Po raz kolejny slysze ta sama historie... czy smutna? Raczej targana emocjami. Czy aby nad wyraz przereklamowana? Jak moze byc macierzynstwo przereklamowane? Wiekszosc kobiet decyduje sie na dziecko bez wiekszego precedensu... niestety inne maja generalnie planowanie w nosie i samoistnie przy pomocy dawcy nasienia staja sie posiadaczkami dzieci, ktore z braku laku nie wieza nic o swoim pchodzeniu. Jednakze wiekszosc malzenstw lub par stara sie zaaranzowac swoje miejsce na ziemi poprzez posiadanie potomstwa. Przychodzi im to z nie lada wielkim wysilkiem bowiem natura ich nie obdarzyla w bogactwa jakie niosa ze soba narodziny nowego zycia... ale probuja, walcza, z miloscia darza do osiagniecia upragnionego celu. Dla wielu malzenstw i par poczecie dziecka staje sie wyzwaniem w dzisiejszych czasach... to jak spelnienie marzen. Moze zaczne od tego dlaczego tak sie dzieje? Nawet 20-30 proc. przypadków niepłodności wynika z nieregularnego jajeczkowania lub jego braku. Zazwyczaj problemy z owulacją dają o sobie znać w dość zauważalny sposób – pierwszy podstawowy sygnał to nieregularne miesiączki. Jeśli cykl trwa czasem 20 dni, a niekiedy 40 dni, to owulacja nie występuje regularnie. Niepokojącym znakiem jest również wydłużony cykl miesiączkowy (powyżej 35. dni) lub brak miesiączki. Zaburzenia owulacji leczy się dość łatwo. Przeprowadza się tak zwaną stymulację, czyli pobudzenie jajników do jajeczkowania za pomocą leków hormonalnych. W przypadku zespołu policystycznych jajników najpierw podaje się tabletki (z cytrynianem klomifenu). Jeśli są nieskuteczne lub jeśli dodatkowe badania wykażą niedobór hormonów przysadkowych, podaje się je wówczas w zastrzykach. Jeżeli problemowi z zajściem w ciążę towarzyszą takie objawy jak trądzik, owłosienie w miejscach typowych dla mężczyzn, nieregularne miesiączki lub ich brak, to powodem kłopotów może być zespół policystycznych jajników (PCOS). Psychiczne podłoże bezskutecznych starań o dziecko może być różnorakie: lęk przed ciążą, strach przed poronieniem, urodzeniem chorego dziecka czy też jego strata (problem ten najczęściej dotyka kobiet, które mają traumatyczne przeżycia związane z poprzednią ciążą), lęk przed zmianami, konflikty małżeńskie, depresja, nerwica, traumatyczne przeżycia z dzieciństwa, nieprawidłowe wzorce rodzicielskie, obawa kobiet o stanie się nieatrakcyjną, podświadomy lęk przed dorosłością. Do tego dochodzą problemy dnia codziennego – długotrwały stres, lęk przed utratą pracy, niespełnienie oczekiwań rodziny. Jak więc widzimy – katalog ewentualnych przyczyn przejściowej niepłodności może odnosić się zarówno do kobiety, jak i mężczyzny. Tym bardziej dziwi fakt, że tak duża ilość par nieskutecznie starających się o dziecko setki razy odwiedza ginekologów, endokrynologów, andrologów, rozmaitej maści magów i szamanów, a często zapomina o wizycie u psychologa czy psychiatry. A to właśnie uświadomienie sobie złych emocji, odważne zmierzenie się z przeszłością, nazwanie trudnych przeżyć, zrozumienie ze strony partnera mogą pokonać barierę niepłodności i – co więcej – lepiej przygotować nas do dojrzałego rodzicielstwa. W czasie starań o dziecko wiele par zaczyna traktować seks jak nieprzyjemny obowiązek, którego jedynym celem staje się zapłodnienie. Nawet więc jeśli już bardzo długo walczymy o potomstwo, skrupulatnie liczymy płodne dni, niemalże mechaniczne podchodzimy do współżycia – nie przestańmy czerpać radości z bycia razem, pielęgnujmy wzajemną przyjaźń, wspierajmy się – bo kiedy na teście pojawią się dwie upragnione kreski, może się okazać, że jesteśmy już obcymi dla siebie ludźmi…

Komentarze
Prześlij komentarz
Dziekuje za komentarz :-)