Przeinaczone Zwatpienia


...Kolejny samotny poranek. Jedyne co pociesza to piękne, rażące promienie słoneczne potrzebne jak nikomu. Ponownie przebudziła się ze swiadomoscia, ze spędzi go sama. Samotnie spożywane śniadanie, łyk jej ulubionej herbaty i ponowne werbowanie stron internetowych w celu zapełnienia czasu. Kiedyś ktos jej powiedział, ze w jej życiu nie dzieje się nic ciekawego. Coz moze dla tej osoby juz nie jest ono ciekawe, jednak dla niej samej bezwglednie wciagajace w wir obowiazkow, którymi wypełnia sobie zycie po brzegi. Swiadomosc tej egzystencji raczej nigdy jej nie przerażała, wręcz odwrotnie napawała pewnym swobodnie przeplywajacym uczuciem, w glebi gdzieś tam schowanym. Wszystko bowiem ma swoje znaczenie i nic nie dzieje się bez przyczyny. Powróci jeszcze do tego. W ramach tej rekompensaty sprawiła sobie nie lada atrakcje - dzień dla siebie z najlepszym przyjacielem... tym wirtualnym. Zawsze to taki motywujący początek dnia. W wieku 31 lat wciąż była silnie związana z własna matka, pomimo odległości jakie je dzieliły. Zerknela jeszcze na kilka swoich profilów, musiała odnowić masę ogłoszeń, zamówić kolejne produkty marketingowe. Az w końcu wziela się za opracowywanie kolejnych pytań z kursów, które  podjęła miesiąc temu. Tak ponownie a obiecała sobie, ze juz więcej zadnej edukacyjnej niewoli. Jednak jest to silniejsze od niej, zas porzadliwe poszukiwanie wiedzy stalo się jej priorytetowym pakietem na przyszlosc. Mialo to zagwarantować jej uzyskanie lepszych kwalifikacji i doświadczenia, wymagane w jej zawodzie. I tak tez poczyniła pierwsze kroki ponad 3 lata temu, angażując się w projekty związane z edukacja, nabyta w jej ojczyźnie związane czysto z marketingiem i ekonomia, potem podjela kolejny dosc chyba nieprzemyślany, ale marzyła by kiedyś zostać dekoratorem wnętrz. Oczywiście skończyła wszystkie i rozpoczęła karierę  związana z zupełnie inna branza, właściwie wszystko jej się przydało bo z czasem jej pomysły były jedynie potwierdzeniem nabytych umiejętności, talentu i sily przebicia się w trakcie burzliwych etapów jej życia. Nigdy bowiem się nie poddaje i to jest jej domena przewodnia. Siedząc przed laptopem skrupulatnie realizowała swoje zamierzone cele, to kilka wierszy, to sporządzanie list i tym podobnych. Przy okazji spoglądała w oko wspolczesnosci. Akurat leciał ‘Hotel Marigold’. Kazdy twierdzi, ze to film dla ludzi w podeszłym wieku. Nie, to film dla kazdego, gleboko zaznacza nasza egzystencje na tym swiecie i nieuchronnie szybkie przemijanie. ''Bo na początku jest marzenie, i czasami moze i przegrywamy, darzac do jego realizacji, ale ono wciąż jest i wystarczy odpowiednia mieszanka wiary, sily i samozaparcia.'' Bowiem najwieksza porazka jest rezygnacja z działania. I tak ta dewize życiowa wdrażała w tajemnic przed innymi, nigdy oficjalnie nie wspominała o swoich planach i ich realizacji, nie zapeszała ich wizji. W gruncie rzeczy paralizuje nas strach przed rozczarowaniem, wstajemy rano robimy to co możemy bowiem nic więcej się nie liczy. Nie dla niej (...)




Komentarze