coś. Widzę, że nastanie taki dzień, jeśli Bomba pozwoli, kiedy nie będzie żadnych więzień. Widzę dzień, kiedy prawie wszyscy, kierując się zdrowym rozsądkiem, świadomie odrzucą wyrządzanie szkody/narażanie/zabijanie bliźnich. Zawsze znajdzie się parę świń w menażerii. Ale świń będzie coraz mniej, gdy zrozumienie zastąpi karanie.''

-Przedsmak: Charles Bukowski – „Fragmenty winem poplamionego notatnika” – Noir sur Blanc – wrzesień 2010


Komentarze