Okiem podroznika - laika.

''Przyroda. Oj, Islandia jest specyficznym krajem. Jest tam wiele cudów natury. To jest księżyc i koniec. Dookoła roztaczają się pola zastygniętej lawy. Brak drzew, dużo ptactwa. Błękitna Laguna (Jokulsarlon przy Vatnajokull) - jest to najbardziej rozreklamowana atrakcja wyspy (zasłużenie). Można się wykąpać pośród pól lawy. Błękit wody zapiera dech w piersiach. Koniecznie należy ją zaliczyć. Glymur - jest to bodaj najwyższy wodospad na wyspie, wśród skał. Chyba jedyne miejsce gdzie byliśmy praktycznie sami, dzięki temu mogliśmy się rozkoszować pięknem i dzikością natury. Ten wodospad zrobił na mnie największe wrażenie na wyspie. Jest słabo oznakowany, więc nie jest łatwo do niego trafić. Znajduje się niedaleko miejscowości Pyrill. Złoty krąg - to swoista kwintesencja Islandii. Można tam zobaczyć potężny wodospad „Gullfos” (jednak jest tam dużo turystów, więc nie porozkoszujecie się tym widokiem w samotności), „Geysir” - miejscowość od której wzięła się nazwa wybuchających ciepłą wodą dziur (wspaniałe przeżycie, oglądać wodę wytryskującą na wysokość 35 m tylko dzięki siłom natury) i „Pingvallakirkja” - znajduje się tam najstarszy kościół na wyspie. Najwyższe fiord na wyspie znajduje się na północnym-zachodzie wyspy, ma ponad 400 m n.p.m i rozciąga się na długości 10 km. Moje wyobrażenia dotyczące fiordów były kiepskie w porównaniu z ich rzeczywistymi rozmiarami (warto je zobaczyć).
Lodowa Laguna - jest to magiczne miejsce, gdzie można sobie popływać między topniejącym lodowcem i pooglądać foki. Był tam kręcony ostatni film o Jamesie Bondzie z Piercem Brosnanem. Po drodze można zobaczyć niezliczoną ilość wodospadów, a także największy lodowiec na wyspie. Godne polecenia są okolice MyVatn (czyli Jeziora Much - nazwa uzasadniona!) oraz znajdująca się tam koło kopalni kaolinu dzika Błękitna Laguna (temp. ok. 36 stopni) oraz pomniejsze jeziorka z gejzerami w dnie, o czarnym czystym piasku i krystalicznej wodzie. Można poczuć się jak w gigantycznej wannie, szczególnie po długim męczącym dniu podróżowania, czy po kilku takich dniach. Jeśli tylko jest szansa, warto przedrzeć się kilka godzin przez pole żużlowe i dość do wulkanu Hekla oraz wdrapać się na jego szczyt. Jeśli ma się szczęście, można ujrzeć naprawdę piękny widok roztaczający się daleko daleko. Kolejnym ciekawym – głównie krajobrazowo – punktem jest Thosmork (w wymowie jak angielskie „th”, pisane przez to ichnie „þ”) – w okolicy Myrdalsjokull i Ejafjatlajokull. Spacer czy wycieczka rowerowa – niezapomniane wrażenia i widoki. Jest jeszcze jedno miejsce, które mi zapadło w pamięć – weszliśmy szlakiem dokładnie pomiędzy Myrdalsjokull i Ejaflatlajokull. Jest tam mała chatka dla podróżników - stojąc przy niej patrzyłam w dal i widziałam rzeki lodowcowe wpływające do oceanu rozległymi równiami pływowymi, a jak odwróciłam się o 180 stopni, widziałam dwa piękne lodowce. Warto. Warto także spojrzeć pod nogi. Zwiedzanie. Półwysep Reykjanes - tam spotykają się dwie płyty tektoniczne: euroazjatycka i amerykańska. Te dwie płyty łączy most, który pozwala w parę sekund znaleźć się na innym kontynencie. Warto będąc w okolicy MyVatn warto podjechać jeszcze kawałek na północ i dotrzeć do Husavik (przez miejscowość Nes), do niewielkiego, ale bardzo ładnie zrobionego muzeum wielorybnictwa. Jeśli kogoś stać, warto załapać się na rejsy na orki lub „wieloryby ogólnie” – zdarza się, że i tak nie uda się spotkać tych zwierząt, ale jednak jest to przeżycie samo w sobie – wyspa widziana z morza ma zupełnie inny urok. Chodzenie po lodowcach – ponoć jedynie z przewodnikami – szczególnie na Vatnajokull, przejażdżka jedynymi w swoim rodzaju islandzkimi kucami czy też przelot popularnymi na równi z samochodami awionetkami. Niestety – przypadki że uda wam się to zrobić przy okazji, na stopa czy po znajomości, są znikome. I trzeba za takie przyjemności zapłacić. Plaże i wyspy. Jest tylko jedna plaża - w stolicy. Jest to sztuczna plaża, do której pompują wodę geotermalną, można się za darmo wykąpać. Jest też jedna wyspa (wysepka) na południu, do której dostać się można samolotem.


AdrenalinaWbagazu

Komentarze