Okiem podroznika - laika

Wroclaw to moje rodzinne miasto, miasto spotkan i rozwoju. Tutaj sie wychowalam i studiowalam, zarzywalam rozkoszy wieczornymi spacerami oraz dlugim porankami podczas pieszych wedrowek. To miasto tetni zyciem, jest bogate pod kazdym wzgledem: infrastruktura, komunikacja, kultura, imrezy, jadlo oraz wydarzenia. Dzis zaprezentuje Wam trasy, ktore warto na pieszo odbyc podczas pobytu we Wroclawiu - jedna to ta wzdłuż dawnej Schweidnitzer Straße, czyli szlakiem pereł architektury. ''Ulica Świdnicka, dziś najbardziej prestiżowa ulica we Wrocławiu i jedna z najdroższych arterii w Polsce (to tu lokują swoje sklepy najbardziej renomowane marki) zainteresuje jednak nie tylko zakupoholików, ale też miłośników architektury. Wzdłuż tej liczącej nieco ponad kilometr ulicy można znaleźć obiekty z różnych epok, które łączy jedno: są nietuzinkowymi przykładami architektury poszczególnych okresów. Zaczynając spacer od południowo-wschodniej pierzei Rynku po prawej stronie możemy podziwiać dawne domy towarowe. Przy skrzyżowaniu z ul. Ofiar Oświęcimskich (tam, gdzie teraz mieści się kilkukondygnacyjny H&M) stoi dom towarowy Paul Schottlander z 1897 roku, zaprojektowany przez Karla Grossera. Idąc dalej dotrzemy do dawnego domu handlowego rzemiosła artystycznego Wilhelm Knittel – to modernistyczny budynek z 1929 roku na rogu Świdnickiej i Kazimierza Wielkiego. Co ciekawe, w tym miejscu, aż do końca XIX wieku znajdowały się stajnie miejskie. Na tym samym odcinku ulicy Świdnickiej, lecz po naszej lewej stronie, wznosi się budynek mieszkalny. Dochodzimy do przejścia podziemnego, które już wkrótce zostanie zabudowane. W zeszłym roku miasto rozstrzygnęło konkurs na zagospodarowanie tego miejsca, a prace budowlane powinny ruszyć na początku 2014 roku. Tuż po wyjściu z przejścia naszym oczom ukazuje się secesyjny dom towarowy M. Gerstel, a tuż za nim ekstrawagancką architekturą wzrok przykuwa Solpol – postmodernistyczny dom handlowy z 1992 roku, zaprojektowany przez Wojciecha Jarząbka. Od kilku lat krążą plotki o planach jego wyburzenia i wybudowaniu w jego miejscu nowego budynku biurowo-mieszkalnego. Vis a vis znajdziemy jego młodszego brata, czyli Solpol II z 1996 roku, autorstwa tego samego architekta, a kawałek dalej, w oficynie, czeka na nas scena kameralna Teatru Polskiego. Pomnik Bolesława Chrobrego. W tle Dom Towarowy Renoma. Idąc kawałek dalej przenosimy się o kilka epok wstecz. Po prawej stronie znajduje się bowiem gotycki kościół św. Stanisława, św. Doroty i św. Wacława, tuż za nim stoi neobarokowy dom towarowy i hotel Monopol zaprojektowany przez Karla Grossera, a całości dopełnia klasycystyczny gmach Opery Wrocławskiej z 1841 roku. Między nim a Fosą Miejską rozciąga się natomiast park na placu Wolności. Po przeciwnej stronie Świdnickiej, za Teatrem Kameralnym, idąc w stronę fosy mijamy z kolei dawny dom handlowy Schottlander (na skrzyżowaniu z placem Teatralnym), kamienicę Moritza i Leopolda Sachsów, gotycki kościół Bożego Ciała i wreszcie kontrowersyjny pomnik konny Bolesława Chrobrego autorstwa Doroty Korzeniewskiej, odsłonięty w 2007 roku. Po przekroczeniu fosy wchodzimy na ostatni, południowy odcinek ulicy Świdnickiej, zwany niegdyś Nową Ulicą Świdnicką. Po lewej stronie zobaczymy jeden z najbardziej charakterystycznych wrocławskich obiektów – modernistyczny dom towarowy Wertheim, kilka lat temu przebudowany i zmodernizowany, w którym obecnie mieści się Renoma. Idąc dalej wchodzimy na plac Kościuszki, wytyczony po wyburzeniu fortyfikacji na początku XIX wieku. Za placem wchodzimy pod popularne Arkady, czyli socrealistyczny zespół mieszkaniowy z lat pięćdziesiątych ubiegłego wieku. Nasza wycieczka wzdłuż dawnej Schweidnitzer Straße kończy się kilkadziesiąt metrów za skrzyżowaniem z ulicą Piłsudskiego, gdy docieramy do nasypu kolejowego przy ul. Bogusławskiego. Tam można odpocząć, racząc się przy okazji złocistym trunkiem prosto z Czech, w jednym z kilkunastu kameralnych pubów.

