Wrocław w jeden dzień - uwielbiam ten artykul i polecam wszystkim!
''Stolica Dolnego Śląska bogata jest w zabytki, miejsca i zaułki, które warto odwiedzić. Aby zobaczyć je wszystkie i na każde poświęcić przynajmniej chwilę, nie wystarczy kilka dni. Można jednak wybrać trasę jednodniową i zobaczyć przynajmniej część najciekawszych miejsc.
Większość z nich można zwiedzić podążając wzdłuż rzeki. Odra, która w centrum miasta rozdziela się na kilka odnóg, obejmuje swoim biegiem najpiękniejsze miejsca Wrocławia. Aby je zobaczyć, warto zaplanować sobie jeden dzień i wyruszyć w trasę z samego rana.
Z lotu ptaka
Zwiedzanie zaczynamy niemal tradycyjnie, w rynku. Do serca miasta łatwo dojechać niemalże z każdego zakątka Wrocławia, a w okolicach rynku zgromadzonych jest kilka ciekawych miejsc, które można odwiedzić. Na początek – warto zobaczyć Wrocław z lotu ptaka. Przy rynku znajdują się dwa kościoły, na których wieże można bez problemu wejść i cieszyć oczy widokiem.
Pierwszy, kościół Garnizonowy, mieści się tuż przy zabytkowych kamieniczkach Jaś i Małgosia. Wieża kościoła mierzy 90 metrów wysokości, a na sam jej szczyt prowadzą kręte schody, otoczone grubym na trzy metry murem. Z góry rozpościera się widok na panoramę Wrocławia, widać Odrę, rynek oraz uliczki wokół centrum, jak również dalsze rejony miasta w tym wieżowiec Sky Tower, katedrę na Ostrowie Tumskim czy gmach Uniwersytetu Wrocławskiego.
Wieża w kościele Garnizonowym otwarta jest od maja do września w godzinach od 10 do 19.
Wrocław z lotu ptaka można zobaczyć również z wież kościoła św. Marii Magdaleny, a dokładniej z Mostu Pokutnic. To ciekawe miejsce – jedyny most we Wrocławiu, który nie znajduje się nad wodą, a między dwiema wieżami, 45 metrów nad ziemią. Widok z góry jest nieco gorszy, niż z wieży kościoła Garnizonowego, ale pewne braki nadrabia samo wnętrze kościoła oraz droga prowadząca na mostek.
Idąc do góry, mijamy stare komnaty, meble, rekwizyty przypominające o historii. Z samym mostem wiążą się również legendy mówiące, że palono na nim czarownice oraz nierządnice. Spacer w górę uruchamia więc wyobraźnię, a sam Most Pokutnic jest piękny, choć był wielokrotnie odbudowywany. Nie raz pochłonął go ogień, w trakcie II Wojny Światowej został zniszczony przez wybuch. W obecnej wersji został odbudowany dopiero na przełomie XX i XXI wieku.
Śladem wysp
Schodząc z wieży kościoła, idąc uliczkami wokół rynku, możemy z łatwością dojść do Mostu Uniwersyteckiego. Tu mijamy również plac Uniwersytecki wraz z pomnikiem szermierza i fontanną. Dalej, na moście, możemy zobaczyć pomnik „Powodzianki” – ustawiony na cześć walki wrocławian z wielką wodą w 1997 roku.
Pomnik został odsłonięty w pierwszą rocznicę powodzi, ma oddawać hołd wszystkim mieszkańcom, którzy walczyli z wodą i chronili wrocławskie zabytki przed zniszczeniem. Z Mostu Uniwersyteckiego rozpościera się również piękny widok na gmach główny Uniwersytetu Wrocławskiego, który warto zobaczyć przede wszystkim wieczorem, gdy iluminacja oświetla budynek.
Idąc mostem dojdziemy do ulicy Drobnera, a stamtąd jest już tylko rzut beretem do kładki prowadzącej na Wyspę Słodową. Miejsce to jest szczególne przede wszystkim dla młodych wrocławian, którzy wiosną i latem z chęcią spędzają tu wolny czas.
