Takie tam przemyslenia

Zabawne bywają te fragmenty w życiu człowieka zapmaietane na cale zycie... a jednak. W spokoju oddaje się przyjemności jaka jest hobby zwane marzycielstwo. W okolo spotykam bardzo negatywnie nastawionych do życia ludzi, co mnie kompletnie rozbraja i doprowadza do pewnej agonii... otoz w życiu wchodzimy po schodach do góry a czasem z nich schodzimy w dol, niekiedy dźwigamy przy okazji ciezary co ma dwojakie znaczenie. Nie potrafimy cieszyć się dobrobytem dnia dzisiejszego i mozliwoscia jakie niesie dzień kolejny. Wpadamy w pewien wir emocji, które rujnują Nasze podejście do życia i zataczamy krag, z którego nie mamy zamiaru wychodzić. Generalnie rzecz ujmując, pozbywamy się resztek czlowieczenstwa i dlatego brak Nam wyobrazni aby moc realizować zadania, te podjęte wieki temu i obecne. A nie mowiac juz o sprostaniu wymogom jakie niesie ze soba byt codzienności. Dlaczego jesteśmy tak sarkastycznie nastawieni do życia? Dlaczego egoistycznie podchodzimy do krzywdy ludzkiej? I dlaczego nie marzymy? Bo boimy się otworzyć nowe drzwi i zajrzeć do srodka, czyż nie?



DlaWtajemniczonych

Komentarze