Upadla Ironia

W związku z narastającym popytem na dobra luksusowe zapominamy o tych pierwszego użytku. Czas Nas tak goni, ze nie jesteśmy w stanie okreslic co jedliśmy w południe a tym bardziej co było na obiad wczoraj... czy wogole jedliśmy obiad dnia poprzedniego? Czymże sa zatem dobra luksusowe? Te, które wedle tradycji daja Nam szczęście - tylko z pozoru. Wladza i pieniądze to najbardziej pozadane aspekty życiowej egzystencji, ale nie bytu... zbawienny wpływ tego co Nas otacza przeinacza się w pelne egocentryzmu i sarkazmu  ironie losu, niejednokrotnie zaborczo atakujące umyśl, przeobrażając bogata wyobraźnie w tłumiona agresja i kłamstwem emocje. I tak naprawdę nie zdajemy sobie sprawy jak szybko się rozprzestrzenia ten wirus do czasu, do momentu, do chwili, w której pozostajemy sami w środowisku pełnym zaborczości, ironicznej idee posiadania i wykorzystywania innych na rzecz własnych pobudek juz nie emocjonalnych a wręcz odwrotnie zachłannych rzadz i wykreowanych zlosliwosci. W swiecie tej brawury i braku wolego wypowiadania się na wielu przestrzeniach nie tolerujemy sprzeciwów, nie przyjmujemy odmów, nie zawieramy dluzszych relacji, opartych na wiazacej więzi oraz ideologicznie wykształconym przekonaniu, ze wszystko się Nam należy. Niby dlaczego ta wlasnie ma byc? Niby dlaczego swiat ma stac otworem dla tych twardo stąpających po ziemi, z grubym portfelem i sposobem na zycie? Zapewne powodów znajdę wiele, ale jeden jest stanowczo uwarunkowany sytuacja i statusem osobistym. Każda z tych osób ma swoja historie, kazdy przeszedł przez jakieś konkretne bagno a teraz wznawia się proces postrzegania tego jako zlo swiata zewnętrznego. Niestety bagaż doświadczeń i przebyta droga kształtują Nasz charakter do tego stopnia, ze po kilkunastu latach zdajemy sobie sprawę, jak bardzo ulegliśmy procesowi starzenia się, jak bardzo zmieniliśmy się, jak zmiana wpływa drastycznie na Nasze zachowanie, sposób mowy i bycia. Faktyczny stan Naszych emocji tez jest uzależniony od tego co robimy, jaki mamy stosunek do innych a przede wszystkim jak ich traktujemy. Wszak samo zycie Nas nie rozpieszcza ale moze się przyczynic do ewolucji powziętych celów. Czasami porażki determinują do działania, innym razem przygnębiają i prowadza Nas w otchłań. Innym razem chcemy sobie ulżyć i wyzywamy się na najbliższych wmawiając im ewidentnie winę... nie zdając sobie sprawy jak bardzo krzywdzimy te osoby. Slowa bowiem rania najbardziej, zaburzają Nasz system wartości wdrażając kodeks anty moralnego postępowania. Nie potrafimy okiełznać tych emocji co sprzyja konfliktom. Zaczęliśmy od dóbr luksusowych a skończyliśmy na konfliktach. Zatem jak ma się jedno do drugiego? Luksus wzbudza podejrzenia zas podejrzenia karmione sa kłamstwami. Ironia losu? Ba, raczej anegdota prawdy z moralnością. W zgodzie z naturalnym uwarunkowaniem szerzymy złowrogie nastawienie... szanujmy siebie, swoje wartości i to co posiadamy, luksus nie jest taki zły jeśli tylko nie jest poparty brutalna rzeczywistością. 



Komentarze