To dlawiace uczucie przepełnia jedynie moje serce melancholia... nie lubię pozegnan i pomimo, ze nie pokazują uczuć na zewnątrz - placze w duchu jak zwycięzca. Lotnisko jest mega dolujacym miejsce, zadne mnie nie uwiodło, jest pelne smutnych ludzi, podrozujacych z jednego miejsca w drugie, ciagnacych za soba bagaż pelen wrazen i mieszanych emocji. Dzis podrozowanie jest takie proste, malo fragmatyczne - kiedyś bylo bardziej wyraziste. Ciezko jest Nam przelknac czasami prawdę, realia jakie panują... dlatego pożegnania bywaj okrutne - dla duszy i Ciała. Dla duszy, bo wtedy najbardziej się odczuwa ten Cały dreszczyk emocji czas dla ciała, gdy dewestujace sily napieraja na nie tak mocno, ze nic Ci się nie chce, ze nie masz ochoty na rutynowe czynności. Ale z drugiej strony to bardzo motywująca relacja, taki zabieg przed czymś ważnym. To były naprawdę ciekawe, inspirujące, cieple i przyjemne chwile w gronie tych, którzy wiedza co najważniejsze, którzy pojmują znaczenie przebywania razem, dla których internet i telefon moga nie istniec. Wspólne wyprawy te male i te mega wielkie, śniadania i obiady, długie rozmowy i śmiech bez umiaru. Niestety sarkazm jest domena obecnego pokolenia i ciezko Nam docenic te rzadkie chwile. Ciesze się, ze moglami ponownie doswiadczyc tych cudownych chwil, bo niebawem się powtorza i ponownie naładuje akumulatorki...

Komentarze
Prześlij komentarz
Dziekuje za komentarz :-)