Na wyspie często odbywają się koncerty i imprezy plenerowe (jak choćby oficjalne powitanie wiosny), z kolei na barkach można napić się piwa. Obok Wyspy Słodowej znajdują się dwie inne: Bielarska i Piaskowa. Wszystkie trzy tworzą bardzo unikalne miejsce w samym sercu Wrocławia – można tu przyjść na spacer, na Wyspie Bielarskiej znajduje się spory plac zabaw, wypoczywają tu studenci, jest to swoista oaza w centrum miasta, co wyróżnia Wrocław na tle innych polskich miast.
Ponadto z Wyspy Słodowej jest piękny widok na gmach Uniwersytetu, jak również na Ossolineum, kościół Uniwersytecki oraz iluminację nabrzeża Odry.
Z Wyspy Słodowej bardzo szybko można przejść na Ostrów Tumski, zaczynając trasę od zabytkowego Młynu Maria i Mostów Młyńskich. Przechodząc przez ulicę trafiamy tuż pod kościół pw. Najświętszej Marii Panny na Piasku. W kościele tym można podziwiać ruchomą szopkę bożonarodzeniową.
Tu spotykają się zakochani
Tuż obok znajduje się Most Tumski, zwany od niedawna również Mostem Zakochanych. Wrocławianie, ale również przyjezdni, upodobali sobie ten most i wieszają na nim kłódki na dowód swojej miłości, a kluczyk wyrzucają do Odry.
Zwyczaj ten praktykowany jest od niedawna, ale już w tej chwili widać, że na moście powoli kończy się miejsce do przypinania kłódek. Z Mostu Tumskiego rozpościera się widok na bulwar Piotra Włostowica, z którego w sezonie letnim odpływają statki wycieczkowe.
Drogą z Mostu Tumskiego idziemy w stronę katedry, mijając po drodze kościoły, jak również kompleks ogrodów, do których latem warto zajrzeć. Znajdują się tu między innymi ogrody w zespole dworów Kanoników, czy ogrody przy ulicy Katedralnej.
Część z nich niestety nie jest dostępna dla zwiedzających, jednak te otwarte warto zobaczyć – latem zakwitają feerią barw, a z ich murów można podziwiać Odrę oraz wrocławskie mosty.
Docieramy do serca Ostrowa Tumskiego, czyli do monumentalnej, gotyckiej katedry. Według historii, pierwszy kościół w tym miejscu został zbudowany w 1000 roku. Obecna katedra pochodzi jednak z przełomu XIII i XIV wieku.
Monumentalność katedry widoczna jest na zewnątrz, jak i wewnątrz – to jeden z najwyższych punktów we Wrocławiu, mierzy nieco ponad 100 metrów. Na wieży katedry znajduje się również punkt widokowy, z którego rozpościera się widok na cały Wrocław.
Mijamy Ostrów Tumski, przechodzimy przez Most Pokoju, idziemy dalej wzdłuż Odry. Tu trasę spacerową można rozdzielić na dwa brzegi. Przy jednym miniemy nowy budynek Biblioteki Uniwersyteckiej oraz Wydział Matematyki oraz Dziennikarstwa UWr.
Nie są to jednak obiekty zabytkowe, można je zobaczyć, chociaż ciekawszą trasą będzie wybranie spaceru brzegiem, przy którym znajduje się budynek Urzędu Wojewódzkiego. Zanim bowiem dotrzemy do gmachu, miniemy piękny budynek Muzeum Miejskiego, porośnięty całkowicie bluszczem. Latem liście się uroczo zielenią, jesienią z kolei budynek przybiera czerwonawe barwy.
Przechodząc wzdłuż rzeki dojdziemy do Mostu Grunwaldzkiego, z którym wiąże się kilka ciekawych legend miejskich. To jeden z pierwszych mostów wiszących zbudowanych w Polsce, krąży więc legenda, że główny projektant mostu, w dzień przed jego otwarciem, popełnił samobójstwo sądząc, że budowla nie wytrzyma naporu. To jednak tylko legenda, niemająca wiele wspólnego z prawdą, a most trzyma się dzielnie do dziś.
