Tu i teraz...

"Odwaga jest jak mięsień. Wzmacniamy ją podczas używania" - faktycznie pobudza do działania  Czy inspiruje? A i owszem. Szewc bez butów chodzi a głodnemu chleb na mysli, kazdy ma swoje za pazucha. Wczoraj przeprowadziłam dosc burzliwa i nieco kłopotliwa dyskusje w ramach konwenansu i stereotypu pozycia malzenskiego... tak, ja. Dokładnie tak jak to czytacie. Rozmowa przebiegła wsrod znajomych, którzy sa para od lat kilku a malzenstwem od roku. Wszak zycie ich definitywnie rozpieszcza brak mi w nich iskry, która rozpala ogień. Zar. Niektóre z moich koleżanek (grubo po 40-stce) nie probowało w swym życiu zadnych experymentow, jeśli chodzi o sprawy lozkowe. Absolutnie ich nie osadzam i nie mam im za zle, ze nie chcą tego czynic... ale dziwia się, ze w ich związkach panuje monotonia, sprecyzowane i z góry określone zachowania a sex bywa czymś albo na odwal się albo w ramach zadoscuczynienia. Drogie Panie sex to zdrowie, ale przede wszystkim to alternatywa na odbudowanie relacji. Nic tak nie poprawia nastroju lub zlego samopoczucia jak chwile rozkoszy, nawet gdyby to mialo byc tylko przytulanie albo oralne figle... a i tutaj pojawia się kolejny problem, niektóre z Was nie trawia tego typu ...zachcianki plci przeciwnej. Szkoda. Jedne z Was lubia to w momencie, gdy same mozecie skorzystać a nie oddajecie w zamian nic. Inne zas wogole tego nie praktykują i zwalają winę na zmęczenie, stres i wszelkie inne blachostki. Relaks to podstawa, a jeśli partner nie jest odpowiednia partia dla Ciebie (juz nie jest) - w ramach jakiej alternatywy szukasz wymówki by pozostać. Mecza się dwie strony... wiekszosc zdrad rozpoczyna swoja egzystencje na tym etapie. Sa także kobiety, które raz sprobowaly czegoś i raczej nie podejmą kolejnej próby, bowiem doświadczenia po ostatniej przygodzie miały skutki bolesne. Rozumiem jak najbardziej, ale mozna zaczac od czegoś mnie ekstremalnego i poglebiac zagadnienie z czasem. Nie jestem ekspertem, ale lubię działać z zaskoczenia, podarzam za instynktem i niekiedy w chwilach unioslych przekraczam swoje zalozone z góry granice... i wiecie jak jest mi z tym dobrze? Bardzo dobrze. Niekiedy i ja nie mam ochoty ale lubię się wtulać i czuc, ze wciąż jestem pożądana, wciąż mnie ktos pragnie. Warto się troszeczkę wysilić i spróbować pewnych nowych, ciekawych, moze i intrygujących rzeczy. Świntuszenie tez jest dobre i strasznie nakręca partnerów. Chcielibyście wiedzieć więcej? Ruszam z cyklami tu i teraz... czyli jak nie udawać a byc szczęśliwym. Zycze Wam dobrej nocy robaczki.




Komentarze