Okiem Podroznika Laika

Słowenia to kraj mniejszy niż niejedno nasze województwo, mimo to na tak małym obszarze skupiła się niesłychana różnorodność krajobrazów, klimatów i zabytków przeszłości, którą można by obdzielić kilka państw. Znajdziemy tu wzgórza z rozległymi winnicami, drogi wijące się między kamiennymi wioskami, adriatyckie miasteczka, które żywo przypominają Dalmację, fascynujący świat Krasu i wreszcie skryte w chmurach szczyty alpejskie. Zwiedzanie warto zacząć od Ljubljany, stolicy kraju i jednocześnie największego miasta. Jest to centrum życia gospodarczego i kulturalnego kraju. Wycieczkę powinno się rozpocząć na Prešeren Trgu, jest to najważniejszy plac w mieście. Stoi na nim pomnik Franza Prešerena, poety i bohatera narodowego. Jest jednym z ojców narodu, który uformował się w XIX wieku. Z placu można przejść na drugą stronę rzeki Ljubljanicy potrójnym mostem (Trojmostovie), gdzie obejrzeć można m.in. ratusz, katedrę czy targowisko zaprojektowane przez Jože Plečnika. Nad wszystkim góruje wzgórze z zamkiem. Sam zamek nie jest dużą atrakcją turystyczną, ale warto się tam wspiąć ze względu na piękny widok na miasto i pobliskie Alpy.
Obowiązkowym punktem zwiedzania Ljubljany jest także spacer wzdłuż rzeki. Zacząć warto od mostu z rzeźbami smoków (Zmajski Most), które są symbolem Ljubljany. Po drodze można zatrzymać się na chwilę w jednej z wielu kafejek położonych na obydwu brzegach. 
W najbliższej okolicy Ljubljanicy warto jeszcze zobaczyć gmach Biblioteki Narodowej i Uniwersyteckiej (Narodna in Univerzitetna Knjižnica – NUK), kolejne dzieło wspomnianego już Jože Plečnika oraz Plac Kongresowy (Kongresni Trg, zwany również jako Zvezda), przy którym znajduje się Filharmonia oraz rektorat Uniwersytetu. Zmęczeni miejskim zgiełkiem turysci mogą wybrać się do położonego tuż obok centrum ogromnego Parku Tivoli, nad którym góruje wzgórze Rožnik, które wieczorami staje się miejscem spotkań zakochanych. Innym interesującym miejscem dla miłośników pieszych wycieczek jest położona na obrzeżach Ljubljany Šmarna gora z kościołem na szczycie. Aby się tam dostać najlepiej pojechać z centrum autobusem nr 8 do przystanku Šmartno. 
Primorska dzieli się na cztery regiony: dolinę Sočy, Primorską centralną, Kras i Słoweńską Istrię. Można tu zakosztować różnorodnych atrakcji: uprawiać wspinaczkę, pływać kajakiem po górskich rzekach, penetrować jaskinie, jeździć konno lub, w końcu, wygrzewać się na pięknych plażach wybrzeża, które w Słowenii ma tylko 47 km długości! Jednak Primorską kojarzymy głównie, jak sama nazwa wskazuje, z perełkami architektury i śródziemnomorskim klimatem miasteczek słoweńskiego wybrzeża. Nadmorska część Słowenii rozciąga się od granicy włoskiej po chorwackie pogranicze, tzw. Słoweńską Istrię. To ulubione miejsce wypoczynku Słoweńców, Włochów, Austriaków. Łatwy dostęp do Adriatyku umożliwiają autostrady biegnące od Lublany i granicy z Włochami. Wybrzeże w lecie przeżywa prawdziwe oblężenie turystów. Najpopularniejsze miejscowości to Koper, stylem życia i atmosferą przypominający miasta włoskie; Portorož, słynący ze sztucznie usypanej piaszczystej plaży, Izola, która kiedyś była wyspą, i Piran, słynący z gotyckiej architektury. Primorska to połączenie romantycznej idylli adriatyckiej z żywiołową zabawą. Zaś słoweńska gościnność stanowi gwarancję udanego urlopu. Jaskinie Škocjanskie są najważniejszym podziemnym fenomenem Krasu i Słowenii, a także jednymi z najwspanialszych jaskiń na świecie. Ogromowi tutejszych podziemnych korytarzy nie dorównuje żadna inna jaskinia w Słowenii. Wiadomość o tajemniczym znikaniu rzeki w pobliżu jaskiń i ponownym jej pojawianiu się zanotował już starożytny historyk Posidonius z Apamei (135–50 r. p.n.e.). Natomiast Izola to najcichsze z miast słoweńskiego wybrzeża, położone w łagodnej kotlinie otwartej od północy na morze, kilka kilometrów na zachód od Kopru. Posiada malutkie stare miasto z uroczymi, wąskimi zaułkami na dawnej wyspie, która w początkach XIX stulecia została połączona z lądem. Koper to największe miasto słoweńskiego wybrzeża i zarazem jedyny duży port morski Słowenii. Stare centrum miasta jest położone na dawnej wyspie, której łączenie z lądem zapoczątkowano z polecenia Napoleona, a ukończono przed wybuchem I wojny światowej. Z czasem za dawną laguną, na brzegu Istrii, rozwinęły się nowe dzielnice, jednak sercem miasta wciąż jest stare centrum. Nie ma ono tyle uroku, co niedaleki Piran, ale też i dzięki temu nie przypomina skansenu dla turystów, lecz jest wciąż żywym i gwarnym miastem z pięknym placem przed katedrą i pałacem weneckich pretorów, u stóp dzwonnicy naśladującej oczywiście słynną, wenecką kampanilę z pl. św. Marka. Nazwa Portorož pochodzi od nazwy Madonna della Rose. Po raz pierwszy wzmiankowana została w XIII w. i miała związek z opactwem benedyktynów z klasztoru San Lorenzo. Mnisi leczyli różne dolegliwości wodą morską i słonym błotem. Zresztą źródła lecznicze odwiedzali podobno dużo wcześniej nawet rzymscy legioniści. Początki turystyki rozpoczęły się tutaj w połowie XIX w., gdy przybyli pierwsi kuracjusze, aby leczyć się z dolegliwości reumatycznych w słonym morskim błocie. W 1912 r. zbudowano pierwszy hotel w Portorožu – nazywany wówczas Kurhotel Palace. Miasto rozkwitło zwłaszcza po 1954 r., gdy zostało przyłączone do Jugosławii. Cztery nowe hotele zbudowano w latach 1969–70, a w 1985 r. powstał wielki kompleks term Talasoterapija i nowa dzielnica wypoczynkowa Bernardin. I tylko stary Kurhotel straszy dziś pustką i opuszczeniem, czekając od wielu lat na inwestora i gruntowny remont. Na południe od Portorožu, między szosą biegnącą do granicy chorwackiej, granicą i wybrzeżem rozciąga się niewielka, niezwykła kraina – saliny w Sečovlju (Sečoveljske soline). Tu od wieków w specjalnych, sztucznych, płytkich stawach pozyskiwano sól morską. To dzięki handlowi solą wyrosła potęga Piranu i Kopru. Tereny salin to dawna zatoka morska, gdzie latem już w płytkiej wodzie, w upale, gdy woda odparowywała, pozostawał osad solny.


Komentarze