Kiedy studiowalam, czulam, ze zyje, ze swiat moge zdobyc od tak, sila i wiara w marzenia dawaly mi merytoryczna wizje, obraz przyszlosci. Ciekawosc swiata i otoczenia pograzaly mnie w checi zdobywania wiecej. I dobrze sie stalo... a czy dotarlam do celu? Tak, i to nie do jednego a wszystkich zamierzonych, bo przeciez po drodze dosc wybrukowanej zmienilam kilka razy zdanie, przewertowalam stos ksiazek i artykulow - jakies wnioski? Tak, te wysuwane z wlasnego doswiadczenia. Zycie a i owszem nie jest bajka, ale mozemy sie nia inspirowac, zycie nie jest fraszka ale mozemy pierac na niej pierwotne zalozenia, niestety zycie nie jest tak piekne jak nam sie wydaje w okresie dziecinstwa, ale dojrzalosc czyni z Nas ludzi rozwaznych... bynajmniej niektorych. Bede z Wami szczera, nie stac bylo moja kochana mame na poslanie mnie na studia zaoczne... i dobrze sie stalo - na pierwszym roku sie nie dostalam (nie bede zwalac na lapowkarstwo, ustawione egzaminy itp) - tak los widocznie utorowal mi ta droge, rozpoczelam prace i podjelam nauke w studium, zas rok pozniej dostalam sie na dwa kierunki, kontunujac nauke w studium, pracujac i imprezujac. Mozna??? Wystarczy chciec - to sie nazywa zaradnosc i bardzo sie ciesze, ze ukonczylam studia wyzsze i inne szkoly, kursy w ojczystym jezyku... dalo mi to swiadomosc jak piekny jest jezyk polski, niestety nie przydaly mi sie te umiejetnosci na uchodzctwie :-). Bynajmniej nie te zwiazane z jezykiem polskim, ale napewno wiedza i umiejetnosci nabyte na studiach a tym samym doswiadczenie w pracy z ludzmi bowiem obecnie to wlasnie te wiezi interpersonalne sa najwazniejsze. Jesli sie nie przelamiesz nie osiagniesz niczego.
Okazje stoja przed Nami otworem, tylko od Nas zalezy czy je wykorzystamy, czy przejdziemy dalej na kolejny poziom.

Komentarze
Prześlij komentarz
Dziekuje za komentarz :-)