Czlowiek pusty to czlowiek rozżalony. Pelen sprzecznosci i malych klamstewek, a tak naprawde, tak w gruncie rzeczy samotny mknie gdzies w otchlan rozpuszczonej w codziennosci rutynie. To, tak jakby byc gdzies daleko i nie moc wyrwac sie z pulapki czasoprzestrzeni, jaka zreszta sami sobie kreujemy. Przeciez nic wielkiego sie nie stalo... ludzie rodza sie samotni i umieraja tez w samotnosci. I wbrew pozorom nie ma tutaj nuty ironii. Jednak jest gdzies tam pewien rodzaj westchnienia za tym co bylo, powiew wiatru umiarkowanie ukierunkowanego. Z pewnoscia zycie Nas nie rozpieszcza ale pewne zabiegi artystycznej wobec Naszej duszy staja sie nieco awangardowe, zakulisowo postrzegane. Niektorzy bowiem w sercu wciaz chowaja jakas alternatywe, inni zas wciaz maja pewne traumy z dziecinstwa, jak np. zupa mleczna, ktora jest kwintesencja dla przedszkolaka, to taki rodzaj zniewolenia jak kazdy inny. Zatem samotnosci towarzyszy szereg odczuc i doznan. Metlik, rodzaj kotlujacych sie frywolnie zdarzen i pozbawionych praktycznych intencji wobec przyszlosci.

Komentarze
Prześlij komentarz
Dziekuje za komentarz :-)