Zbawienna moc

Gdzieś w oddali tli się światełko, taki niewielki płomyk nadziei
To tak jak by w chłodny dzień wskoczyć do słonecznej kąpieli.
Zaburzyć wszelkie merytorycznie okiełznane wnet wspomnienia,
Aby uwiarygodnić to co miało miejsce i zamienić w pewne wrażenia,
Pozbyć się tego bagatelnie przyjętego, nazbyt krytycznego stanowiska, 
W trakcie, którego z bólu i cierpienia nie zbłądzić, skacząc z urwiska.
Oczyścić umysł, zając go innymi, wielobarwnymi sprawami
Oby nie za uporczywie wywlekać przeszłość całymi latami.
Na mocy prawa egzystencji ludzkiej w dniu narodzin Nam nadane,
Wszelako są przez Nas samych w realnym życiu interpretowane.
W rzeczy samej wyzbywamy się powoli tego człowieczeństwa,
Czy aby nie po to by sięgnąć po najlepsze w ramach męczeństwa?
Czym zatem jest ta moc zbawienna, o której tak tu poczynamy?
Teorie spisku zwana życiem frywolnie w tym kręgu zataczamy.
Czas dobrze wpływa, moc ma przeogromna - leczy wszelkie rany
Wszak broni Nas przed przeszłością nieco obecna sytuacja smagany,
Ambitnie werbuje członki ciała do natychmiastowego działania,
Porusza emocje a owszem przyczynia się do ich wewnętrznego zgrania.
Mianowicie to jest ten Nasz zbawienny - punkt pierwszorzędny
Działa wręcz z tak nieodparta pokusa jak każdy czynnik erogenny.
Drugie miejsce w ramach tej znaczącej dygresji z duma prezentuje
Bowiem ważne miejsce w życiu każdego człowieka zajmuje:
Jest nim w pewnym sensie znakomite po szachownicy się poruszanie, 
W rzeczy samej mowa tu o krawędzi i nad jej brzegiem balansowanie.
Trzecia wartością, jeśli można - w pospolitym słowa jej znaczeniu 
Darząc do tezy jaka proponują w jej głębokim i skrytym przeznaczeniu 
Staja się fakty, wszelkie determinujące czynniki, właściwie te wydarzenia 

Przepełnione wiara i mające sens prawdziwie pojętego znaczenia.

Komentarze