Przedmowa... Nie będzie długa, bo to jest zbędne, bowiem treść przybliży Wam dogodnie i dosadnie to co czasami musicie usłyszeć.
(...)Wczorajszego wieczora ogarnela mnie agonia, a dzis nad rankiem nabrałam sil, by napisać historie, której kulisy powstawania powinni znac, Ci którzy gorączkowo walcza o niespełnione relacje. Miałam sen uwikłany w życiowe fanaberie oraz grono ludzi otaczających mnie wokoło i swiat... tych teraźniejszych wrażeń. Wyznawszy sobie prawdę, nie jesteśmy w stanie zaprzeczyć jej domniemaniom, o nie, nie jesteśmy w stanie zdefiniować vademecum prawidłowego sprawunku. Jedynie fakty świadczące o zaistniałej formie wypowiedzi moga byc niezaprzeczalnym dowodem na istnienie ludzkiego gatunku. Pisząc te scenę w moim snie nie byłam w stanie ocenic realnych zdarzeń, po samym fakcie ich powstania, bo człowiek tak juz ma, ze nie przyswaja do siebie pewnych rzeczy od razu. Dochodzi to do tego po czasie. Tak tez równolegle z pojawiającymi się zdarzeniami powstawała ta opowieść, ta moze dla niektórych codzienna, dla innych niedoprzyjecia. I z pewnością znajda się tacy, którzy beda zdecydowanie na nie, bowiem tytul sam w sobie świadczy usługi literackiego kunsztu tej bajki. Tytul jest przenośnia i aby zrozumieć jego znaczenie należy skrupulatnie przeczytać ksiazke. Co do fabuły i samej treści - mysle, ze jedynie możemy oceniac nasze poczynania, jakkolwiek odbierając nasze zycie. Ten sen jest o życiu, jest o uczuciach, ale to jest w każdej twórczej mysli wyrażonej w postaci sennej jawy. Od zarania dziejow powielany jako przekaz. Zanim zaczniecie snic, a wiem, ze malo kto pamięta sny a właściwie wstęp do snu, raczej zakończenie zastanówcie się czy sa osoby w Waszym życiu, którym macie za co podziękować i uściskajcie je jeśli to możliwe, dajcie im odrobinkę siebie bo bardzo często wlasnie w snach dochodzi do inicjacji poprzez wybiorcza pamięć. To nie jest biografia, i nie mogę stwierdzić na ile realne sa fakty, miejsca oraz same zdarzenia. Wciąż snie...

Komentarze
Prześlij komentarz
Dziekuje za komentarz :-)