Swawola

Co mnie nie przeraza we współczesnym swiecie to swiadomosc bycia soba i zachowana dziecięca prostota. Uwielbiam wygłupiać się z moimi dziewczynami, uwielbiam płatać im figle i śmiać się az do bólu... wtedy najbardziej pracują miesnie brzucha. To tak dziecinnie proste, byc soba, bez skrupułów i udawania, bez zadnych specyfikacji i melancholii, bez oceniania siebie na wzajem i wytyczania granic. Dlaczego zapominamy o tak prostych, tak blachych sprawach? W gruncie rzeczy tak nie wiele trzeba aby byc  szczęśliwym, by czuc się dobrze we własnej skórze, by nie szukac zagadek ani by je rozwiązywać, by wspólnie je tworzyć i wdrażać historie przyjaźni, nie by robic setki selfie i wystawiac na mediach spolecznosciowych a ubrać w slowo jedno i zachować gleboko w sercu. Mam kilka takich wariatek, poznałam je kolejno na zakrętach życiowych, gdzie i jak? Tam, gdzie zycie przechodzi przez krzyzowke, mija drogowskazy i walczy z emocjonalnymi rozterkami. Przykład taka Kamila, z naturalnymi lokami na glowie, zawsze uśmiechnięta buzia, nie komercyjnie a przyjaźnie, pelna optymizmu zaraziła mnie tym juz na studiach. Z nia mogę pojechać w swiat, tańczyć cala noc i pic wino przy dobrym filmie, ale mogę jej tez powierzyć sekret, zapytać o rade i wzbudzić motywacje. Z kolei Magda jest typem wojowniczki... za wszelka cenę mimo przeciwności jakie rodzinne rewolucje jej przyszykowały trwa do końca, uparcie darzyła do celu - bogini sukcesu - moja inspiracja. Z ta pania moge się upic do nieprzytomności, zrobic zabiegi kosmetyczne i zjesc dobry lunch na miescie, moge sie wzmocnic przy poleconej przez nia książce i wytrwale darzyc do celu z jej nienagannym podejściem do sprawy. Natasha to dosc skryta osoba i ciagle jest dla mnie zagadka, ale w moim sercu utkwila jako prosta dziewczyna o niebywalej inteligencji i uroku osobistym, zapatrzona na dobro innych - zawsze moge napisac, nawet gdy zdania mamy podzielone i wynikaja z tego dosc nieprzyjemne sytuacje... ale jest, tak jak i ja. Monika to osoba, z ktora polaczyl nas wspolny bizness, ale tak naprawde komunikatywnosc, wspolpraca, szczerosc, otwartosc, lojalnosc i mega komunikatywa. Uwielbiam ja za to kim jest, jaka jest i co robi bezinteresownie. Dla mnie jest wielka, pelna vigoru, zapalu i kreatywnych pomyslow... ciesze sie, ze liczy sie z moim zdaniem i pyta kiedy ma na to ochote, rozbawia mnie swoimi tekstami, wyrafinowanymi ripostami i mega inteligentnym podejsciem do sprawy. Pocieszy, porozmawia, doradzi i wpoi pewne zasady postrzegania swiata z innej, calkiej alternatywnej wizji. Wzbogadzila moje zycie o tak wiele i mam nadzieje, ze bede mogla jej sie odwdzieczyc za to wszystko moja skromna osoba... w ramach tej kolezenskiej korporacji pojawiła się w mim zyciu Ala, ktora nauczyla mnie asertywnego podejscia do sprawy. Ta osobka to agresywna wariatka... zartuje, jest madra, frywolna, nie do okielznania pania po 30-tce, pelna usmiechu i spontaniczności... zaraziła mnie życiowa prawda o byciu po prostu soba. Jest jeszcze Karolcia, drugiej tak skromnej osoby nie znam... zawsze sluzy pomocna dlonia, zawsze ze wsparciem na ramieniu i ideologia prostego bytu, za co jej dogłębnie jestem wdzięczna. Czy kiedykolwiek nazwalysmy się przyjaciółkami? Nigdy, ale nie potrzebujemy tego by wiedziec, ze zawsze możemy na siebie liczyc. Tak naprawdę to umacnia wiezi tak na zawsze, nierozerwalnie! 


Komentarze