Fragmenty

Zycie tragedia smagane... 
Dlaczego los tak jednych doświadcza
Ujmujac im to co najcenniejsze?
Dlaczego pozbawia sensu istnienia,
Gdy w szamotaninie uczuć błądzisz?
Dlaczego tak niesprawiedliwym staje sie
Cien zwątpienia jasnej sfery zuchwałości?
Dlaczego fanaberia ludzkiej obludy
Przekracza granice wszelkich mozliwosci?
Dlaczego wołając o pomoc z tak dramatycznym
Pogłosem bezsilnie probujemy cos uratować?
Dlaczego bez dźwiękiem i melancholia w glosie
Katujemy wlasna, potargana dusze?
Dlaczego niewinnosc czyjas tak podle wykorzystana
Staje sie atutem w emocjonalnych rozgrywkach?
Dlaczego to smutne oko bez egoizmu i sarkazmu
Rozumie wiecej niz ironicznie opadajace rece?
Dlaczego to male serduszko, tym zyciem jak
Kazde inne nie moze sie cieszyc bezgranicznie? 
(...) to bedzie ciezki i smutny czwartek


Komentarze