Jednak w zeszłym tygodniu cos we mnie peklo i doszlam do wniosku, ze chyba to nie przejdzie, nie dziala jak powinno cos sie wydarzylo i zostaje na uboczu... moze, ze wzgledu na moje zyciowe perypetie a moze ze wzgledu na życiowe fanaberie... nie wiem, czy chce sie w to zaglebiac, tak bez powodu? Nie. Z jakiejs przyczyny jednak ciągnie mnie by to rozwiązać. Czasami nie jest juz az tak milo, nawet rozmowa nie idzie tak jak zawsze, czulam, ze jest gdzie indziej, z kim innym daleko poza zasiegiem - tak wiem gdzie i co ale to dalej nie bylo to - jakby wymuszone i z czystej grzecznosci dopieszczone. Czyli albo sie znudzila ta mini przyjaźń albo cos sie wydarzylo i szczerosc przepadla w glebi oceanu. Sam fakt obiecanej awangardy zycia nie tyle mnie rozczarowal co idea braku snu z codziennej rutyny wytracila. Tej obietnicy niedotrzymanej wybaczyc raz kolejny chyba nie moge, nie jestem w stanie. Wciaz zawodze sie na tych, ktorym oddaje za wiele z siebie, od siebie. Widzisz ja nie znosze jak ktos mnie w ten sposob delikatnie odstawia na tor boczny, jak ktos mnie tak ignoruje bo przeciez wcale niczego nie obiecuje. Nie jestesmy ani para, ani kochankami, nie ma we mnie zazdrosci, ani nienawisci bo nie w tym problem tkwi - zaufanie i duzo szczerosi - to NAS polaczylo, czyz nie? Myslalam, ze to bylo fundamentem tej sprawy... pomylilam sie i naiwnie liczylam, ze tak juz zostanie. Smutno mi w gruncie rzeczy, ale w duszy troche me serce jest zlamane, nie pierwszy raz rzecz jasna bo juz nie raz bylo skladane. Jednak to nie uczuce ani pogardy ani zwatpienia to emocje i brak mozliwosci odkupienia. Wszak zalezy mi na tej znajomosci, ale nie bede na sile zmuszac nikogo do stabilnosci. Takze moj powierniku drogi co bys na mym miejscu poczynil z ta licha anegdota o przyjazni miedzy dwojgiem ludzi, tragedia smaganych, gdy takowa sytuacja zachodzi? Czuje sercem bo mam emocje ale kieruje sie rozumem... mysle, ze to chwilowe zauroczenie dana relacja, ktore kiedys nastanie. Albo sie szybko zakonczy albo w cos wiecej sie przerodzi, ale nie moge miec to na uwadze bowiem swiat okrutnie ludzi traktuje zsylajac im los nie lada mily. Takze drogi powierniku ciagnac to dalej, wyjasnic sprawe? Czy zakonczyc ten melanz i zwinac odprawe?
Napisalam co czuje
NIE co rozum mi surgeruje
Napisalam co mysli mi przyniosly
NIE co zwiastun radosny
Napisalam co rysa pozostawila
NIE fakt, za ktory przeszlosc zmyla
NIE Wiem co bedzie
Wiem, ze Mam przyjaciela, z ktorym laczy mnie duzo i cos wiecej niz przyjazn. Ty tez to wiesz. Inaczej NIE bylo by cie tu I teraz (...)

Komentarze
Prześlij komentarz
Dziekuje za komentarz :-)