FRAGMENTY

''List III

do Józefiny, w Mediolanie

(17 lipca 1796)

W tej chwili odbieram twój list, droga przyjaciółko; napełnił on moje serce radością. Dziękuję ci, żeś sobie zadała trud napisania do mnie; dziś musisz się już mieć lepiej; pewny nawet jestem, żeś zupełnie zdrowa. Proszę cię, urządzaj sobie konne przejażdżki, to ci zrobi wiele dobrego.

Od chwili naszego rozłączenia się zawsze jestem smutny. Nie ma dla mnie szczęścia bez ciebie. Ciągle mi stoją na myśli twoje pieszczoty, twoje łzy, twoja luba zazdrość; a wdzięki nieporównanej Józefiny wzniecają nieustannie w mym sercu i w mej duszy żywy i ognisty płomień. Rychłoż czas ten nastąpi, gdy zupełnie spokojny i wolny od wszelkich zajęć, tobie jedynie wszystkie moje chwile poświęcę; gdy cały zajęty miłością myśleć tylko będę o rozkoszy powtarzania ci i dowodzenia, jak mi jesteś drogą. Przyślę ci twego konia; mam jednak nadzieję, iż niezadługo sama do mnie przybędziesz. Przed kilku dniami zdawało mi się, że cię już bardzo kocham; lecz od ostatniego naszego widzenia się czuję, iż przywiązanie moje tysiąc razy stało się gwałtowniejsze. Odkąd cię poznałem, co dzień więcej cię ubóstwiam; otóż dowód mylności zdania La Bruyère’a, iż miłość jest dziełem jednej chwili. Wszystko w naturze ma bieg właściwy i rozmaite stopnie wzrostu. Ach! zaklinam cię, zrób tak, ażebym w tobie odkrył jakiekolwiek błędy; bądź mniej piękną, mniej przyjemną, mniej czułą, mniej dobrą, a nade wszytko nie bądź zazdrosna i nie płacz nigdy; łzy twoje odbierają mi rozum, krew w ogień zamieniają. Wierz mi, że nie mam już władzy myśleć o czym innym jak o tobie; ty panujesz nad moją duszą.

Wypocznij sobie. Bądź prędko zdrowa. Przybywaj do mnie, ażebyśmy przed zgonem powiedzieć mogli: "Tyle dni spędziliśmy szczęśliwych!!"

Całuję cię po milion razy, a nawet i Fortunka[1], na przekorę złości jego.

Bonaparte''



Komentarze