Zastanawiam sie czasami czy aby ta cala mania zabiegania o czyjes wzgledy nie byla jakas anomalia. Byc moze to parodks wspolczesnych czasow, ale przeraza mnie raczej podejscie do zycia jako byt ludzki, od tak... Wszystko jest na pokaz, wszystko jest jakies sztuczne i wykreowane, jakby z gory przesadzone. Taki scenariusz na zycie, przepelniony szamotanina i ozdobnikami typu pokaz sie... kazdego dnia wchodzę na portale spolecznosciowe nie dlatego by oceniac innych ale niestety z jakiegos powodu jestem w pewnym sensie osoba publiczna a moje usługi świadczę wszak nieco w szerokim zakresie. Przeraza mnie wizerunek współczesnego człowieka, meldowanie sie na kazdym kroku, co wlasnie sie je, czym sie zajmuje, kazdy awans, promocje, miejsce pracy. Dlaczego tak naiwnie poddajemy sie trendom w modzie na brak prywatności? Dlaczego wciąż darzymy do ideału bycia popularnym za wszelka cene? Dlaczego jesteśmy tak pogrążeni w swiecie wirtualnego ego, az do tego stopnia, ze zapominamy czym jest prawdziwa konwersacja? Zapominamy jak przyjemnie jest spojrzeć komus w oczy i z radością oznajmic o swoich planach. Zapominamy jak milo jest spędzać czas gdzies tam z kims, kto cie wysłucha, kto czeka na Ciebie, na spotkanie z Toba. Dlaczego tak zadko do siebie dzwonimy, nie opowiadamy godzinami co i jak, dlaczego zatraciliśmy sie w swiecie tak nieprzyziemnym? Bo wciąż mamy apetyt na wiecej. A tak naprawde apetyt to tylko stan umysłu, Niestety nie zbyt swiadomie dyktujemy warunki wobec samych siebie bo poddajemy sie wymogom jakie stawia Nam medialnie zepsuty asortyment współczesnego swiata. Zanim raz kolejny wystawisz cos z zycia prywatnego przemysl ta decyzje dwukrotnie...

Komentarze
Prześlij komentarz
Dziekuje za komentarz :-)