Warto przespacerować się po Moście Grunwaldzkim, to jeden z piękniejszych mostów Wrocławia, z którego dodatkowo widać Ostrów Tumski oraz zabytkową wieżę ciśnień usytuowaną nieco dalej, Na Grobli.
Z Mostu Grunwaldzkiego skręcamy w stronę Wybrzeża Wyspiańskiego i – trzymając się cały czas brzegu rzeki – mijamy campus Politechniki Wrocławskiej. Znajdziemy tu budynki zabytkowe, jak również nowoczesne, w tym niesamowicie charakterystyczny budynek C-13, zwany potocznie „serowcem”. Idąc wybrzeże miniemy również stary budynek tawerny, statek „Nadbór”, w którym mieści się niewielkie muzeum, jak również śluzę Szczytniki.
Tuż obok ZOO
Zza śluzy niedaleko jest już do kolejnego, pięknego wrocławskiego mostu – Zwierzynieckiego. Z brzegu widać również Przystań Zwierzyniecką, z której od wiosny do jesieni można wyruszyć w rejs statkiem, ale też wypożyczyć kajak czy rower wodny i zwiedzać Wrocław pływając po Odrze.
Dalej – tuż obok Ogrodu Zoologicznego – można chwilę odpocząć i napić się piwa pod chmurką. Latem działa tu Kafe Plaża, na usypanym piasku stają leżaki, skąd widać doskonale Odrę oraz słychać szum wody. W tym miejscu trasa spacerowa może biec dwojako: albo nadal wzdłuż rzeki cichym, spokojnym nabrzeżem, albo już ulicą w stronę Hali Stulecia.
Wybierając tę drugą trasę miniemy ZOO (które również warto zobaczyć, jednak jeden dzień wycieczki to zdecydowanie za mało).
Wrocławska Hala Stulecia powstała na początku XX wieku według projektu architekta Maxa Berga. Tuż przed Halą wznosi się 96-metrow iglica – pamiątka po wystawie „Ziem Odzyskanych”. Sama Hala wraz z iglicą właśnie oraz Pawilonem Czterech Kopuł wpisana jest do rejestru zabytków UNESCO.
Tuż obok Hali znajduje się urokliwa pergola, miejsce ulubione przede wszystkim przez młode pary, wykorzystywane niejednokrotnie do ślubnych plenerów. Od wiosny do jesieni na pergoli działa również fontanna multimedialna – wstęp na pokazy jest bezpłatny, a o każdej pełnej godzinie można posłuchać muzyki oraz zobaczyć wodne akrobacje.
Sama Hala Stulecia wraz z pergolą znajduje się w Parku Szczytnickim, największym parku Wrocławia. W parku tym warto zobaczyć Ogród Japoński, szczególnie wiosną, gdy przyroda rozkwita.
Sam park również wart jest odwiedzenia, chociażby na chwilę. Znajduje się w nim około 400 gatunków drzew, urokliwe kładki i mosty, jak również kościółek pod wezwaniem św. Jana Nepomucena. Drewniany kościół pochodzi z przełomu XVI i XVII wieku. Przy kościele można natrafić na średniowieczny krzyż pokutny.
W Parku Szczytnickim można by zakończyć jednodniową wycieczkę po Wrocławiu. Nie są to wszystkie ciekawe miejsca, które warto odwiedzić, nie jest to nawet ich większa część. Mając jednak do dyspozycji jeden dzień trasa wzdłuż Odry wydaje się być najciekawszą, choć dość wyczerpującą.
Przejście całości zajmuje około sześciu-siedmiu godzin, w zależności od tego, czy zatrzymujemy się po drodze na dłużej, na przykład na Wyspie Słodowej czy w Kafe Plaża przy Przystani Zwierzynieckiej.''

Komentarze
Prześlij komentarz
Dziekuje za komentarz :-)