Inna trasa jest spacer po Wielkiej Wyspie. Zmęczonym wielkomiejskim zgiełkiem i szukającym chwili wytchnienia proponujemy spacer po wrocławskiej Wielkiej Wyspie, a dokładnie po okolicach parku Szczytnickiego i Hali Stulecia. Wycieczkę zaczynamy pod Iglicą, czyli blisko 100-metrową i ponad 40-tonową wieżą na placu przed Halą Stulecia. Idąc w kierunku słynnej hali widowiskowo-sportowej, zaprojektowanej przez Maxa Berga i wpisanej na listę światowego dziedzictwa UNESCO, okrążamy ją od lewej strony i wchodzimy na Pergolę, autorstwa Hansa Poelziga, składającą się z dwóch rzędów słupów i kratą, wokół której oplata się winorośl. To jedno z ulubionych miejsc wypoczynku wrocławian, a od kiedy w 2009 roku w sercu Pergoli uruchomiono Fontannę Multimedialną także ważna atrakcja turystyczna naszego miasta, gdzie regularnie odbywają się niezwykle widowiskowe pokazy. Tuż przy Pergoli znajduje się Ogród Japoński, założony na początku XX wieku, a odrestaurowany przez ogrodników z Kraju Kwitnącej Wiśni w latach 1996-1997. Prace zakończono dwa miesiące przed wielką powodzią, która spowodowała konieczność jego natychmiastowego remontu, bo 70 procent roślin wymagało wymiany. Ponowne otwarcie odbyło się w roku 1999 i od tamtej pory Ogród Japoński cieszy nas do dziś. Po wizycie w Ogrodzie Japońskim warto wejść w głąb parku Szczytnickiego, jednego z największych wrocławskich parków. Tam, oprócz niezwykle odprężającej zieleni, można też obejrzeć drewniany kościół z przełomu XVI i XVII wieku pod wezwaniem świętego Jana Nepomucena. Pomiędzy drzewami ukryte jest także najbardziej niezwykłe wrocławskie osiedle, czyli słynna WUWA (awangardowe osiedle w okolicach Hali Stulecia) w dzielnicy Dąbie, w obrębie ulic Tramwajowej, Dembowskiego, Kopernika i Zielonego Dębu. Wzorcowe domy powstały w ramach wystawy „Mieszkanie i miejsce pracy” w 1929 roku, a projektowali je najlepsi ówcześni architekci. Do dziś, choć w większości to budynki już mocno zaniedbane, przykuwają wzrok niebanalną architekturą. Po wyjściu z parku Szczytnickiego na ulicę Wróblewskiego, koniecznie trzeba odwiedzić wrocławski ogród zoologiczny, jeden z najsłynniejszych w Polsce. Obecnie ZOO jest w trakcie wielkiej przebudowy, a już wkrótce powstanie tam m.in. unikatowe w skali świata Afrykarium, czyli oceanarium prezentujące faunę i florę Czarnego Lądu. Ostatni punkt na trasie naszego spaceru to sama Hala Stulecia, a dokładniej Centrum Poznawcze, dzięki któremu dowiemy się więcej o historii tego wyjątkowe obiektu. Zwiedzanie centrum zaczynamy w Visitor’s Center, gdzie można obejrzeć animacje na dotykowych ekranach i uzyskać podstawowe informacje o Hali Stulecia. Obsługa daje nam okulary 3D – tak wyposażeni możemy przejść do pokoju historycznego. A tam w specjalnym stożku czeka na nas trójwymiarowa prezentacja poświęcona Hali Stulecia i jego twórcom: Maksowi Bergowi i Hansowi Poelzigowi. Obejrzymy też interaktywne księgi ze zdjęciami i posłuchamy przez zabytkowy telefon rozmów ze świadkami wydarzeń związanych z Halą. W pokoju edukacyjno-poznawczym przekonamy się, jakie rozwiązania architektoniczne królowały we Wrocławiu na początku XX wieku, z ekranów dotykowych dowiemy się, czym była WUWA, za pomocą animacji zobaczymy z bliska każdy dom, a mapa interaktywna pozwoli nam poruszać się po całym terenie wystawy wybierając miejsca, które nas interesują. W tym pokoju poznamy też historię modernizmu. Znajdzie się coś dla najmłodszych – na nich czekają interaktywne gry: puzzle, organy i kolorowanki. Zmęczeni, ale też pełni nowej, fascynującej wiedzy o Wrocławiu kończymy nasz spacer po najciekawszych zakątkach Wielkiej Wyspy.''

Zapraszam!

Komentarze