Dziecieco Proste

Łagodne usposobienie to nic innego jak sposób w jaki mozna scharakteryzować pewne cechy stoickiego stylu bycia pomimo dużej ruchliwości i wesołego, a jednocześnie pozytywnego podejścia do każdej sprawy. Osoby o takich predyspozycjach wykazują się nie lada umiejętnościami zjednywania ludzi wokol siebie jak i poza kręgiem swoich działań. Te wrodzone cechy charakteru, oraz trwałość w uczuciach odziedziczają zazwyczaj po swoich dziadkach... tak jest wlasnie z moja siostrzenica. Wszak dziadek jest cudownym wsparciem, jednak to usposobienie i dobroć jaka emanuje na codzien wręcz otrzymała w spadku od swojej babci. I w tym właśnie kierunku wskazane jest ich ukształtowanie... ale przeciez nie wiemy tak naprawdę, jak w przyszłości potoczy się ich los i kim beda, jakimi ludźmi się stana. Czyż nie? Nie powinno się jednak oczekiwać od nich tzw. ciętości w stosunku do drapieżników, jakimi jesteśmy my sami - dorośli, ponieważ jest ona przeciwna, bynajmniej mojej siostrzenicy i jej naturze. Dzisiaj bowiem człowiek cichy raczej nie kojarzy się z siłą, opanowaniem, mądrością czy dalekowzrocznością. Wydawać by się mogło, że to raczej życiowy nieudacznik, słaby psychicznie, bez siły przebicia, pragnący przede wszystkim zachować tzw. święty spokój, także za cenę upokorzeń i hańby. Natomiast osoba wyciszona jest łagodna i opanowana, ale nie słaba. I w tym sedno sprawy. Taka jest wlasnie ta mała istota. Wciąż mnie uczy nowych sztuczek, życia w pokorze, szczęścia w nieszczęściu, sily charakteru. Zatem przez pryzmat cichości, łagodności, opanowania czy pokornej cierpliwości mogę okreslic charakter tej istoty. Faktem jest, że niekiedy jej działanie jest niezrozumiałe, bo wymyka się wszelkim regułom, jakie człowiek stosuje w praktyce ale w gruncie rzeczy dzięki takim doświadczeniom mobilizuje siebie sama do poprawy, samozadowolenia a z pewnością do realizacji kolejnych jej mini przygód. Sprostam jednak wymogom i przypomnę Wam jak wazne jest zdefiniowanie pragnienia głębokiego mechanizmu zła. Bowiem i takie elementy pojawiają się w życiu dziecka, a tak naprawdę tylko silne charaktery moga dzięki swojej dziecinnej postawie przerwać pasmo przemocy i nakłonić oponenta do zastanowienia i wyciszenia.Mahatma Gandhi nazwał później taką postawę biernym oporem i udowodnił, że jest ona tak skuteczna, że stosując ją można zmusić do kapitulacji nawet potężnego imperium. Przywódca indyjski powiedział, że nieużywanie przemocy nie jest bronią słabych, lecz mocnych serc. I dodał: „Kto nie chce używać przemocy, nie może się gniewać na tego, kto go obraża. Nie może mu życzyć źle. Musi mu życzyć dobrze (…). Nieużywanie przemocy jest czystą formą miłości”. Nic innego zatem jak tylko wsłuchać się w postępki dziecięcej sielanki... cnota cichości, łagodności wzmacnia wolność człowieka, a równocześnie uczy go umiaru. Wyciszenie bywa bardzo wymowne, człowiek cichy panuje nad uczuciami gniewu i zemsty. Niestety w ludzkiej mentalności ciągle pokutuje przekonanie, że bohaterem jest ten, kto w obliczu niebezpieczeństwa potrafi walczyć, zwyciężyć i upokorzyć druga osobę. Dzieci jeszcze tego nie potrafią, nie te, które doznaja olśnienia  bycia bohaterem w innym znaczeniu: potrafią odnieść zwycięstwo nad samym sobą, zapanować nad złymi emocjami, użyć wszystkich duchowych sił, by załagodzić konflikt, rozwiązać problem, ponosząc minimalne straty. W ramach tak otwartej oferty, jaka staje się wyzwanie sprawiedliwości bohaterem jest dziecko, potrafi zrobić o wiele więcej niż kodeks prawa, działania administracyjne czy polityczne. Dzieci odnoszą się do władzy przy pomocy miłości, szanują wolność i podarzaja obrana drogą do pokonania wszelkiej agresji, przemocy, fałszu i niesprawiedliwości. Dlatego sa tak niewinne! 


Komentarze