Wszechobecni, wszedobylscy zaklamani ludzie nie budza podziwu a wrecz odwrotnie sprawiaja, ze spogladamy nie ufnym okiem na nowo poznanych osobnikow. Zmagamy sie z filantropia egzystencji ludzkiej, bijemy sie z myslami i sarkastycznie obchodzimy z innymi. Wzmagamy apetyt na dobra wspolczesnego swiata, dzielimy przyslowiowy wlos na dwoje. Racjonalizm juz dawno zostal wyparty przez specyfike podejscia do tego co jest obecnie modne i zachwiane, co powoduje korozje w rzezbie jaka tworzylismy przez lata... wlasnie rzezbe nie uczucia, nie emocje a z pewnoscia nie determinacje. Malostkowosc bytu siega zenitu wowczas, gdy swiat przestaje nad Nami czuwac, gdy los przynosi fatalne w skutkach wydarzenia, gdy ludzie, na ktorych moglismy polegac zawodza, gdy przeczucia zamieniaja sie w realne zdarzenia. Dlatego w pelni swiadomi swoich uczuc biegniemy za potrzebami - tylko jakimi? Niegdys na liscie tych najbardziej porzadanych bylo zdrowie i szczescie... obecnie jest popyt na zachcianki, wszelkiego rodzaju przywileje i atrakcje. Nie dbamy juz tak naprawde o to czy wracajac do domu zaskoczymy tym najblizszych, bo zmeczenie i codziennosc Nas przygnebia... ten ped za lepszym bytem. Miedzy czasie zapominamy o kilku waznych sprawach, zapominamy o tym jak milo i przyjemnie mozna spedzic czas wsrod przyjaciol i rodziny, jaka oaza jest dom. Na tym polega awngarda bytu.

Komentarze
Prześlij komentarz
Dziekuje za komentarz :-)